Dobra poniedziałkowa sesja na rynkach akcyjnych w Stanach, zapoczątkowana jeszcze przez wyższe od oczekiwań dane na temat wzrostu gospodarczego za oceanem, spowodowała, że wizja recesji w największej światowej gospodarce wyraźnie zmalała. Wzrósł więc zatem apetyty inwestorów na ryzyko, doprowadzającym tym samym do spadku kursu EURPLN z 3,81 w poniedziałek do 3,79 we wtorek.
Następstwa wydarzeń za oceanem były jednak daleko szerzej idące. Na wartości stracił również japoński jen, gdyż inwestorzy znowu uznali, że carry trade, czyli zapożyczanie się w walutach niskooprocentowanych, w celu inwestycji w aktywa obarczone wysokim ryzykiem, może być atrakcyjny. Kurs USDJPY z poziomu 118, który notowaliśmy w poniedziałek wzrósł do poziomu 119,50 w okolicach godziny 13:00. Na tych poziomach utrzymał się aż do godziny 16:00, czyli do momentu, kiedy to nastroje w Stanach Zjednoczonych znowu zaczęły się pogarszać. Na rynek napłynęły niepokojące informacje z rynku nieruchomości. American Home Mortgage Investment, jedna z największych firm zajmujących się finansowaniem kredytów hipotecznych poinformowała, że nie dostanie kredytu na dalsze finansowanie działalności a tym samym będzie zmuszona zamknąć działalność. Tak więc obawy o kondycję amerykańskiego rynku znowu powróciły, a carry trade przestał już być tak atrakcyjny jak jeszcze kilka godzin wcześniej. Kurs USDJPY spadł, w przeciągu zaledwie kilku godzin do poziomu 118,30, a w ciągu nocy spadki jeszcze zostały pogłębione i dzisiaj o 9:00 kurs spadł do 117,80.
Dane makroekonomiczne z rynku amerykańskiego nie były już w stanie poprawić nastrojów inwestorów, tym bardziej, że nie można wyciągnąć z nich jednoznacznych wniosków na temat sytuacji w Stanach.
Z jednej strony odnotowano najwyższy od ponad 6 lat poziom zadowolenia amerykanów. Mierzony przez Conference Board wskaźnik zaufania wzrósł do 112,6 przy oczekiwaniach na poziomie 105.
Z drugiej jednak strony wskaźnik PMI, mierzący koniunkturę w regionie Chicago nieoczekiwanie spadł do poziomu 53,6 z 60,2. Rynek spodziewał się wyników na poziomie 59.
Pozytywnie zaskoczyła natomiast inflacja. Wskaźnik bazowy PCE, wzrósł w skali miesięcznej zaledwie o 0,1%, przy oczekiwaniach na poziomie 0,2%. W skali rocznej wzrósł natomiast do 1,9% powracając tym samym, po raz pierwszy od 3 lat do przedziału 1%-2% uważanego przez Rezerwę Federalną za optymalny dla gospodarki amerykańskiej.
Taka informacja, chociaż korzystna dla rynku akcyjnego, powinna przyczynić się do osłabienia dolara, gdyż zmniejszała atrakcyjność amerykańskich obligacji.
I tak zapewne by się stało gdyby nie wcześniej wspomniane pogorszenie na rynkach akcyjnych. Po raz kolejny ujawniła się zależność, że w momencie gorszych nastrojów ( niezależnie od ich przyczyn) inwestorzy chętniej lokują swój kapitał w aktywach uważanych za bezpieczne, do których z pewnością należy amerykańska waluta. Kurs EURUSD spadł z poziom 1,3710 w okolice 1,3650.
Sytuacja ta z kolei spowodowała dzisiejsze osłabienie złotego. O 9:00 za euro trzeba było zapłacić już 3,81.To czy utrzymamy się powyżej 3,80 w znacznym stopniu zależeć będzie od dzisiejszych danych makroekonomicznych w tym głównie indeksu ISM w sektorze wytwórczym (oczekiwany spadek z 56,0 do 55,7) oraz raportu firmy ADP na temat zatrudnienia w sektorze prywatnym( oczekiwany spadek ze 150 tyś do 103 tyś).