Data dodania: 2025-11-26 (09:09)
Polski złoty w środowy poranek pozostaje jedną z bardziej stabilnych walut regionu, mimo że globalny rynek FX żyje dziś przede wszystkim rosnącymi oczekiwaniami na grudniową obniżkę stóp procentowych w USA oraz gorączkowymi, ale wciąż nierozstrzygniętymi rozmowami pokojowymi wokół wojny w Ukrainie. Na to nakłada się poprawa nastrojów związana z rynkiem technologii i sztucznej inteligencji oraz spadające ceny surowców energetycznych, co łącznie tworzy dla PLN mieszankę sprzyjającą umiarkowanemu umocnieniu, ale też podtrzymuje podwyższoną zmienność.
Około godziny 9:00 czasu polskiego kluczowe kursy walut wobec złotówki pozostają stosunkowo spokojne. Para EUR/PLN jest dziś notowana w okolicach 4,22 zł, czyli bardzo blisko poziomów z ostatnich dni. Dolar amerykański (USD/PLN) oscyluje w rejonie 3,64–3,65 zł, co oznacza lekkie osłabienie dolara w porównaniu z początkiem miesiąca. Frank szwajcarski (CHF/PLN) pozostaje tuż powyżej 4,52 zł, a funt brytyjski kosztuje około 4,80 zł. Dolar kanadyjski wyceniany jest na mniej więcej 2,59 zł, zaś jedna korona norweska to około 0,36 zł.
Na tle głównych par widać, że rynek złotego pozostaje „przyklejony” do dobrze znanego przedziału, zwłaszcza na EUR/PLN, który od miesięcy oscyluje między 4,22 a 4,30. Ostatnie dni przyniosły kilka prób trwałego zejścia poniżej 4,22, ale każdorazowo kończyły się one powrotem w środek konsolidacji. Inwestorzy nadal widzą w złotówce atrakcyjną walutę z rynków wschodzących, korzystającą z dodatnich realnych stóp procentowych i solidnego wzrostu gospodarczego, ale równocześnie bardzo mocno uzależnioną od globalnego apetytu na ryzyko.
Środowy handel na Forex odbywa się w cieniu dwóch głównych tematów: zbliżającej się decyzji Rezerwy Federalnej i politycznej układanki wokół „planu pokojowego” dla Ukrainy. Dolar amerykański wyraźnie słabnie po serii miękkich danych z gospodarki USA i gwałtownym wzroście oczekiwań na obniżkę stóp w grudniu. Najnowsze odczyty sprzedaży detalicznej, inflacji producenckiej oraz wskaźników koniunktury i nastrojów konsumentów w Stanach okazały się słabsze od prognoz, co skłoniło rynek do niemal jednogłośnego zakładania, że Fed zdecyduje się na cięcie kosztu pieniądza jeszcze przed końcem roku.
Na rynku terminowym wyceny sugerują obecnie ponad 80-procentowe prawdopodobieństwo grudniowej obniżki stóp, a część inwestorów zaczyna nawet dyskutować o scenariuszu głębszego cyklu luzowania w 2026 roku. To tło wzmacnia euro wobec dolara (EUR/USD zbliża się do 1,16), a w ujęciu regionalnym sprzyja właśnie takim walutom jak PLN czy czeska korona, które postrzegane są jako beneficjenci globalnego spadku rentowności długu i osłabienia amerykańskiej waluty.
Ważnym elementem tej układanki jest polityka personalna w samym Fedzie. Rynek od kilku tygodni żyje spekulacjami, że faworytem do objęcia funkcji szefa Rezerwy Federalnej po Jerome’ie Powellu może być Kevin Hassett – ekonomista kojarzony z obozem obecnej administracji w Białym Domu, zwolennik bardziej elastycznego podejścia do celu inflacyjnego. Te plotki, wzmacniane przez komentarze zbliżone do otoczenia prezydenta, tylko dokładają paliwa do zakładów na łagodniejszą ścieżkę amerykańskiej polityki pieniężnej.
