Jak dziś działa rynek Forex? Ewolucja technologii handlu: telefony, ECN, trading algorytmiczny, HFT
W 1985 roku diler walutowy w Londynie kręcił tarczą telefonu, żeby kupić sto milionów marek od kolegi w Zurychu. Obaj zapisywali kurs na kartce. Dziś ten sam handel wykonuje algorytm w czasie krótszym niż mrugnięcie oka — poniżej 50 mikrosekund — a kartka nie jest potrzebna nikomu. Między tymi dwoma obrazami rozciąga się czterdzieści lat rewolucji technologicznej, która przekształciła rynek walutowy z elitarnego klubu bankierów rozmawiających przez słuchawkę w globalną sieć elektroniczną obracaną przez maszyny. Ta historia nie jest abstrakcyjna: każdy, kto dziś sprawdza kurs euro w aplikacji bankowej, korzysta z efektów tej rewolucji — nawet jeśli o niej nie wie.
1. Era telefonu — kiedy forex był rozmową
Przez większą część XX wieku handel walutami był dosłownie rozmową telefoniczną. Diler w banku podnosił słuchawkę, dzwonił do drugiego dilera (albo do voice brokera — pośrednika łączącego kupujących ze sprzedającymi) i przez kilkanaście sekund negocjował kurs. Potem obaj ręcznie zapisywali warunki transakcji. Potwierdzenie szło teleksem lub faksem. Rozliczenie — dwa dni robocze później, o ile nikt nie popełnił błędu przy przepisywaniu.
Ten system miał pewien urok — był oparty na zaufaniu, relacjach osobistych i doskonałej pamięci do głosów. Dilerzy rozpoznawali się po sposobie, w jaki mówili „yours" (sprzedaję ci) albo „mine" (kupuję od ciebie). Doświadczony voice broker potrafił jednocześnie prowadzić trzy rozmowy telefoniczne, dopasowując kupujących i sprzedających z różnych banków, jednocześnie zapisując kursy kredą na tablicy. Ale system miał też wady oczywiste nawet dla ówczesnych uczestników: był wolny, kosztowny, nieprzejrzysty i podatny na błędy. Jeśli diler chciał sprawdzić, jaki kurs oferuje rynek, musiał obdzwonić kilka banków — nie było jednego ekranu, na którym widać wszystkie oferty.
Pierwszą próbą cyfryzacji była usługa Reuters Monitor, uruchomiona w 1973 roku — elektroniczna tablica z kwotowaniami walut w czasie rzeczywistym. To był przełom, choć z perspektywy dzisiejszej wygląda prymitywnie: ekran pokazywał ceny, ale nie pozwalał na ich egzekucję. Żeby zawrzeć transakcję, trzeba było nadal chwycić za telefon. Jednak sam fakt, że diler mógł zobaczyć na jednym ekranie kwotowania z wielu banków jednocześnie, zmienił dynamikę rynku. Informacja, która wcześniej była rozproszona między setkami słuchawek, nagle stała się widoczna.
Zanim Reuters zaczął transmitować kursy walut elektronicznie, firma miała już ponad sto lat doświadczenia w przesyłaniu informacji rynkowych. W 1850 roku Paul Julius Reuter używał gołębi pocztowych do przekazywania cen giełdowych między Akwizgranem a Brukselą — wyprzedzając telegraf, którego linia na tym odcinku jeszcze nie istniała. Reuters dosłownie zaczął od gołębi, a skończył na światłowodach.
2. Rewolucja elektroniczna — od ekranu do kliknięcia
2.1. Reuters Dealing i narodziny e-tradingu
Prawdziwy przełom nastąpił w 1981 roku, kiedy Reuters uruchomił system Dealing — platformę, na której dilerzy mogli nie tylko widzieć kwotowania, ale też prowadzić z innymi dilerami konwersację przypominającą czat i zawierać transakcje bez podnoszenia słuchawki. System był prymitywny według dzisiejszych standardów — wyglądał jak zielony terminal tekstowy — ale robił coś rewolucyjnego: zastąpił telefon. Kolejne generacje — Dealing 2000-1 (rynek bezpośredni między dilerami) i Dealing 2000-2 (1992, elektroniczny broker z anonimowym arkuszem zleceń) — stopniowo przesuwały rynek od modelu głosowego do elektronicznego.
Nie było to przesunięcie bezbolesne. Voice brokerzy, którzy przez dekady zarabiali na pośredniczeniu w transakcjach telefonicznych, widzieli, jak ich rola się kurczy. Stare dealing roomy, gdzie kilkudziesięciu dilerów krzyczało do słuchawek w atmosferze przypominającej giełdowy parkiet, zaczęły cichnąć. W ich miejsce pojawiły się rzędy monitorów, na których migały zielone i czerwone cyfry. Jeśli ktoś Ci powie, że technologia nie niszczy miejsc pracy — pokaż mu historię voice brokerów.
