Co dalej? Na rynku ropy ranek przynosi informacje o tym, że Iran miał przekazać Amerykanom za pośrednictwem katarskich mediatorów draft tak zwanego memorandum, które ma być podstawą do dalszych negocjacji, czyli de facto kolejnych prób deeskalacji napięcia na Bliskim Wschodzie. Wcześniej strona amerykańska miała nie mówić "nie" na takie rozwiązania, chociaż można się spodziewać, że oczekiwania Irańczyków zawarte w memorandum są sztywne i zbliżone do tych, które były na stole jeszcze przed wakacjami. Administracja Trumpa jest jednak mocno osłabiona - pośród republikanów zaczęły się rozliczenia winnych wyborczej porażki, a także "walka o władzę" po Trumpie. Pojawiła się niepotwierdzona plotka, że Marco Rubio miałby wkrótce odejść z funkcji Sekretarza Stanu, aby przygotować się do wewnętrznych prawyborów, które wyłonią kandydata na prezydenta w 2028 r. To pokazuje, że prominentni politycy republikańscy zaczynają odcinać się od Trumpa w obawie, że pociągnie on ich kariery polityczne na dno. Dzisiaj spekuluje się o tym, że z Białego Domu odejdzie jeszcze kilku innych polityków, a Pete Hegseth może zostać poświęcony, jako polityczny "kozioł ofiarny" - Kongres ma głosować nad jego usunięciem jeszcze w przyszłym tygodniu. W takim obliczu wycofanie się USA z konfliktu w Iranie jest dość prawdopodobne i to być może na mało korzystnych dla USA warunkach. Jak w takiej sytuacji zareaguje Izrael, gdzie premier Netanjahu też za chwilę może stracić władzę na rzecz opozycyjnej koalicji - czy zaatakuje sam Iran w najbliższych dniach i co na to ceny ropy, które w piątek rano ponownie spadły - futures na WTI zszedł poniżej 90 USD za baryłkę. Ciekawy wątek pojawił się w czwartek wieczorem, kiedy to rosyjski MSZ zalecił swoim obywatelom unikanie wyjazdów do Iranu....

W centrum uwagi nie będzie dzisiaj jednak zbytnio ropa (chociaż zobaczymy, co wydarzy się w weekend), a sytuacja na rynkach akcji. Dalsze napięcia mogą spowodować wyraźniejszą migrację w stronę bezpiecznych przystani i podbić dolara. O godz. 14:30 poznamy dane Departamentu Pracy za październik i jeżeli odczyt NFP wypadnie lepiej od prognozowanych 65 tys. etatów, to rynki dostaną dodatkowe argumenty za tym scenariuszem.

EURUSD - sprawdzimy 1,1150?

Para EURUSD osunęła się poniżej 1,12 na fali powrotu zainteresowania dolarem przez inwestorów uciekających od ryzykownych aktywów. Technicznie to sygnał, że wsparcia przy 1,1150 i 1,1100 najpewniej zostaną ponownie przetestowane. Rynek nie ma na razie mocnych argumentów do ich złamania, ale ryzyka związane z sytuacją polityczną w strefie euro pozostają istotnym obciążeniem. Wprawdzie wskazuje się, że ECB najpewniej podniesie stopy procentowe w grudniu w odpowiedzi na utrzymującą się podwyższoną inflację, to paradoksalnie ostatni spadek cen ropy powinien prędzej wpisywać się w narrację dotyczącą "repricingu" dla kolejnych podwyżek, niż w przypadku FED - a argumentem są wspomniane napięcia we Francji czy w innych krajach strefy euro rzutujące na rynki długu.