Złotówka korzysta z tego otoczenia podwójnie. Po pierwsze, polski złoty wspierany jest przez coraz niższą inflację w kraju – CPI w październiku wyniósł 2,8 proc. rok do roku, pozostając komfortowo w paśmie celu NBP. Po drugie, rynek zakłada dalsze, ale ostrożne cięcia stóp w Polsce, co przy stabilnym wzroście gospodarczym stwarza atrakcyjny profil ryzyka. Prognozy wzrostu PKB mówią o około 3,2–3,3 proc. w 2025 roku, co czyni Polskę jednym z szybciej rosnących krajów Unii Europejskiej.
Rynek złotego korzysta na połączeniu niższej inflacji w Polsce i perspektywy cięcia stóp w USA – ta kombinacja czyni z PLN walutę, którą część inwestorów traktuje już nie tylko jako krótkoterminowy zakład na wyższą rentowność, ale element bardziej zrównoważonego portfela na 2025 rok. To szczególnie widoczne na parach z tzw. „bezpiecznymi przystaniami”: frank szwajcarski, mimo swojej reputacji, nie zyskuje wobec złotówki, a CHF/PLN utrzymuje się stabilnie nieco powyżej 4,5. Również wobec euro złotówka wygląda solidnie, a obecne poziomy w okolicach 4,22 są bliższe dolnej granicy wielomiesięcznego przedziału niż jego szczytów.
Drugą, nie mniej istotną osią narracji rynkowej pozostaje wojna w Ukrainie i amerykański „plan pokojowy”. Dokument liczący 28 punktów, będący bazą propozycji Waszyngtonu, został w ostatnich dniach poważnie skrytykowany przez znaczną część zachodnich polityków i analityków, którzy wskazują, że pierwotna wersja była zbyt bliska rosyjskim warunkom – zakładała m.in. daleko idące ustępstwa terytorialne ze strony Kijowa. Media ujawniły, że część zapisów wywodzi się z nieformalnego dokumentu przygotowanego po stronie rosyjskiej.
Dla rynków kluczowe jest jednak to, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie doszło do żadnego „twardego” ultimatum. Prezydent USA wycofał się z deklarowanego wcześniej terminu na przyjęcie planu przez Ukrainę, stwierdzając, że „prawdziwym deadlinem jest moment zakończenia wojny”. Negocjacje z udziałem wysłanników USA, Ukrainy i Rosji trwają, a Kijów sygnalizuje, że akceptuje „istotę” części propozycji, choć wciąż sprzeciwia się zapisom dotyczącym suwerenności i granic.
Nawet bez formalnego porozumienia w sprawie Ukrainy, inwestorzy zaczęli dyskontować scenariusz stopniowej deeskalacji konfliktu. Widać to choćby po notowaniach surowców energetycznych: ropa Brent oscyluje dziś w okolicach 62 dolarów za baryłkę, a europejski benchmark gazu TTF spadł do okolic 29–30 EUR/MWh, najniżej od wiosny. Taniejące surowce przekładają się na niższą presję inflacyjną w Europie, co jest dobrą wiadomością zarówno dla strefy euro, jak i dla Polski – silnie uzależnionej od cen gazu i ropy w imporcie.
Taniejąca ropa Brent w okolicach 62 USD za baryłkę i gaz TTF poniżej 30 EUR/MWh działają jak dodatkowe wsparcie dla walut regionu CEE, w tym dla złotówki. Dla inwestorów oznacza to mniejsze ryzyko ponownego skoku inflacji kosztowej, a dla banków centralnych – większą przestrzeń do ostrożnego luzowania polityki pieniężnej. W rezultacie część kapitału portfelowego, jeszcze niedawno ulokowanego defensywnie w dolarze amerykańskim czy franku, wraca do koszyka walut rynków wschodzących.
Nie bez znaczenia pozostaje też sytuacja na giełdach, zwłaszcza w sektorze technologii. W ostatnich godzinach rynek żyje doniesieniami o rozmowach między Meta Platforms a Google dotyczących wykorzystania przez Metę procesorów TPU w miejsce części rozwiązań Nvidii. To kolejny akcent w szerszej historii rywalizacji o dominację w infrastrukturze sztucznej inteligencji, w której obok chipów pojawia się również wyścig modeli językowych – z najnowszym Gemini 3 po stronie Google.