2.2. EBS — bunt banków przeciwko monopolowi
W 1990 roku trzynaście największych banków dilerskich świata — w tym Citibank, JPMorgan, UBS, Deutsche Bank, HSBC i Barclays — postanowiło, że nie chce być zakładnikiem jednego dostawcy technologii. Reuters, z systemem Dealing 2000-2, zmierzał w stronę de facto monopolu na elektroniczne pośrednictwo w handlu międzybankowym. Banki odpowiedziały, tworząc konsorcjum Electronic Broking Services (EBS). Inwestycja wyniosła około 40 milionów funtów. To jedna z tych historii, w których konkurenci łączą siły przeciwko wspólnemu zagrożeniu — i wychodzi im to na dobre.
EBS oficjalnie ruszył 21 września 1993 roku w Londynie — jako anonimowy, elektroniczny arkusz zleceń z wbudowaną kontrolą limitów kredytowych. Zamiast dzwonić do brokera, diler widział na ekranie najlepszą cenę kupna i sprzedaży i mógł ją „wziąć" jednym kliknięciem. Anonimowość była kluczowa: na rynku głosowym diler wiedział, z kim handluje (co dawało informację o intencjach kontrahenta); na EBS widział tylko cenę.
W efekcie rynek międzybankowy podzielił się między dwie platformy: EBS zdominował handel w parach EUR/USD, USD/JPY i USD/CHF, a Reuters Matching (następca Dealing 2000-2) stał się główną platformą dla walut Commonwealth — AUD/USD, NZD/USD, USD/CAD — i rynków wschodzących. Ten duopol, choć z ewolucjami nazw i właścicieli (EBS został kupiony przez ICAP w 2006, potem przez CME Group w 2018), trwa w pewnej formie do dziś.
Raport BIS z 2002 roku szacował, że do 2001 roku elektroniczne systemy brokerskie obsługiwały już około 90% spot-owego handlu międzybankowego w głównych parach walutowych. Rewolucja, która zaczęła się od zielonego terminala Reutersa w 1981 roku, potrzebowała dwudziestu lat, żeby niemal całkowicie zastąpić telefon w rdzeniu rynku.
- 1973
- Reuters Monitor — pierwszy elektroniczny ekran z kwotowaniami FX w czasie rzeczywistym
- 1981
- Reuters Dealing — pierwszy system pozwalający na zawieranie transakcji FX przez ekran (konwersacyjnie)
- 1987
- Leo Melamed proponuje Globex — pierwszy elektroniczny system handlu kontraktami futures (uruchomiony 1992)
- 1990
- Konsorcjum 13 banków tworzy EBS — konkurencję dla Reutersa w e-brokingu FX
- 1992
- Reuters Dealing 2000-2 — anonimowy elektroniczny broker z arkuszem zleceń
- 1993
- EBS startuje w Londynie (21 września) — staje się referencyjną platformą dla EUR/USD i USD/JPY
- ~2001
- ~90% spot-owego handlu międzybankowego w głównych parach odbywa się elektronicznie (BIS)
- 2000-e
- Platformy multibank (FXall, Currenex, Hotspot) otwierają e-trading dla korporacji i funduszy
- 2005–10
- Masowe pojawienie się platform detalicznych (MetaTrader 4 — premiera 2005). Forex staje się dostępny dla indywidualnych traderów
- 2007
- ~60% przepływu na EBS pochodzi już z algorytmów (EBS/ICAP)
- 2019
- EBS Direct Platform — czas przetwarzania poniżej 50 mikrosekund
- 2025
- EBS migruje na silnik CME Globex — spot i futures FX na jednej infrastrukturze
3. ECN i wieloplatformowy chaos
W miarę jak rynek międzybankowy elektronizował się, pojawiło się pytanie: a co z resztą? Korporacje, fundusze hedgingowe, instytucje publiczne — wszystkie potrzebowały dostępu do rynku walutowego, ale nie były bankami dilerskimi i nie mogły handlować na EBS ani Reuters Matching. Tradycyjnie musiały dzwonić do swojego banku i prosić o kwotowanie — de facto prosić o łaskę.
