Dynamika zamówień wyniosła 2,9% m/m, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 1,3% m/m. Zrewidowano również w górę odczyt marcowy – z -0,6% m/m do 0,0% m/m. Sprzedaż domów na rynku pierwotnym kształtowała się na poziomie 504 tys., czyli o 74 tys. wyższym niż zakładały prognozy. Także w przypadku tego wskaźnika miała miejsce pozytywna rewizja poprzedniego odczytu (z 411 tys. do 439 tys.). Niepokój na rynkach, w związku z aktualnymi kłopotami Eurolandu, wciąż jednak utrzymuje się, czego wyrazem są wczorajsze spadki na Wall Street, pomimo dobrych danych.
Indeksy azjatyckie zakończyły dzisiejszą sesję na plusach. Nikkei 225 zyskał 1,23%, a Shanghai Composite wzrósł na zamknięciu o 1,15%. Nastroje poprawiły się po tym jak rząd chiński zdementował pogłoski, mówiące, iż miałby on zmniejszyć wielkość rezerw denominowanych w euro. Chiny zaprzeczyły tym spekulacjom, dodając, iż wciąż są zwolennikami dywersyfikacji rezerw walutowych.
Zwyżka ma dziś miejsce również na parkietach europejskich. Polski WIG-20 jednak w okolicach południa wykazywał umiarkowane wzrosty, zyskując mniej niż 0,5%. W czasie wczorajszej sesji był on jednak jednym z najsilniej zwyżkujących indeksów europejskich, w związku z czym dzisiejsze umiarkowane wzrosty nie są zaskoczeniem.
Dziś o 14.30 zostanie zaprezentowany drugi odczyt dynamiki PKB w USA za I kwartał bieżącego roku. Zazwyczaj rewizja przynosi zmiany pierwszego odczytu, w związku z tym w drugiej części dnia uwaga inwestorów może skupić się na tej publikacji.