... lecz kolejne dni przyniosły stabilizację na rynku walutowym przy jednoczesnym utrzymaniu relatywnej słabości indeksu blue chipów w stosunku do takich indeksów jak S&P500 czy też DAX.
Hipotez tłumaczących takie zachowanie jest wiele i uważam, że zamiast skupiać się na szukaniu przyczyn takiego stanu rzeczy, lepiej zająć się jego skutkami. Co istotne, te skutki są na razie raczej niegroźne i trend wzrostowy WIG20 z ostatnich miesięcy nie jest jeszcze poważnie zagrożony. Kluczowym poziomem jest dla nas wsparcie 2000 punktów i dopiero jego przełamanie wymusiłoby zmianę nastawienia do WIG20.
Jednocześnie konsekwentnie utrzymuję moje negatywne nastawienie do szerokiego rynku. Choć trend w horyzoncie kilkumiesięcznym na indeksach mWIG40 i sWIG80 pozostaje wzrostowy, to uważam, że atak podaży z początku miesiąca oraz widoczna dystrybucja na bardzo wielu spółkach próbujących odrobić straty są niebezpiecznym sygnałem. Niedźwiedzie mają mocne argumenty za tym, by przez segment małych i średnich spółek przeszła kolejna fala sprzedaży. Sądzę, że w najlepszym scenariuszu pozostaniemy w okolicy poziomów z ostatnich tygodni, a wariant trwałego wzrostu szerokiego rynku ma w tej chwili najmniejsze szanse na realizację.
W najbliższych dniach warto baczniej obserwować KGHM. Akcje spółki podobnie jak miedź na rynku towarowym konsolidują się w zawężających się formacjach. One powinny przynieść spory ruch cenowy (w górę lub w dół), prawdopodobnie w ciągu najbliższych kilku lub kilkunastu sesji.