... jakie nastąpiło po katastrofie w Japonii, wyczerpało już potencjał spadkowy tych rynków, czy jest jedynie wstępem do trwalszego regresu. To będzie zależało tym razem już praktycznie w całości od doniesień gospodarczych. Widać wyraźnie, że zdarzenia o pozaekonomicznym podłożu takiej, jak właśnie katastrofa w Japonii, rewolta w Libii, czy nawet brak poparcia dla reform w Portugali nie są w stanie na dłużej zdeterminować notowań.
Mogą być natomiast ważne i oddziaływać dłużej jeśli pociągną za sobą konsekwencje ekonomiczne. Chodzi o osłabienie produkcji w krajach kooperujących z Japonią, nasilenie się inflacji w odpowiedzi na wyższe ceny paliw, do których przyczyniła się sytuacja w Libii, kłopoty z refinansowaniem długów w krajach strefy euro w następstwie braku reform fiskalnych. W związku z tym trzeba się liczyć w najbliższym czasie z wyczuleniem inwestorów na wszelkie niekorzystne wiadomości. Zaufali, że zagrożenia nie ziszczą się i potwierdzenia takiego założenia przez rzeczywistość będą teraz oczekiwać. Takiej wiary nauczyli się od wiosny 2010 r. W tym czasie zagrożeń nie brakowało, ale żadne z nich nie doprowadziło do ochłodzenia koniunktury gospodarczej.
HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:
To, czy na rynki ryzykownych aktywów powrócą trwalsze zniżki będzie zależeć przede wszystkim od doniesień gospodarczych. Nic nie wskazuje, by rynek nieruchomości w USA mocniej odżywał.
Rynki nieruchomości
O 2,1% w sali miesiąca zwiększyła się w lutym liczba podpisanych umów sprzedaży domów w USA. Udało się więc odrobić praktycznie całość styczniowego spadku, który wyniósł 2,8%. Te dane są traktowane jako zapowiedź przyszłej sprzedaży domów. Nie wskazują, by rynek nieruchomości mieszkaniowych miał przed sobą dużo lepsze czasy. Dziś poznamy kolejne dane dotyczące jego kondycji. Będzie to indeks S&P/Case Schiller, uznawany za najbardziej wiarygodny miernik cen domów w Stanach Zjednoczonych. Powodem tego jest to, że bierze pod uwagę określony portfel nieruchomości, a nie co miesiąc bazuje na wszystkich transakcjach.
Do najniższego poziomu od roku spadła wartość przyznanych kredytów hipotecznych w Hong Kongu. Polityka zmierzająca do schłodzenia rynku nieruchomości przynosi zatem skutki. Wprowadzono dodatkowy podatek od sprzedaży domów, zaostrzono warunki dostępności kredytów hipotecznych. Od początku 2009 r. ceny mieszkań w Hong Kongu podniosły się o ponad 70%, do najwyższego poziomu od 1997 r.