Dobre nastroje wokół spółek AI przekładają się na wyższą wycenę segmentu technologicznego w USA i w Europie, co generalnie wspiera aktywa ryzykowne – od akcji po waluty rynków wschodzących. Dla złotego oznacza to korzystne tło: polska gospodarka jest silnie zintegrowana z przemysłem europejskim, a poprawa nastrojów na globalnych parkietach zazwyczaj działa jak impuls do umocnienia PLN, szczególnie w relacji do dolara amerykańskiego.
Patrząc w przekroju na główne waluty, złotówka zachowuje się dziś relatywnie najlepiej wobec tych, które cierpią na skutek narracji „gołębiego Fedu”. USD/PLN pozostaje wyraźnie poniżej tegorocznych szczytów, a część analityków wskazuje, że w scenariuszu dalszego spadku rentowności amerykańskich obligacji poziom 3,60 może zostać przetestowany ponownie. W relacji do funta brytyjskiego sytuacja jest bardziej zrównoważona – Bank Anglii wysyła mieszane sygnały co do ścieżki stóp, a gospodarka UK nadal zmaga się z niską produktywnością i słabym wzrostem, co ogranicza potencjał trwałego umocnienia GBP.
Dla rynku surowcowego kluczowe są dziś notowania walut takich jak dolar kanadyjski i korona norweska. Dolar kanadyjski korzysta z ograniczonej podaży ropy i relatywnie dobrych danych z gospodarki Kanady, ale jednocześnie jest pod presją łagodniejszej retoryki tamtejszego banku centralnego. W rezultacie CAD/PLN „krąży” wokół 2,6, nie generując wyraźnego trendu. Z kolei NOK, mocno skorelowana z notowaniami ropy i gazu, słabnie w ślad za spadkiem cen surowców energetycznych – stąd obecne okolice 0,36 zł za 1 NOK, nieco poniżej średnich poziomów z ostatnich miesięcy.
Warto też podkreślić, że złotówka pozostaje w centrum uwagi międzynarodowych instytucji. Najnowsze rekomendacje międzynarodowych organizacji zwracają uwagę, że choć perspektywy wzrostu są dla Polski korzystne, to rosnące wydatki publiczne i podwyższony deficyt zwiększają ryzyko dla ścieżki długu. Oznacza to, że przestrzeń do dalszych, szybkich cięć stóp procentowych przez NBP może być bardziej ograniczona, niż sugerowałby sam poziom inflacji. Z punktu widzenia inwestorów portfelowych jest to jednak w krótkim terminie czynnik pozytywny: stabilniejsze stopy przy inflacji w pobliżu 2,8 proc. oznaczają utrzymanie atrakcyjnej premii za trzymanie aktywów w PLN.
Największym ryzykiem dla złotówki pozostaje ewentualne załamanie rozmów pokojowych lub wyraźnie bardziej jastrzębi Fed. Gdyby negocjacje w sprawie Ukrainy utknęły w martwym punkcie przy jednoczesnym wzroście napięcia militarnego, rynek bardzo szybko wróciłby do scenariusza droższej energii, większej awersji do ryzyka i ucieczki kapitału do dolara, franka czy jena. Z kolei twardsze stanowisko Fedu – na przykład sygnał, że grudniowa obniżka nie jest przesądzona – mogłoby ponownie podbić rentowności amerykańskiego długu i wywołać presję na osłabienie walut rynków wschodzących.
Na dziś jednak bazowy scenariusz pozostaje korzystny: PLN utrzymuje względnie mocną pozycję, EUR/PLN balansuje przy dolnej granicy wielomiesięcznego przedziału, a dolar amerykański i frank szwajcarski tracą część swojego „bezpiecznego” blasku. W krótkim terminie wiele będzie zależało od kolejnych komunikatów z Waszyngtonu – zarówno w sprawie „planu pokojowego”, jak i sygnałów płynących z Fedu – oraz od tego, czy spadek cen surowców okaże się trwały. Jeżeli te trzy elementy ułożą się po myśli inwestorów, złotówka może w kolejnych tygodniach ponownie testować mocniejsze poziomy wobec euro i dolara, choć raczej w ramach spokojnego umacniania niż gwałtownej aprecjacji.