Odpowiedzią były platformy typu ECN (Electronic Communication Network) i wielobankowe systemy transakcyjne (multibank trading systems). Na przełomie tysiącleci pojawiły się FXall (2001), Currenex, Hotspot FX i inne — platformy, na których klient instytucjonalny mógł zobaczyć kwotowania wielu banków jednocześnie i wybrać najlepszą cenę, zamiast dzwonić po kolei. To był przełom nie tylko technologiczny, ale strukturalny: relacja klient–bank zaczęła się demokratyzować. Klient zyskał narzędzie do porównywania cen, a banki musiały zacząć ze sobą konkurować na spreadach — co obniżyło koszty transakcyjne dla całego rynku. Brzmi abstrakcyjnie? Oznacza to, że jeśli dziś wymieniasz euro w kantorze online i płacisz spread 2 grosze zamiast 10 — to częściowo dlatego, że dwadzieścia lat temu ktoś zbudował FXall.
Równolegle banki budowały własne platformy jednobanowe (single-bank platforms), na których oferowały klientom spersonalizowane kwotowania, analizy i narzędzia. To był sposób na utrzymanie relacji: zamiast oddać klienta anonimowej platformie multibank, bank mówił „zostań u mnie, dam ci coś więcej". Wynikła z tego proliferacja platform — raport BIS z 2019 roku opisywał rynek FX jako „wysoce złożony i silnie sfragmentyzowany", z dziesiątkami miejsc egzekucji, agregatorami płynności łączącymi kilkanaście platform jednocześnie i całą warstwą pośredników technologicznych, o których przeciętny człowiek nigdy nie słyszał.
W 2005 roku rosyjska firma MetaQuotes wypuściła MetaTrader 4 — platformę handlową, która zrobiła dla detalicznego forexu to, co iPhone zrobił dla smartfonów. MT4 był darmowy, prosty, pozwalał na automatyczne strategie (Expert Advisors) i działał na przeciętnym pececie. W ciągu kilku lat stał się de facto standardem branżowym — setki brokerów na całym świecie oferowały go swoim klientom. Ironia polegała na tym, że platforma zaprojektowana w Kazaniu obsługiwała rynek, którego centrum było w Londynie.
4. Algorytmy wkraczają na rynek
Od prostych reguł do sztucznej inteligencji
Elektronizacja otworzyła drzwi dla czegoś, co zmieniło forex jeszcze bardziej fundamentalnie niż sam ekran: algorytmów. Kiedy transakcja to kliknięcie — albo, precyzyjniej, komunikat przesłany przez API — nie ma powodu, żeby klikał człowiek. Może to robić program komputerowy, szybciej, dokładniej i bez emocji. Nie zdarzy mu się kliknąć „kup" zamiast „sprzedaj" po trzeciej kawie.
EBS była jedną z pierwszych platform spot FX, które umożliwiły uporządkowany handel algorytmiczny (black box trading), udostępniając interfejs programistyczny (API) do swojego arkusza zleceń. Do 2007 roku algorytmy generowały już 60% całego przepływu na EBS — według danych samej platformy. Większość transakcji na największym elektronicznym rynku spot FX nie była inicjowana przez człowieka, lecz przez maszynę.
Autorzy rozdziału w Handbook of Exchange Rates (King, Osler, Rime, 2012) wyróżniają dwa etapy elektronizacji forexu. W pierwszym platformy zastąpiły telefon. W drugim — uczestnicy rynku zaczęli wykorzystywać technologię w sposoby, których nikt wcześniej nie przewidział. Algorytmy były tym nieprzewidywanym skokiem. Dziś, wg szacunków BNP Paribas (powołujących się na dane BIS z 2022 r.), trading algorytmiczny odpowiada za blisko 75% obrotów na spot FX. Inne źródła, jak Finance Magnates, podają wyższe szacunki — do 85% — choć dokładna liczba zależy od definicji i zakresu pomiaru.
Warto jednak jasno powiedzieć, co w tym kontekście oznacza „algorytm". To nie musi być fantazyjny model sztucznej inteligencji. Wiele algorytmów bankowych to po prostu narzędzia do dzielenia dużego zlecenia na setki mniejszych, rozłożonych w czasie, żeby zminimalizować wpływ na rynek (execution algos — typu TWAP, VWAP). Klient korporacyjny, który musi wymienić 500 milionów euro, zleca to algorytmowi, który przez kilka godzin porcjuje transakcję, szukając najlepszych cen na kilkunastu platformach jednocześnie. To nie jest Hollywood; to logistyka.
Ale obok tych „nudnych" algorytmów egzekucyjnych istnieją też algorytmy czysto spekulacyjne — i to one budzą najwięcej emocji. O nich za chwilę.
5. HFT — wyścig na mikrosekundy
5.1. Czym jest high-frequency trading
High-frequency trading (HFT) to podzbiór tradingu algorytmicznego wyróżniający się ekstremalną szybkością i krótkim horyzontem pozycji. Algorytm HFT nie „inwestuje" — nie ma poglądów na przyszłość euro. Identyfikuje mikroskopijne nieefektywności cenowe i eksploatuje je w ułamkach sekund. Kupuje, trzyma przez milisekundy, sprzedaje. Zysk z jednej transakcji jest znikomy — ułamki pipsa. Ale przy milionach transakcji dziennie kumuluje się w realne pieniądze.
