Sekretarz Skarbu odstąpił od pierwotnego pomysłu wykupu tak zwanych „złych długów”, na rzecz bezpośredniego zasilenia instytucji finansowych i zmniejszenia tym samym rozmiarów dźwigni finansowej.

Za Wall Street podążyły dziś rynki azjatyckie. Główny indeks regionu Nikkei 225 stracił na dzisiejszym zamknięciu 5,25%. Nastroje pogorszyły nie tylko spadki w USA, ale także kolejny pakiet wiadomości z gospodarki chińskiej – tym razem okazały się one negatywne. Chińskie Ministerstwo Finansów ogłosiło, iż spowolnienie gospodarcze, jakiego doświadczą Chiny może okazać się zdecydowanie silniejsze niż przewidują prognozy. Ponadto tempo wzrostu produkcji przemysłowej w Państwie Środka było we wrześniu najniższe od siedmiu lat.

Rosną natomiast giełdy zachodnioeuropejskie. Jakkolwiek zyski są niewielkie, należy je jednak docenić, gdyż po dzisiejszych danych z Niemiec, bardziej prawdopodobne wydawały się spadki. Według najnowszych informacji niemieckiego Państwowego Urzędu Statystycznego, PKB największej gospodarki Eurolandu spadł w trzecim kwartale o 0,5% w stosunku do kwartału drugiego, w którym gospodarka skurczyła się o 0,4%. Dwa kolejne kwartały spadku PKB oznaczają, iż gospodarka niemiecka weszła w fazę recesji. Całkiem możliwe więc, iż giełdy w Europie Zachodniej zamkną dzisiejsze notowania z negatywnym wynikiem.

Polska GPW otworzyła dzień na sporym minusie. Główny indeks WIG-20 do godziny 11.00 odrobił jednak część strat i kilka godzin po otwarciu zniżkował już „tylko” o 3,7%.