Na razie z perspektywy zwykłego uczestnika rynku – importera, eksportera czy osoby spłacającej kredyt walutowy – obraz jest relatywnie prosty: kursy walut pozostają w znanych, oswojonych przedziałach, a globalne turbulencje, choć odczuwalne, wciąż nie przełożyły się na gwałtowne ruchy na parze EUR/PLN czy USD/PLN. To stan, który rynki bardzo lubią – przynajmniej do momentu, gdy kolejne dane lub decyzje polityczne nie przypomną, że na Forexie spokój nigdy nie trwa wiecznie.
Na tle głównych par widać, że rynek złotego pozostaje „przyklejony” do dobrze znanego przedziału, zwłaszcza na EUR/PLN, który od miesięcy oscyluje między 4,22 a 4,30. Ostatnie dni przyniosły kilka prób trwałego zejścia poniżej 4,22, ale każdorazowo kończyły się one powrotem w środek konsolidacji. Inwestorzy nadal widzą w złotówce atrakcyjną walutę z rynków wschodzących, korzystającą z dodatnich realnych stóp procentowych i solidnego wzrostu gospodarczego, ale równocześnie bardzo mocno uzależnioną od globalnego apetytu na ryzyko.
Środowy handel na Forex odbywa się w cieniu dwóch głównych tematów: zbliżającej się decyzji Rezerwy Federalnej i politycznej układanki wokół „planu pokojowego” dla Ukrainy. Dolar amerykański wyraźnie słabnie po serii miękkich danych z gospodarki USA i gwałtownym wzroście oczekiwań na obniżkę stóp w grudniu. Najnowsze odczyty sprzedaży detalicznej, inflacji producenckiej oraz wskaźników koniunktury i nastrojów konsumentów w Stanach okazały się słabsze od prognoz, co skłoniło rynek do niemal jednogłośnego zakładania, że Fed zdecyduje się na cięcie kosztu pieniądza jeszcze przed końcem roku.
Na rynku terminowym wyceny sugerują obecnie ponad 80-procentowe prawdopodobieństwo grudniowej obniżki stóp, a część inwestorów zaczyna nawet dyskutować o scenariuszu głębszego cyklu luzowania w 2026 roku. To tło wzmacnia euro wobec dolara (EUR/USD zbliża się do 1,16), a w ujęciu regionalnym sprzyja właśnie takim walutom jak PLN czy czeska korona, które postrzegane są jako beneficjenci globalnego spadku rentowności długu i osłabienia amerykańskiej waluty.
Ważnym elementem tej układanki jest polityka personalna w samym Fedzie. Rynek od kilku tygodni żyje spekulacjami, że faworytem do objęcia funkcji szefa Rezerwy Federalnej po Jerome’ie Powellu może być Kevin Hassett – ekonomista kojarzony z obozem obecnej administracji w Białym Domu, zwolennik bardziej elastycznego podejścia do celu inflacyjnego. Te plotki, wzmacniane przez komentarze zbliżone do otoczenia prezydenta, tylko dokładają paliwa do zakładów na łagodniejszą ścieżkę amerykańskiej polityki pieniężnej.
Złotówka korzysta z tego otoczenia podwójnie. Po pierwsze, polski złoty wspierany jest przez coraz niższą inflację w kraju – CPI w październiku wyniósł 2,8 proc. rok do roku, pozostając komfortowo w paśmie celu NBP. Po drugie, rynek zakłada dalsze, ale ostrożne cięcia stóp w Polsce, co przy stabilnym wzroście gospodarczym stwarza atrakcyjny profil ryzyka. Prognozy wzrostu PKB mówią o około 3,2–3,3 proc. w 2025 roku, co czyni Polskę jednym z szybciej rosnących krajów Unii Europejskiej.
