Co więcej, na chwilę obecną spadki są też mniej prawdopodobnym scenariuszem niż wybicie górą indeksu WIG20 z wspomnianego trendu bocznego.

Zanim strona popytowa stanie przed szansą wybicia góra, co na gruncie analizy technicznej otworzyłoby drogę do 3000 pkt., na otwarciu dzisiejszej sesji będzie musiała zmierzyć się z pogorszeniem nastrojów na rynkach globalnych. Piątkowe spadki na Wall Street (S&P500 -0,74%; DJIA -0,72%), dzisiejsze silne spadki na większości azjatyckich parkietów (Nikkei -1,76%), rosnące ceny ropy w związku z niespokojną sytuacją w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, czy też ostatnie decyzje agencji ratingowych odnośnie ocen wiarygodności kredytowej Hiszpanii (Fitch obniżył perspektywę ratingu) i Grecji (Moody’s obniżył rating), powinny przełożyć się na spadkowe otwarcie.

Potencjalną przeciwwagę dla powyższych czynników mogłyby stanowić wyniki finansowe PKO BP, gdyby wyższe od prognoz zyski mogły jeszcze w jakiś sposób zaskakiwać. Tymczasem jest to w zasadzie norma dla sektora finansowego w obecnym sezonie wyników.

W IV kwartale 2010 roku zysk netto grupy PKO BP wyniósł 868 mln zł wobec 517 mln zł w analogicznym kwartale 2009 roku. Rynek oczekiwał zysk na poziomie 851 mln zł. W całym 2010 roku zysk netto grupy PKO BP wyniósł 3,216 mld zł, wobec oczekiwanych 3,19 mld zł prognozowanych przez rynek i wobec 2,31 mld zł w 2009 roku. Wynik odsetkowy banku w okresie od października do grudnia br. wyniósł 1,731 mld zł (prognoza: 1,753 mld zł), wynik z tytułu opłat i prowizji sięgnął 818 mln zł (prognoza: 811 mln zł), natomiast saldo rezerw z tytułu rezerw 426,4 mln zł (prognoza: 490 mln zł).

Sytuacja na rynkach zagranicznych, determinowana informacjami płynącymi z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu oraz notowaniami ropy, to jedyny czynnik mogący w ciągu poniedziałkowej sesji wpływać na decyzje inwestorów z GPW. W kalendarium brak bowiem potencjalnych wydarzeń, mogących wywołać równie duże emocje.