W czwartek kontynuowane były paniczne zakupy na azjatyckich parkietach. W efekcie japoński Nikkei, który we wtorek wzrósł o 6,41 proc., a wczoraj o 7,74 proc., dziś zakończył dzień na poziomie 9029,8 pkt. rosnąc o 9,96 proc.
Impulsem do euforycznej zwyżki w Japonii oraz na innych giełdach tego regionu, była wczorajsza obniżka stóp procentowych przez Fed, dzisiejsze cięcie stóp w Hong Kongu i spekulacje na tema jutrzejszej obniżki stóp przez Bank Japonii.
Dzisiejsze silne i nieco zaskakujące wzrosty w Azji, wpisują się w dobre nastroje jakie po wczorajszej sesji panują na GPW. Indeks dużych spółek wzrósł w środę o 7,73 proc. do poziomu 1750,86 pkt., po tym jak we wtorek zyskał 3,51 proc., a w poniedziałek 0,93 proc. Ta zmiana nastrojów może sugerować, że w ostatni piątek zostało utworzone średnioterminowe dno w Warszawie.
Nie tylko dalsza poprawa klimatu inwestycyjnego na świecie będzie dziś zachęcać do kupna akcji. Taką zachętą jest również trwająca wzrostowa korekta cen miedzi i ropy, co pozytywnie wpływa na notowania spółek surowcowych.
Poważnym impulsem do zakupów są również opublikowane rano wyniki kwartalne BRE. W III kwartale bank zarobił 202,5 mln zł, czyli o 23 proc. więcej niż przed rokiem. Ten wynik nie tylko zaskoczył analityków, którzy oczekiwali zysku netto na poziomie 190 mln zł, ale przede wszystkim pokazuje, że w wynikach nie ma tragedii.
Oczywiście w kolejnych kwartałach zyski banków będą gorsze. Jednak wątpliwe jest drastyczne ich załamanie, a właśnie taki scenariusz rynek dyskontował przed tygodniem.
Początek sesji w Warszawie, podobnie zresztą jak na europejskich parkietach, przyniesie silne wzrosty. O tym jednak jak dzień się zakończy, zdecydują publikowane o godzinie 13:30 wstępne szacunki dynamiki amerykańskiego PKB w III kwartale br.
Rynkowe szacunki zakładają odczyt na poziomie -0,5 proc., wobec 2,8 proc. w II kwartale. Dane zgodne z prognozami i lepsze od nich mogą zostać pozytywnie odebrane przez inwestorów. Natomiast dużo gorszy odczyt PKB powinien przynieść realizację zysków na giełdach.