Rynek złotego korzysta na połączeniu niższej inflacji w Polsce i perspektywy cięcia stóp w USA – ta kombinacja czyni z PLN walutę, którą część inwestorów traktuje już nie tylko jako krótkoterminowy zakład na wyższą rentowność, ale element bardziej zrównoważonego portfela na 2025 rok. To szczególnie widoczne na parach z tzw. „bezpiecznymi przystaniami”: frank szwajcarski, mimo swojej reputacji, nie zyskuje wobec złotówki, a CHF/PLN utrzymuje się stabilnie nieco powyżej 4,5. Również wobec euro złotówka wygląda solidnie, a obecne poziomy w okolicach 4,22 są bliższe dolnej granicy wielomiesięcznego przedziału niż jego szczytów.
Drugą, nie mniej istotną osią narracji rynkowej pozostaje wojna w Ukrainie i amerykański „plan pokojowy”. Dokument liczący 28 punktów, będący bazą propozycji Waszyngtonu, został w ostatnich dniach poważnie skrytykowany przez znaczną część zachodnich polityków i analityków, którzy wskazują, że pierwotna wersja była zbyt bliska rosyjskim warunkom – zakładała m.in. daleko idące ustępstwa terytorialne ze strony Kijowa. Media ujawniły, że część zapisów wywodzi się z nieformalnego dokumentu przygotowanego po stronie rosyjskiej.
Dla rynków kluczowe jest jednak to, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie doszło do żadnego „twardego” ultimatum. Prezydent USA wycofał się z deklarowanego wcześniej terminu na przyjęcie planu przez Ukrainę, stwierdzając, że „prawdziwym deadlinem jest moment zakończenia wojny”. Negocjacje z udziałem wysłanników USA, Ukrainy i Rosji trwają, a Kijów sygnalizuje, że akceptuje „istotę” części propozycji, choć wciąż sprzeciwia się zapisom dotyczącym suwerenności i granic.
Nawet bez formalnego porozumienia w sprawie Ukrainy, inwestorzy zaczęli dyskontować scenariusz stopniowej deeskalacji konfliktu. Widać to choćby po notowaniach surowców energetycznych: ropa Brent oscyluje dziś w okolicach 62 dolarów za baryłkę, a europejski benchmark gazu TTF spadł do okolic 29–30 EUR/MWh, najniżej od wiosny. Taniejące surowce przekładają się na niższą presję inflacyjną w Europie, co jest dobrą wiadomością zarówno dla strefy euro, jak i dla Polski – silnie uzależnionej od cen gazu i ropy w imporcie.
Taniejąca ropa Brent w okolicach 62 USD za baryłkę i gaz TTF poniżej 30 EUR/MWh działają jak dodatkowe wsparcie dla walut regionu CEE, w tym dla złotówki. Dla inwestorów oznacza to mniejsze ryzyko ponownego skoku inflacji kosztowej, a dla banków centralnych – większą przestrzeń do ostrożnego luzowania polityki pieniężnej. W rezultacie część kapitału portfelowego, jeszcze niedawno ulokowanego defensywnie w dolarze amerykańskim czy franku, wraca do koszyka walut rynków wschodzących.
Nie bez znaczenia pozostaje też sytuacja na giełdach, zwłaszcza w sektorze technologii. W ostatnich godzinach rynek żyje doniesieniami o rozmowach między Meta Platforms a Google dotyczących wykorzystania przez Metę procesorów TPU w miejsce części rozwiązań Nvidii. To kolejny akcent w szerszej historii rywalizacji o dominację w infrastrukturze sztucznej inteligencji, w której obok chipów pojawia się również wyścig modeli językowych – z najnowszym Gemini 3 po stronie Google.
Dobre nastroje wokół spółek AI przekładają się na wyższą wycenę segmentu technologicznego w USA i w Europie, co generalnie wspiera aktywa ryzykowne – od akcji po waluty rynków wschodzących. Dla złotego oznacza to korzystne tło: polska gospodarka jest silnie zintegrowana z przemysłem europejskim, a poprawa nastrojów na globalnych parkietach zazwyczaj działa jak impuls do umocnienia PLN, szczególnie w relacji do dolara amerykańskiego.