Szacunki udziału HFT w obrotach różnią się w zależności od definicji i metodologii. Wspólny raport SEC i CFTC po Flash Crash z 2010 roku wskazywał, że firmy HFT generowały znaczną część wolumenu na rynku akcji. Według analiz BIS Markets Committee (2018) oraz badań akademickich (Aldridge, Krawciw, 2017), na rynku walutowym i towarowym HFT odpowiada za szacunkowo 10–15% wolumenu — mniej niż na rynku akcji, ale wciąż potężna siła pod względem liczby zleceń i wpływu na mikrostrukturę rynku.
Firmy HFT — Citadel Securities, Virtu Financial, Jump Trading, XTX Markets — nie są bankami. To wyspecjalizowane firmy technologiczne operujące na rynkach finansowych. Ich główny zasób to infrastruktura, nie relacje z klientami. Serwery stoją w tych samych budynkach co silniki giełd (co-location). Łącza światłowodowe mają minimalną latencję. Procesory są zoptymalizowane pod obliczenia w czasie rzeczywistym. Na rynku FX kluczową platformą jest EBS — od 2019 roku z czasem przetwarzania poniżej 50 mikrosekund.
50 mikrosekund — tyle czasu potrzebuje najnowszy silnik EBS na przetworzenie zlecenia. Dla porównania: mrugnięcie ludzkim okiem trwa około 150 000–400 000 mikrosekund. Impuls nerwowy potrzebuje ok. 80 000 mikrosekund, żeby dotrzeć z oka do mózgu. Algorytm HFT wykonuje w tym czasie tysiące operacji. To nie jest wyścig człowieka z maszyną — to wyścig maszyny z maszyną, w którym człowiek nie bierze udziału nawet jako widz.
5.2. Dobrodziejstwo czy zagrożenie?
Debata o HFT trwa od co najmniej piętnastu lat i nie ma prostej odpowiedzi. Zwolennicy argumentują — a badania akademickie w pewnych warunkach to potwierdzają — że HFT zawęża spready bid-ask (co obniża koszty dla wszystkich uczestników), poprawia płynność i przyspiesza proces odkrywania ceny. Krytycy odpowiadają, że ta płynność jest „krucha" — znika dokładnie wtedy, kiedy jest najbardziej potrzebna, czyli w momencie gwałtownego ruchu rynkowego. To trochę jak parasol, który składa się sam, gdy zaczyna padać.
Najbardziej dramatycznym przykładem jest Flash Crash z 6 maja 2010 roku. Indeks Dow Jones spadł o niemal 1000 punktów w ciągu minut, a potem odrobił straty równie szybko. Wspólny raport SEC i CFTC wskazał, że algorytmy HFT — choć nie były pierwotną przyczyną — pogłębiły i przyspieszyły spadek, masowo wycofując zlecenia w momencie paniki. Na rynku walutowym analogiczne zjawiska pojawiały się później: flash crash funta w październiku 2016 (spadek GBP/USD o 6% w dwie minuty) i nagły ruch jena w styczniu 2019.
BIS Markets Committee opublikował w 2018 roku raport „Monitoring of fast-paced electronic markets". Konkluzja była wyważona: elektronizacja poprawiła płynność i efektywność rynku. Ale zmieniła też naturę ryzyka. Zamiast wolnego i widocznego (błędy przy obsłudze telefonów, teleksów) pojawiło się szybkie i niewidoczne — kaskadowe zlecenia algorytmiczne, które w sekundy poruszają kurs o procenty.
Osobnym problemem jest koncentracja. Garstka firm — według szacunków BIS (2019) kilku największych dostawców płynności odpowiada za ponad połowę obrotów spot FX — tworzy ryzyko systemowe: jeśli jeden lub dwóch dużych graczy jednocześnie wycofa się z rynku (np. z powodu awarii technicznej), płynność może zniknąć dokładnie wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna.
6. Forex na początku 2026 roku — gdzie jesteśmy
Jak wygląda rynek walutowy teraz, na początku 2026 roku, po czterdziestu latach ewolucji technologicznej? Najświeższe kompleksowe dane pochodzą z BIS Triennial Survey za kwiecień 2025 (wyniki wstępne opublikowano we wrześniu, finalne w grudniu 2025). Obraz, który rysują, jest jednoznaczny: 9,6 biliona dolarów dziennego obrotu na rynku OTC — wzrost o 28% wobec 2022 roku i rekord wszech czasów. Z tego 3 biliony to transakcje spot, 4 biliony to swapy walutowe, 1,8 biliona to forwardy, a reszta to opcje i inne instrumenty. Warto dodać kontekst: badanie BIS przypadło na kwiecień 2025, miesiąc nadzwyczajnej zmienności wywołanej ogłoszeniami celnymi przez USA — od tego czasu zmienność spadła, ale strukturalne trendy technologiczne pozostały.
