Z głównych gospodarek światowych, dynamiczny wzrost notują Niemcy ( od grudnia 2009) i w tej chwili wskaźnik composite leading indicators (CLI) jest na poziomie 1,8%. Na drugim miejscu jest Japonia, w której obserwuje się dynamiczny wzrost od marca 2010 i która aktualnie znajduje się na poziomie 1,1%.

Z kolei w dynamicznym trendzie spadkowym znajdują się Włochy. Natomiast, sytuacja Polski jest umiarkowana, czyli na stałym poziomie w granicach 0,2 – 0,8% w ciągu ostatnich dwóch lat. Te wskaźniki pokazują, że Polska może przejść do trendu spadkowego. Jest to spowodowane tym, że polska gospodarka jest silnie uzależniona, z jednej strony od koniunktury globalnej (zwłaszcza w Niemczech), a z drugiej od konsumpcji krajowej i eksportu półproduktów lub rąk do pracy. A zatem należy przeobrazić gospodarkę Polski, aby stała się bardziej innowacyjna. Problem polega na tym, że pomimo iż mamy naukowców oraz przedsiębiorców, którzy mogą wprowadzić nowe produkty na rynek, to brakuje jednak kapitału na sfinansowanie takich przedsięwzięć.

Uważam natomiast, że Polska ma środki, które mogą być wykorzystane w tym celu. Moim zdaniem ten kapitał jest w posiadaniu Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE). Biorąc pod uwagę długi horyzont czasowy inwestycji w OFE oraz fakt, że OFE powinny inwestować w sposób konserwatywny, uważam że środki z tych instytucji mogą być wykorzystane do finansowania modernizacji infrastruktury transportowej w Polsce, infrastruktury zdrowotnej oraz do wspierania badań i rozwoju, w tym między innymi do wprowadzenia nowych produktów czy usług. Tymczasem, rozmowa o OFE powinna iść w kierunku usprawnienia systemu poprzez zmiany w polityce inwestycyjnej, a nie w kierunku de facto ich likwidacji.