Patrząc w przekroju na główne waluty, złotówka zachowuje się dziś relatywnie najlepiej wobec tych, które cierpią na skutek narracji „gołębiego Fedu”. USD/PLN pozostaje wyraźnie poniżej tegorocznych szczytów, a część analityków wskazuje, że w scenariuszu dalszego spadku rentowności amerykańskich obligacji poziom 3,60 może zostać przetestowany ponownie. W relacji do funta brytyjskiego sytuacja jest bardziej zrównoważona – Bank Anglii wysyła mieszane sygnały co do ścieżki stóp, a gospodarka UK nadal zmaga się z niską produktywnością i słabym wzrostem, co ogranicza potencjał trwałego umocnienia GBP.
Dla rynku surowcowego kluczowe są dziś notowania walut takich jak dolar kanadyjski i korona norweska. Dolar kanadyjski korzysta z ograniczonej podaży ropy i relatywnie dobrych danych z gospodarki Kanady, ale jednocześnie jest pod presją łagodniejszej retoryki tamtejszego banku centralnego. W rezultacie CAD/PLN „krąży” wokół 2,6, nie generując wyraźnego trendu. Z kolei NOK, mocno skorelowana z notowaniami ropy i gazu, słabnie w ślad za spadkiem cen surowców energetycznych – stąd obecne okolice 0,36 zł za 1 NOK, nieco poniżej średnich poziomów z ostatnich miesięcy.
Warto też podkreślić, że złotówka pozostaje w centrum uwagi międzynarodowych instytucji. Najnowsze rekomendacje międzynarodowych organizacji zwracają uwagę, że choć perspektywy wzrostu są dla Polski korzystne, to rosnące wydatki publiczne i podwyższony deficyt zwiększają ryzyko dla ścieżki długu. Oznacza to, że przestrzeń do dalszych, szybkich cięć stóp procentowych przez NBP może być bardziej ograniczona, niż sugerowałby sam poziom inflacji. Z punktu widzenia inwestorów portfelowych jest to jednak w krótkim terminie czynnik pozytywny: stabilniejsze stopy przy inflacji w pobliżu 2,8 proc. oznaczają utrzymanie atrakcyjnej premii za trzymanie aktywów w PLN.
Największym ryzykiem dla złotówki pozostaje ewentualne załamanie rozmów pokojowych lub wyraźnie bardziej jastrzębi Fed. Gdyby negocjacje w sprawie Ukrainy utknęły w martwym punkcie przy jednoczesnym wzroście napięcia militarnego, rynek bardzo szybko wróciłby do scenariusza droższej energii, większej awersji do ryzyka i ucieczki kapitału do dolara, franka czy jena. Z kolei twardsze stanowisko Fedu – na przykład sygnał, że grudniowa obniżka nie jest przesądzona – mogłoby ponownie podbić rentowności amerykańskiego długu i wywołać presję na osłabienie walut rynków wschodzących.
Na dziś jednak bazowy scenariusz pozostaje korzystny: PLN utrzymuje względnie mocną pozycję, EUR/PLN balansuje przy dolnej granicy wielomiesięcznego przedziału, a dolar amerykański i frank szwajcarski tracą część swojego „bezpiecznego” blasku. W krótkim terminie wiele będzie zależało od kolejnych komunikatów z Waszyngtonu – zarówno w sprawie „planu pokojowego”, jak i sygnałów płynących z Fedu – oraz od tego, czy spadek cen surowców okaże się trwały. Jeżeli te trzy elementy ułożą się po myśli inwestorów, złotówka może w kolejnych tygodniach ponownie testować mocniejsze poziomy wobec euro i dolara, choć raczej w ramach spokojnego umacniania niż gwałtownej aprecjacji.
Na razie z perspektywy zwykłego uczestnika rynku – importera, eksportera czy osoby spłacającej kredyt walutowy – obraz jest relatywnie prosty: kursy walut pozostają w znanych, oswojonych przedziałach, a globalne turbulencje, choć odczuwalne, wciąż nie przełożyły się na gwałtowne ruchy na parze EUR/PLN czy USD/PLN. To stan, który rynki bardzo lubią – przynajmniej do momentu, gdy kolejne dane lub decyzje polityczne nie przypomną, że na Forexie spokój nigdy nie trwa wiecznie.