Struktura technologiczna rynku jest wielowarstwowa i hybrydowa. Na samej górze — rynek międzybankowy — handel odbywa się głównie przez platformy EBS Market (teraz na silniku CME Globex) i Refinitiv Matching (dawniej Reuters). Te platformy służą jako referencyjne źródło cen. Niżej — banki oferują swoim klientom instytucjonalnym handel przez platformy jednobanowe (własnościowe) i wielobanowe (FXall, 360T, Currenex). Jeszcze niżej — brokerzy detaliczni udostępniają milionom indywidualnych traderów platformy typu MetaTrader 4/5, cTrader czy własne rozwiązania webowe.
Handel głosowy — ten, od którego wszystko się zaczęło — nie zniknął całkowicie. Według danych Bank of Canada z Triennial Survey 2025, około 60% transakcji FX w Kanadzie realizowano głosowo (by voice), a 40% elektronicznie. Trzeba jednak doprecyzować: to odsetek liczony liczbą ticketów (poszczególnych transakcji), nie wolumenem nominalnym. Kanadyjski rynek jest też silnie obciążony walutami egzotycznymi i skomplikowanymi strukturami, gdzie głos nadal dominuje. Dla głównych par walutowych — EUR/USD czy USD/JPY — na rynku międzybankowym handel głosowy jest marginalny. Ale sam fakt, że gdzieś ktoś jeszcze podnosi słuchawkę, żeby kupić walutę, ma w sobie coś pocieszająco ludzkiego.
Jednocześnie CME Group raportuje rekordowy open interest w giełdowych kontraktach FX futures — 3,1 mln kontraktów o wartości nominalnej ok. 296 mld USD. Nowe produkty hybrydowe, jak FX Spot+ (łączący spot z futures na jednej platformie), przyciągają banki, które wcześniej nie handlowały na giełdzie. Według danych CME Group raportowanych przez The Full FX, w grudniu 2025 roku FX Spot+ zanotował rekordowy dzienny obrót 8,6 mld USD, a ponad 50 firm aktywnie handlowało na platformie.
Globalny rynek tradingu algorytmicznego (wszystkie klasy aktywów, nie tylko FX) był wart według różnych szacunków od 2,5 do 51 mld USD w 2024 roku — rozbieżność wynika z różnic w definicji rynku (software vs. cały ekosystem). Jedno jest pewne: rośnie w tempie kilkunastu procent rocznie, napędzany adopcją AI i machine learning. Ameryka Północna odpowiada za ok. 38–42% rynku (wg Mordor Intelligence, Grand View Research), ale najszybciej rośnie Azja — Indie zanotowały 350-procentowy wzrost wolumenu algorytmicznego od 2020 roku (wg NSE India).
Dla korporacji — skarbnik firmy, który jeszcze dekadę temu dzwonił do banku po kwotowanie, dziś zleca wymianę algorytmowi TWAP, który porcjuje transakcję na setki części i egzekwuje ją na kilkunastu platformach jednocześnie. Koszty transakcyjne spadły o rząd wielkości.
Dla funduszu hedgingowego — strategia carry trade czy momentum, kiedyś realizowana ręcznie, dziś jest zakodowana w Pythonie i backtestowana na 30 latach danych EBS. Egzekucja trwa milisekundy. Przewaga nie leży już w intuicji tradera, lecz w jakości modelu i szybkości infrastruktury.
Dla tradera detalicznego — dostęp do rynku, który w latach 80. był zarezerwowany dla banków z licencją dilerską, kosztuje dziś 200 dolarów depozytu i pobranie darmowej aplikacji. Spready na EUR/USD spadły z kilkunastu pipsów do 0,1–0,5 pipsa. Ale dźwignia i łatwość dostępu oznaczają też, że straty przychodzą równie łatwo co zyski — o czym warto pamiętać, zanim ktoś ulokuje oszczędności życia na platformie z dźwignią 1:100.
7. Co dalej — AI, chmura i nowe napięcia
Gdzie zmierza technologia handlu walutami? Kilka trendów rysuje się wyraźnie.
