Na warszawskim parkiecie WIG20 porusza się wewnątrz przedziału 2300-2500 punktów i wszystkie ruchy w tej strefie z ostatnich dni można oceniać neutralnie.
Ciekawym wydarzeniem na dzisiejszej sesji jest informacja o nagłym zakazie tzw, „nagiej” krótkiej sprzedaży 10 spółek finansowych na rynku niemieckim. Taki zakaz wielu inwestorom może się kojarzyć z wydarzeniami z września 2008 roku. Wówczas to amerykański nadzór ograniczył krótką sprzedaż, co wywołało w ciągu dwóch sesji olbrzymi skok w górę indeksów na fali zamykania części pozycji, a po dwóch tygodniach to odbicie zostało całkowicie skorygowane, po czym przyszedł bardzo mocny i długi ruch spadkowy.
W Stanach zatem próba wprowadzania sztucznej regulacji nie tylko nie pomogła w zatrzymaniu spadków, ale dodatkowo przyniosła fałszywy ruch wzrostowy, na który zapewne „nabrało się” część inwestorów. Miejmy nadzieję, że decyzja władz niemieckich nie jest zapowiedzią równie nieciekawych wydarzeń na rynkach jak dwa lata temu.
Jeśli spojrzymy na WIG20, to scenariusz bazowy na kolejne dni to dalsze szarpane ruchy wewnątrz dość szerokiej strefy 2300-2500 punktów i nie sądzę, byśmy opuścili ten zakres bez wyraźnego wskazania z rynków zagranicznych. Warto zwrócić uwagę na cenę miedzi, która zdaje się szykować do kolejnego skoku w dół, co byłoby dla naszego rynku niekorzystne ze względu na spory udział akcji KGHM w indeksie.