Jak większość obserwatorów oczekiwałem, iż wyższe ceny energii ujawnią się przede wszystkim w lutym, ewentualnie częściowo w kolejnych miesiącach. Toteż odchylenie styczniowej inflacji jest o tyle zrozumiałe.
W tym kontekście bardzo ważnym jest pytanie w jakim stopniu podwyżki cen energii i gazu ujawnią się w kolejnych miesiącach. Wiadomo, iż energia zdrożała także w lutym, zaś gaz droższy będzie od kwietnia. Prawdopodobnie nie są będą to jednak ostatnie podwyżki w tym roku, chyba, że sytuacja na rynku surowców ulegnie dramatycznemu odwróceniu. Uważam również, iż więcej przyjdzie nam płacić za paliwa na stacjach, w przeciwieństwie do stycznia, kiedy paliwo taniało. Oczekiwałbym, iż wyższe ceny energii, gazu i paliw będą też stopniowo przekładać się na inne kategorie koszyka inflacyjnego. W moim przekonaniu inflacja w lutym wzrośnie do poziomu 4,5-4,6% r/r.
W dalszej części roku jest oczywiście więcej czynników ryzyka dla prognozy wzrostu cen. Oprócz wspomnianych będą to zbiory w Polsce i poziom kursu EURUSD jako zasadniczy czynnik wpływający na notowania polskiego złotego. Przy założeniu neutralnego wpływu kursu walutowego, przeciętnych zbiorów i utrzymania się obecnych tendencji na rynkach towarowych nie można wykluczyć wzrostu inflacji do 5% r/r w sierpniu, po czym spadałaby ona w okolice 4% na koniec roku.
W połączeniu z silnym wzrostem zatrudnienia i płac potwierdza to nasze oczekiwania na przynajmniej 2 podwyżki stóp procentowych. Te oczekiwania podzialone są też przynajmniej przez część rynku, gdyż złoty zyskuje po groszu wobec dolara i euro.