Źródło: Jarosław Wasiński, MyBank.pl
Waluty - Najnowsze wiadomości i komentarze
Polski złoty stabilny, dolar w natarciu. Rynek walutowy w cieniu globalnych napięć
2026-01-09 Komentarz walutowy MyBank.plRynek walutowy rozpoczyna piątkową sesję 9 stycznia 2026 roku w warunkach podwyższonej czujności, ale bez oznak paniki, mimo narastającego napięcia geopolitycznego i wyraźnego przesunięcia akcentów w globalnej polityce pieniężnej. Inwestorzy, którzy jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia reagowali impulsywnie na wydarzenia w Ameryce Południowej oraz zmiany oczekiwań wobec Rezerwy Federalnej, obecnie przyjmują bardziej selektywne podejście do ryzyka. Polski złoty pozostaje stabilny, choć wyraźnie widać, że jego dalszy los zależeć będzie nie od lokalnych czynników, lecz od siły dolara i zachowania rynków bazowych.
Rynek złotego 5 stycznia 2026 po wydarzeniach w Wenezueli: rynek zachowuje spokój
2026-01-05 Komentarz walutowy MyBank.plRynek walutowy wchodzi w nowy tydzień w cieniu wydarzeń, które jeszcze kilkadziesiąt godzin temu groziły gwałtowną eskalacją globalnego ryzyka. Weekendowa interwencja Stanów Zjednoczonych wobec władz Wenezueli oraz zatrzymanie Nicolasa Maduro wywołały krótkotrwały skok niepewności na rynkach finansowych, jednak Forex zareagował zaskakująco spokojnie, a złotówka uniknęła nerwowej wyprzedaży. Dolar lekko się umocnił, surowce poruszyły się w przeciwnych kierunkach, a inwestorzy szybko zaczęli dyskontować scenariusz ograniczonej operacji, bez zakłóceń w eksporcie ropy.
Kurs złotego PLN na starcie 2026 roku: stabilizacja czy cisza przed burzą?
2026-01-02 Komentarz walutowy MyBank.plPiątkowy poranek, 2 stycznia, rozpoczyna się na rynku Forex umiarkowanymi nastrojami inwestorów, którzy po świątecznej przerwie ostrożnie wchodzą w pierwszy pełny dzień handlu 2026 roku. Dolar amerykański jest notowany blisko 3,60 zł, potwierdzając utrzymującą się presję spadkową z końca grudnia, euro oscyluje w rejonie 4,22 zł, a frank szwajcarski utrzymuje wysoką wycenę około 4,54 zł. Funt brytyjski kosztuje około 4,83–4,84 zł, podczas gdy korona norweska wciąż pozostaje słaba w stosunku do złotego i znajduje się poniżej 0,36 zł.
Złoty kończy rok spokojnie, ale styczeń 2026 może szybko zmienić sytuację na rynku walutowym
2025-12-29 Komentarz walutowy MyBank.plSpokojna końcówka roku może być myląca: Ostatnie dni handlu rynku walutowym w 2025 roku przebiegają w warunkach obniżonej płynności, typowej dla okresu świąteczno-noworocznego. Historycznie taki układ często sprzyja stabilizacji kursów, ale jednocześnie bywa zapowiedzią wzrostu zmienności wraz z powrotem pełnej aktywności inwestorów na początku stycznia. Wchodząc w 2026 rok, złoty znajduje się w punkcie równowagi pomiędzy solidnymi fundamentami krajowymi a globalnymi czynnikami ryzyka.
Przedświąteczny test złotówki: co zrobi PLN, gdy dolar słabnie?
2025-12-22 Komentarz walutowy MyBank.plPoniedziałek, 22 grudnia 2025 r., rozpoczął się na rynku walut w atmosferze wyraźnie przedświątecznej: z jednej strony inwestorzy wciąż próbują domykać rok zgodnie z dominującymi trendami ostatnich tygodni, z drugiej – płynność wchodzi w typowo grudniowy tryb mało płynnego rynku, w którym nawet umiarkowane zlecenia potrafią na chwilę podbić zmienność. W takich warunkach polski złoty pozostaje w centrum uwagi lokalnych uczestników rynku, bo to właśnie końcówka roku bywa okresem, gdy przepływy związane z rozliczeniami handlowymi i „porządkowaniem” portfeli potrafią przeważyć nad sygnałami stricte makroekonomicznymi.
