Wprawdzie rynkowe stopy procentowe nadal są o 45 punktów wyższe niż w ECB (za stan równowagi możnaby uznać sytuację, której byłyby wyższe o kilkanaście punktów), ale i tak można mówić o dużym sukcesie. I o dużym koszcie. Nie jest bowiem przesądzone, że niższe stopy LIBOR utrzymają się przez dłuższy czas. Z innych wydarzeń rynkowych warto zwrócić uwagę na raport kwartalny Goldman Sachs - bank zarobił 3,2 mld dolarów, w czasie gdy inne instytucje finansowe liczą straty na rynku kredytów hipotecznych.

SYTUACJA NA GPW

Jutrzejszym gazetom może nie starczyć miejsca w stałych rubrykach, by opisać co działo się dziś na giełdzie. My spróbujemy, ale nie będzie to wierna relacja. Wzrost na otwarciu - głównie wynikający z nadziei na udaną obronę wsparcia, no i po przyzwoitym zachowaniu giełd azjatyckich. Miażdżąca wszystko podaż sprowadziła indeks o 130 punktów niżej jeszcze przed jedenastą. Przed południem straty były już odrobione, do końca sesji trwała stabilizacja, w ostatnich minutach indeks spadł jednak o 40 punktów - to ci inwestorzy, którzy uznali, że trzymanie akcji jest jednak zbyt ryzykowne, nawet przez noc. WIG obronił wsparcie na 54 tys. punktów. Obroty podliczono na 2,5 mld PLN. Sesja bardzo przypominała te z listopada i sierpnia, które kończyły trendy spadkowe. Ale gwarancji żadnych nie ma - zbliża się koniec roku, a co ważniejsze piątek - dzień wygasania kontraktów grudniowych. Zmienność może być jeszcze bardzo duża w tych dniach.

GIEŁDY W EUROPIE

Nastroje na giełdach europejskich lekko się poprawiły. Po niskim otwarciu związanym z wczorajszą przeceną na Wall Street główne indeksy zyskiwały na wartości dzięki niższej od oczekiwań inflacji w Anglii, która daje miejsce Bankowi Anglii do dalszych obniżek stóp procentowych oraz lepszemu od oczekiwań bilansowi handlowemu eurolandu w październiku, co rozwiewa część obaw inwestorów o negatywny wpływ wysokiego kursu eurodolara na konkurencyjność rodzimego eksportu. Najważniejsza jednak była decyzja ECB dotycząca wpompowania bezprecedensowej sumy 500 mld USD do sytemu bankowego, co natychmiast obniżyło stopy, po których banki pożyczają gotówkę o 50 pkt. bazowych. To pokazuje determinację ECB w rozwiązywaniu kryzysu i jest bardzo pozytywnym sygnałem, chociaż reakcja rynków była bardzo chłodna.

Sesja za oceanem zaczęła się od lekkich plusów głównie dzięki spółkom technologicznym.

WALUTY

Kurs euro utrzymuje się trzeci już dzień na poziomie wsparcia, czyli w okolicach 1,44 USD. Rynek nie zareagował specjalnie na dane z amerykańskiego rynku nieruchomości (liczba wydanych pozwoleń na budowę najniższa od czternastu lat), ponieważ spowolnienie w branży nieruchomości w USA najwidoczniej jest już w cenach i najbardziej "krwiste" statystyki nie robią na inwestorach wrażenia. Choć zmienność na rynku pieniężnym jednak powinna - być może jej efekty zobaczymy w kolejnych dniach.

Jen spadł o 0,3 proc. do dolara i o 0,2 proc. do euro, czyli w zasadzie nie zmienił notowań - z punktu widzenia naszego rynku.

U nas mieliśmy do czynienia z czymś co jedna z agencji trafnie nazwała "odrabianiem strat, po wcześniejszym osłabieniu". Kurs dolara spadł do 2,508 PLN, euro do 3,612 PLN, franka do 2,175 PLN.

SUROWCE

Cena ropy podskoczyła o prawie jeden procent po informacji o wkroczeniu wojsk tureckich do północnego Iraku. Rynek zareagował dość spokojnie, bowiem napięcia na linii Turcja-kurdyjscy separatyści trwają już od kilku miesięcy, a poza tym pola naftowe znajdują się w południowej części tego kraju, więc produkcja nie jest zagrożona. Co więcej, cena londyńskiej baryłki brent waha się w okolicach 91,50 USD, więc zaledwie 5 dolarów poniżej historycznych rekordów i dalsza aprecjacja ropy w sytuacji groźby znacznego spowolnienia światowej gospodarki na pewno nie byłaby uzasadniona.

Po wczorajszych spadkach miedź waha się nieznacznie. Kontrakt na tonę tego surowca na giełdzie w Nowym Jorku pozostaje na poziomie 6.390 USD.

Złoto silnie podrożało, co przy niewielkich zmianach eurodolara można przypisać silnemu spadkowi rentowności europejskich obligacji po wpompowaniu w system bankowy 500 mld EUR przez ECB.