Sztuczna inteligencja wchodzi coraz głębiej w algorytmy egzekucyjne. BNP Paribas mówi o „piątej generacji" swoich algo FX — potrafią autonomicznie planować egzekucję całego portfela walut, nie tylko pojedynczego zlecenia. Goldman Sachs i JP Morgan inwestują w modele uczące się z danych rynkowych w czasie rzeczywistym. Pytanie, które zadaje sobie branża, nie brzmi już „czy AI zmieni forex" — brzmi „ile miejsc pracy na dealing deskach zostanie za pięć lat".
Chmura obliczeniowa demokratyzuje dostęp. Kiedyś backtesting wymagał własnych serwerów; dziś mniejsze firmy wynajmują moc obliczeniową od AWS czy Azure. Odtwarzanie lat danych rynkowych zajmuje godziny, nie tygodnie. Bariera wejścia spada — ale konkurencja rośnie, a marże się kurczą.
Pojawiają się też napięcia regulacyjne. Indie w 2025 roku wprowadziły ramy prawne dla detalicznego tradingu algorytmicznego (NSE, sierpień 2025). Unia Europejska wymaga od centrów danych raportowania efektywności energetycznej. Debata o tym, czy „wyścig zbrojeń" na szybkość jest społecznie pożyteczny, trwa — i nie widać konsensusu.
Czterdzieści lat ewolucji technologicznej forexu to historia kompresji. Kompresji czasu — od minut do mikrosekund. Kompresji spreadów — od kilkunastu pipsów do ułamka pipsa. Kompresji barier wejścia — od elitarnego klubu bankierów do aplikacji na telefonie. Każda fala — ekran, internet, algorytm, AI — obniżała koszty i otwierała rynek. Ale każda też przynosiła ryzyka, których wcześniej nikt nie przewidywał.
„Rynek walutowy to układ krążenia globalnych rynków finansowych i światowej gospodarki." — Roberto Perli, wiceprezes Fed z Nowego Jorku, konferencja FX Market Structure, grudzień 2025
Ten układ krążenia — od gołębi Reutersa, przez telefony, przez zielone terminale, przez co-lokowane serwery — nigdy nie przestaje bić. Zmienia się tylko technologia, która utrzymuje go przy życiu.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czym właściwie jest rynek Forex?
Forex (foreign exchange) to globalny, zdecentralizowany rynek wymiany walut. Nie ma jednego budynku giełdy — handel odbywa się 24 godziny na dobę, 5 dni w tygodniu, przez sieć banków, brokerów i platform elektronicznych. Według BIS (2025) dzienne obroty sięgają 9,6 biliona dolarów. To nie pomyłka — biliona, nie miliarda. Większość z nas korzysta z tego rynku, nawet o tym nie wiedząc — za każdym razem, gdy kantor przelicza nam walutę lub bank rozlicza przelew zagraniczny.
Jak wyglądał handel walutami, zanim pojawił się internet?
Dosłownie — przez telefon. Diler w banku dzwonił do drugiego dilera, negocjowali kurs ustnie, zapisywali warunki na kartce. Potwierdzenie szło faksem lub teleksem. System opierał się na zaufaniu, relacjach osobistych i doskonałej pamięci do głosów — dilerzy rozpoznawali się nawzajem po sposobie mówienia „yours" i „mine". Pierwszy elektroniczny ekran z kwotowaniami pojawił się w 1973 (Reuters Monitor), ale jeszcze przez prawie dekadę, żeby zawrzeć transakcję, trzeba było chwycić za słuchawkę.
Co to jest EBS i dlaczego jest ważny?
EBS (Electronic Broking Services) to elektroniczna platforma handlu walutami, stworzona w 1990 roku przez konsorcjum 13 największych banków świata jako konkurencja dla Reutersa. Uruchomiona w 1993 w Londynie, szybko stała się referencyjną platformą dla najważniejszych par walutowych (EUR/USD, USD/JPY). Dziś, po przejęciu przez CME Group, działa na silniku Globex z czasem przetwarzania poniżej 50 mikrosekund. Cena na EBS to de facto „prawdziwa cena" rynku międzybankowego — reszta świata na niej bazuje.
Czym jest trading algorytmiczny i jaki ma udział w rynku FX?
Trading algorytmiczny to handel realizowany przez programy komputerowe zamiast ludzi. Algorytmy mogą być proste (dzielenie dużego zlecenia na mniejsze, żeby nie ruszać rynku) lub złożone (strategie spekulacyjne oparte na machine learning). Szacunki udziału w obrotach spot FX sięgają 75% (BNP Paribas / BIS) do 85% (Finance Magnates). Większość tych algorytmów to „nudne" narzędzia egzekucyjne, nie fantazyjne modele AI — ale granica się przesuwa z roku na rok.
Czym HFT różni się od „zwykłego" tradingu algorytmicznego?
