Środa przyniosła eksplozję popytu na warszawskiej giełdzie. Na wartości zyskały wszystkie indeksy. Najmocniej, bo aż o 3,92 proc., kończąc dzień na poziomie 3801,92 pkt. wzrósł indeks WIG20 grupujący największe spółki.
Wczorajsze euforyczne wzrosty w Warszawie, wpisują się w podobną tendencję na świecie. Ich wspólnym mianownikiem jest wtorkowe agresywne złagodzenie polityki monetarnej w USA. Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) obniżył stopę funduszy federalnych o 50 punktów bazowych (pb) do 4,75 proc. To pierwszą jej zmianą od czerwca 2006 roku, kiedy została podwyższona o 25 pb do 5,25 proc. oraz pierwsza od połowy 2003 roku obniżka tej stopy.
Decyzja FOMC, która nieco zaskoczyła rynki finansowe (prognozowano obniżkę o 25 pb), pomimo że jest wyrazem strachu amerykańskich władz monetarnych przed kryzysem na rynku nieruchomości i recesją w gospodarce, została odebrana jako pomocna dłoń wyciągnięta w kierunku giełd.
Wyraźna poprawa nastrojów na światowych rynkach akcji w następstwie decyzji FOMC, odsuwa w czasie wszystkie negatywne dla giełd scenariusze, które jeszcze niedawno można było kreślić, oczekując kontynuacji przeceny z przełomu lipca i sierpnia br. Silna wiara inwestorów w to, że obniżki stóp procentowych uchronią amerykańską gospodarkę przed recesją sprawia, że jedynie gwałtowna eskalacja kryzysu na rynku kredytów hipotecznych, może być źródłem powrotu zdecydowanych spadków na giełdach. Również w Warszawie.