Kurs złotego PLN – piątek, 19 grudnia 2025: czy złotówka utrzyma przewagę?
2025-12-19 Komentarz walutowy MyBank.plRynek złotego w ostatnich kilkunastu godzinach jest raczej areną precyzyjnego ważenia dwóch sił: pogarszających się sygnałów z amerykańskiego rynku pracy oraz wzrostu premii za ryzyko geopolityczne w obszarze ropy. To połączenie tradycyjnie sprzyja dolarowi i bezpiecznym przystaniom, a jednocześnie potrafi szkodzić walutom rynków wschodzących. Tym razem reakcja polskiego złotego jest bardziej zniuansowana: PLN nie został „złamany”, ale też nie ignoruje zmian globalnego sentymentu.
Złotówka zaskakuje rynek: PLN mocny, gdy świat gra pod Fed i geopolitykę
2025-12-18 Komentarz walutowy MyBank.plW czwartek, 18 grudnia 2025 r., rynki wciąż trawią serię sygnałów, że amerykański cykl koniunkturalny chłodnieje, a geopolityka znów potrafi w kilka godzin przestawić wyceny surowców. Z drugiej strony – polski złoty pozostaje wyraźnie odporny na nerwowe impulsy z zagranicy, co widać zarówno w zachowaniu głównych par z PLN, jak i w relacji złotówki do walut powiązanych z ropą. To nie jest „spektakularna hossa” na PLN, ale raczej konsekwentne utrzymywanie przewagi w środowisku, w którym część walut rynków wschodzących zwykle traci.
Polski złoty PLN silny mimo widma kryzysu i napięć na linii USA-Wenezuela
2025-12-17 Komentarz walutowy MyBank.plW środowy poranek 17 grudnia 2025 uwaga inwestorów, zmęczonych wielomiesięcznym śledzeniem wskaźników inflacji i analizowaniem każdego słowa płynącego z banków centralnych, gwałtownie przesunęła się na temat, który przez długi czas pozostawał w uśpieniu – kondycję amerykańskiego rynku pracy. To właśnie fundamenty gospodarki USA, a nie tylko stopy procentowe, stały się nowym punktem odniesienia dla globalnego kapitału. Rosnące bezrobocie w USA zmienia sposób, w jaki inwestorzy patrzą na dolara amerykańskiego, a pośrednio także na rynek złotego, który jak dotąd zaskakująco dobrze znosi globalne zawirowania.
Rynek złotego na starcie tygodnia: dolar amerykański, funt brytyjski i frank w jednym kadrze
2025-12-15 Komentarz walutowy MyBank.plPoniedziałkowy poranek 15 grudnia przynosi na rynku walut mieszankę ostrożności i selektywnego apetytu na ryzyko, typową dla startu nowego tygodnia w końcówce roku. W handlu widać, że uczestnicy rynku „ustawiają” pozycje pod serię decyzji banków centralnych i paczkę danych makro, a jednocześnie reagują na świeże impulsy z rynków globalnych.
Kursy walut w piątek 12 grudnia 2025: USH, CHF, GBP, NOK kontra PLN
2025-12-12 Komentarz walutowy MyBank.plPolski złoty w piątek utrzymuje pozycję wypracowaną w ostatnich dniach, a handel na rynku złotego ma wyraźnie „techniczną” strukturę: inwestorzy w dużej mierze reagują na impulsy z rynków bazowych i na różnice w oczekiwaniach dotyczących stóp procentowych, zamiast dyskontować jeden dominujący lokalny temat. W centrum uwagi pozostaje relacja między globalnym dolarem a koszykiem walut rynków wschodzących, w tym PLN. W praktyce oznacza to, że złotówka porusza się w rytmie zmian rentowności obligacji USA i nastrojów wobec ryzyka, a dopiero w drugim kroku rynek dopina narrację o krajowej polityce pieniężnej i kondycji finansów publicznych.