Skalą szybkości i horyzontem. HFT (high-frequency trading) to ekstremalny podzbiór tradingu algorytmicznego — pozycje trzymane przez milisekundy, zysk z ułamków pipsa, miliony transakcji dziennie. Firmy HFT (jak Citadel Securities czy XTX Markets) to nie banki, lecz firmy technologiczne z serwerami stojącymi dosłownie obok silników giełd. Na rynku walutowym HFT odpowiada za szacunkowo 10–15% wolumenu, ale ich wpływ na cenę jest nieproporcjonalnie duży.
Czy MetaTrader 4 jest nadal używany?
Tak, i to masowo. MT4, wypuszczony w 2005 roku przez rosyjską firmę MetaQuotes, pozostaje najczęściej używaną platformą detaliczną na świecie, choć ma już ponad 20 lat. Setki brokerów nadal go oferują. Nowsza wersja — MT5 — ma szersze możliwości, ale nie zdołała wyprzeć „czwórki". W branży żartują, że MT4 jest jak Excel: wszyscy narzekają, a nikt nie potrafi z niego zrezygnować.
Co to był Flash Crash i czy może się powtórzyć?
Flash Crash z 6 maja 2010 roku to nagły spadek Dow Jones o niemal 1000 punktów w ciągu minut, a potem równie szybkie odbicie. Algorytmy HFT nie były przyczyną, ale pogłębiły krach, masowo wycofując zlecenia w panice. Na rynku FX podobne zdarzenia to flash crash funta (2016, -6% w 2 minuty) i jena (2019). Czy może się powtórzyć? Tak — i zapewne się powtórzy. Pytanie nie brzmi „czy", lecz „kiedy i jak głęboko". Regulatorzy próbują wdrażać mechanizmy ochronne (circuit breakers), ale w zdecentralizowanym forexie jest to trudniejsze niż na giełdzie.
Jak technologia forexu wpływa na „zwykłego Kowalskiego"?
Bezpośrednio — i bardziej, niż myślisz. Spready na EUR/USD spadły z kilkunastu pipsów do 0,1–0,5 pipsa — to oznacza, że wymiana walut (kantor online, przelew zagraniczny, zakupy w obcej walucie) jest dziś wielokrotnie tańsza niż 20 lat temu. Jednocześnie dostęp do rynku kosztuje 200 dolarów depozytu i pobranie aplikacji — co jest fantastyczne, dopóki nie zapomnisz, że dźwignia 1:100 może wyzerować konto w kilka sekund. Technologia obniżyła bariery, ale ryzyko zostało.
Czy sztuczna inteligencja zastąpi ludzkich traderów?
W dużej mierze już to zrobiła — przynajmniej w segmencie egzekucji. Na dealing deskach największych banków pracuje dziś ułamek ludzi w porównaniu z latami 90. BNP Paribas mówi o „piątej generacji" algorytmów FX, które autonomicznie planują egzekucję całych portfeli. Ale decyzje strategiczne — jaki kierunek obstawić, jaki scenariusz makro przyjąć — wciąż podejmują ludzie. Na razie. Branża mówi, że AI „wspiera" traderów. Traderzy mówią, że czują oddech maszyny na karku.
Czy handel głosowy na forexie jeszcze istnieje?
Tak, choć jest coraz bardziej niszowy. Według Bank of Canada (2025) ok. 60% transakcji FX w Kanadzie realizowano głosowo — ale to dotyczy głównie walut egzotycznych i skomplikowanych struktur, gdzie ludzka rozmowa jest po prostu wygodniejsza niż klikanie. Dla głównych par (EUR/USD, USD/JPY) na rynku międzybankowym handel głosowy jest marginalny. Telefon na dealing desku nie zniknął — ale dzwoni coraz rzadziej.
Źródła i literatura
- Bank for International Settlements (2025), „Triennial Central Bank Survey: OTC Foreign Exchange Turnover in April 2025", wrzesień 2025 (bis.org).
- BIS (2025), komunikat prasowy: „Global FX trading hits $9.6 trillion per day in April 2025".
- BIS Papers No. 7, „Electronic trading and its implications for financial systems" (bis.org/publ/bppdf/bispap07d.pdf).
- BIS Quarterly Review (2019), Schrimpf A., Sushko V., „FX trade execution: complex and highly fragmented" (bis.org/publ/qtrpdf/r_qt1912g.pdf).
- BIS Markets Committee (2018), „Monitoring of fast-paced electronic markets", Markets Committee Papers, nr 10.
- Federal Reserve Bank of New York (2025), R. Perli, „Keynote Address at the 2025 FX Market Structure Conference".
- Fed NY (2025), „The Foreign Exchange and Interest Rate Derivatives Markets: Turnover in the United States" — raport z Triennial Survey.
