Wzrosła ona o 2,3 proc. w relacji miesięcznej i spadła o 2,2 proc. w relacji rocznej, po tym gdy w sierpniu spadla odpowiednio o 1,6 proc. i 2,1 proc. Rynek natomiast szacował we wrześniu wzrost sprzedaży o 0,8 proc. w relacji miesięcznej i w takim samym wymiarze spadek w relacji rocznej.

Kolejne publikowane dziś dane zostaną skumulowane w trzech falach. Pierwsza fala z raportami ze strefy euro napłynie o godzinie 11-tej. Wówczas zostaną opublikowane październikowe indeksy nastroju i wstępne dane o inflacji CPI oraz wrześniowe dane o stopie bezrobocia.

Druga fal pojawi się o godzinie 13:30, kiedy inwestorzy poznają kwartalne dane o amerykańskim PKB i kwartalnych miarach inflacji. Ich publikację poprzedzi natomiast raport ADP o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym w USA, który może być traktowany jako zapowiedź tego co znajdzie się w piątkowym oficjalnym raporcie z rynku pracy.

Trzecia fala, już znaczeni rozdrobniona i nieco mniej istotna, pojawi się pomiędzy godziną 14:45 a 15:30. Wówczas zostanie opublikowany październikowy indeks Chicago PMI, wrześniowy raport o wydatkach na konstrukcje budowlane oraz tygodniowe dane o zapasach paliw w USA.

Najważniejsze dziś wydarzenie makroekonomiczne nie pojawi się jednak w żadnej z wymienionych fal. Będzie nim bowiem wieczorna (godz. 19:15) decyzji Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) ws. amerykańskich stóp procentowych. Zaskoczenia raczej nie będzie. Po tym jak we wrześniu stopy zostały obniżone o 50 punktów bazowych , teraz oczekuje się obniżki o 25 punktów i sprowadzenia stopy funduszy federalnych do 4,5 proc.

Tak decyzja powinna już być zdyskontowana, więc dla rynków finansowych bardziej będzie się liczyło to co znajdzie się w uzasadnieniu tej prawdopodobnej obniżki. Czy tak jak twierdził wczoraj znawca tematu Greg Ip na łamach Wall Street Journal, będzie tam sugestia braku dalszych obniżek stóp? Czy może FOMC dalej pozostawi otwarte drzwi dla łagodzenia polityki monetarnej?