Według porannych informacji Ludowy Bank Chin miał zdecydować się na „zastrzyk” gotówkowy w wysokości 50 miliardów juanów do sektora finansowego, z wykorzystaniem 7-dniowych operacji reverse repo, który docelowo ma zatrzymać dalsze spadki na chińskim parkiecie giełdowym. Jednak kończąca się właśnie sesja azjatycka pokazuje, że jak na razie dzisiejsze działania podjęte przez Ludowy Bank Chin, wraz z wcześniejszymi decyzjami o ograniczeniu krótkiej sprzedaży oraz zablokowaniu handlu wybranymi spółkami, cały czas okazują się nieskuteczne, a inwestorzy wcale nie zamierzają powrócić na chiński rynek. Indeks Shanghai Composite w trakcie dzisiejszego handlu kontynuował wczorajsze spadki, tracąc prawie 1,7%, a to oznacza, że w trakcie ostatnich trzech dni notowań, wartość tego indeksu spadła o ponad 11%.
Wydawałoby się, że walutami które najmocniej ucierpią na pogarszającej się sytuacji w Chinach będą dolar australijski oraz dolar nowozelandzki, dotychczas silnie skorelowane z wydarzeniami w Państwie Środka. Jednak w trakcie wczorajszego dnia to dolar amerykański był najmocniej wyprzedawany na rynku, w związku ze zbliżającym się posiedzeniem Rezerwy Federalnej oraz oczekiwaniami rynkowymi w sprawie terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych. Jeżeli perspektywy dla chińskiej gospodarki, która jest głównym partnerem handlowym Stanów Zjednoczonych, w dalszym ciągu będą ulegać pogorszeniu, to Rezerwa Federalna może podjąć decyzję o wstrzymaniu, lub znacznym opóźnieniu rozpoczęcia cyklu zacieśniania polityki pieniężnej.
Początek handlu na europejskich giełdach upływa pod znakiem odrabiania wczorajszych strat wywołanych wyprzedażą w Chinach. Niemiecki indeks DAX zyskuje 0,3%, francuski CAC40 umacnia się o 0,25%, a rekordzistą pozostaje włoski FTSE MIB, którego aktualna stopa zwrotu wynosi już prawie 1%. Pozytywne nastroje panują również na warszawskim parkiecie giełdowy, gdzie indeks WIG20 zyskuję 0,4%. Motorem napędowym wzrostów jest spółka Orange, która przedstawiła wyniki finansowe za zakończony kwartał. Zysk netto wyniósł 126 mln zł wobec 86,5 mln zł konsensusu, a przychody sięgnęły poziomu 3,013 mld zł, przy oczekiwaniach analityków w wysokości 2,96 mld zł. Zaprezentowane wyniki finansowe były zatem znacznie lepsze od prognoz rynkowych, w związku z czym od początku sesji kurs akcji Orange jest liderem wzrostów i obecnie zyskuje blisko 3%.
W dzisiejszym kalendarzu makroekonomicznym uwaga inwestorów będzie zwrócona w stronę publikacji danych dotyczących kwartalnej dynamiki PKB w Wielkiej Brytanii, która zostanie opublikowana o godzinie 10:30. W tym przypadku konsensus ekonomistów spodziewa się wyniku na poziomie 0,7%. W drugiej połowie dnia poznamy ważny odczyt indeksu zaufania konsumentów w Stanach Zjednoczonych, który pozwala ocenić kondycję tego sektora. W przypadku tej publikacji prognozy rynkowe zakładają wynik na poziomie 100 punktów.