- Bank of Canada (2025), „Triennial Central Bank Survey of FX and OTC Derivatives Market Activity in Canada during April 2025".
- CME Group, OpenMarkets (2026), „What the 2025 BIS Data Says About 2026 Trends in FX Markets".
- CME Group / The Full FX (2026), „CME Highlights Options, New FX Spot+ Peak, as FX Volumes Drift".
- CME Group, EBS — strona produktowa (cmegroup.com/markets/ebs.html).
- Electronic Broking Services (EBS) — hasło, Wikipedia; Grokipedia (szczegółowa historia z datami i kwotami).
- EBS — MarketsWiki (marketswiki.com/wiki/EBS) — historia, przejęcia, EBS Direct Platform.
- BabyPips.com, Forexpedia, hasło: „Electronic Brokering Services" — historia powstania i przejęć.
- Reuters 3000 Xtra — hasło, Wikipedia — ewolucja platform Reuters od Dealing do Eikon.
- King M.R., Osler C.L., Rime D. (2012), „Foreign exchange market structure, players and evolution", w: Handbook of Exchange Rates, Wiley.
- Lyons R.K. (2001), The Microstructure Approach to Exchange Rates, MIT Press.
- Evans M.D.D., Lyons R.K. (2002), „Order Flow and Exchange Rate Dynamics", Journal of Political Economy, vol. 110.
- Vitale P., „A Guided Tour of the Market Microstructure Approach to Exchange Rates" (Georgetown/BIS working paper).
- Rime D., Schrimpf A. (2013), „The anatomy of the global FX market through the lens of the 2013 Triennial Survey", BIS Quarterly Review.
- Drehmann M., Sushko V. (2022), „The global foreign exchange market in a higher-volatility environment", BIS Quarterly Review.
- Chaboud A., Weinberg S. (2002), „Foreign Exchange Dealers' Quotes and Order Flow" — cytowany w BIS Papers No. 7.
- Moore M., Schrimpf A., Sushko V. (2016), „Downsized FX markets: causes and implications", BIS Quarterly Review.
- Electronic trading — hasło encyklopedyczne, Wikipedia (kontekst historyczny).
- SEC/CFTC (2010), „Findings Regarding the Market Events of May 6, 2010" — wspólny raport o Flash Crash; dane o udziale HFT w wolumenie.
- Lund B. (2022), „A Brief History of Trading Technology", The Lund Loop — historia od gołębi po HFT.
- Computer History Museum (2019), Spicer D., „Tools of the Trade: An historical look at technology and commerce".
- OxJournal, „How has the Development of Financial Technology Affected Trading?".
- Faculty of Haas, UC Berkeley, „Electronic Trading in Financial Markets" (faculty.haas.berkeley.edu/hender/itpro.pdf).
- O'Reilly / Handbook of Exchange Rates, rozdz. 1.4: „Electronic Trading Revolution in FX Market".
- BNP Paribas CIB (2023), „Algorithmic trading in Foreign Exchange: Increasingly sophisticated".
- Aldridge I., Krawciw S. (2017), Real-Time Risk: What Investors Should Know About FinTech, High-Frequency Trading, and Flash Crashes, Wiley — szacunki udziału HFT w FX.
- Harris L. (2003), Trading and Exchanges: Market Microstructure for Practitioners, Oxford University Press.
- Duffie D. (2012), Dark Markets: Asset Pricing and Information Transmission in OTC Markets, Princeton University Press.
- Mordor Intelligence (2026), „Algorithmic Trading Market Size, Share & Trends Report 2031".
- Straits Research (2025), „Algorithmic Trading Market Size, Share Trends & Growth Forecast by 2033".
- Fortune Business Insights (2025), „Algorithmic Trading Market Size, Share & Industry Report 2034".
- Coherent Market Insights (2025), „Algorithmic Trading Market Size & YoY Growth Rate 2025–2032".
- Michigan Journal of Economics (2025), „Algorithmic Trading and Market Volatility: Impact of HFT".
- Greenwich Associates (2022), „FX execution: competing in a world of algos".
- Leo Melamed — hasło, Wikipedia; CME Group, „The Birth of FX Futures".
- Friedman M. (1971), „The Need for Futures Markets in Currencies", studium zlecone przez CME.
- Chicago Mercantile Exchange — hasło, Wikipedia (historia Globex).
- Euromoney (2019), „Foreign Exchange Survey 2019: Electronic trading".
- Finance Magnates (2023), dane o udziale algorytmów w handlu FX (~85%).
- MetaQuotes Software — historia MetaTrader 4 (premiera 2005).
- NSE India (2025), „Framework for Retail Algorithmic Trading" — ramy regulacyjne od 1 sierpnia 2025.