Amerykańscy inwestorzy mocno bowiem obawiają się wyników spółek, więc dopiero zakończenie, niedawno rozpoczętego sezonu publikacji wyników kwartalnych, może tworzyć okazję do trwalszego wzrostowego odreagowania.

Środowa przecena na Wall Street nie powinna jednak prowadzić do mocnej wyprzedaży w Warszawie. Nadzieje na odbicie w USA i obserwowana wczoraj poprawa nastrojów, będą bowiem powstrzymywać przed gwałtownym zamykaniem pozycji w akcjach.

Przed mocną wyprzedażą akcji powstrzymywać powinna też, zanotowana w ostatnich dniach, poprawa sytuacji technicznej na wykresie WIG20. Środowy wzrost tego indeksu o 1,5 proc. do poziomu 2588,55 pkt., stanowił kolejne potwierdzenie obrony szerokiej strefy popytowej 2449-2553 pkt. Tworzy ją minimum z 13 czerwca 2006 roku (2449,79 pkt.), 50 proc. zniesienie wzrostów październik 2001-październik 2007 (2460 pkt.), ustanowiony 10 marca 2000 roku szczyt poprzedniej hossy, a jednocześnie szczyt z tego okresu na wykresie indeksu WIG20 w kompresji tygodniowej (2481,80 pkt.), psychologiczny poziom 2500 pkt., dołek z 14 czerwca 2006 roku (2536,93 pkt.) oraz dołek z czerwca 2006 roku na wykresie tygodniowym WIG20 (2553,32 pkt.).

Obrona istotnej bariery popytowej przez WIG20 nie przesądza jeszcze o zakończeniu rozpoczętej w 2007 roku bessy. Pozwala jednak postawić prawdopodobną tezę, że wtorkowe minimum na poziomie 2482,44 pkt. wyznacza średnioterminowy dołek lub też poziom do niego zbliżony. Obecnie kwestią otwartą pozostaje to ile razy jeszcze strefa 2449-2553 pkt. będzie w najbliższym czasie testowana i jaki charakter będzie miało ewentualne wzrostowe odbicie.