Według oficjalnych danych Narodowego Banku Polskiego, dziś dolar amerykański wyceniany jest na 3,6260 zł, co oznacza wzrost o 0,26% i podwyżkę o 0,0093 zł w stosunku do dnia poprzedniego. Euro, będące główną walutą rozliczeniową w handlu zagranicznym Polski, kosztuje obecnie 4,2544 zł, a zmiana o 0,03% oznacza względną stabilność na tle ostatnich wahań. Frank szwajcarski, tradycyjnie uważany za bezpieczną przystań w czasach niepewności, podrożał do poziomu 4,5746 zł, co oznacza wzrost o 0,29%. Funt brytyjski wyceniany jest dziś na 4,9102 zł, co stanowi niewielki wzrost o 0,12%. Najważniejsze waluty świata utrzymują się więc w trendzie umiarkowanej aprecjacji wobec polskiego złotego. Zmiany dotyczą jednak również mniej popularnych walut: dolar australijski zyskał dziś aż 0,85% i kosztuje 2,3871 zł, nowozelandzki podrożał o 1,20% do poziomu 2,1872 zł, a norweska korona umocniła się wobec złotego o 0,98%, osiągając kurs 0,3604 zł.
Te liczby nie funkcjonują w próżni – są efektem zarówno lokalnych, jak i globalnych procesów ekonomicznych. Obserwowany w ostatnich dniach powrót zmienności na rynkach światowych wynika między innymi z oczekiwań co do dalszej polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych i strefy euro. Po ostatnich wystąpieniach przedstawicieli amerykańskiej Rezerwy Federalnej inwestorzy zakładają, że tempo podwyżek stóp procentowych będzie wolniejsze niż dotąd, co chwilowo osłabiało dolara. Jednak wzrost rentowności amerykańskich obligacji, dane o inflacji i odczyty z rynku pracy sprawiły, że w ostatnich dniach dolar wrócił do łask, odzyskując część wcześniejszych strat względem koszyka walut, w tym polskiego złotego. Europejski Bank Centralny z kolei sygnalizuje ostrożność i pozostawia główną stopę procentową na niezmienionym poziomie, choć nie wyklucza dalszych działań w zależności od rozwoju sytuacji makroekonomicznej. To powoduje, że euro pozostaje względnie stabilne, a kurs EUR/PLN od kilku sesji utrzymuje się w okolicach 4,25 zł.
Polska złotówka znajduje się więc pod wpływem sił globalnych, ale nie bez znaczenia pozostają również czynniki krajowe. Ostatni raport Głównego Urzędu Statystycznego wskazał, że inflacja w czerwcu spadła do 2,8% rok do roku, co daje przestrzeń Radzie Polityki Pieniężnej do utrzymania stóp procentowych bez zmian. Taki ruch jest odczytywany przez inwestorów jako potwierdzenie stabilności polityki monetarnej w Polsce i stanowi wsparcie dla złotówki, choć wyraźne umocnienie lokalnej waluty pozostaje ograniczone przez presję zewnętrzną. Wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw oraz rosnące ceny usług sugerują, że dynamika inflacyjna może przyspieszyć w nadchodzących miesiącach, jednak aktualny poziom cen nie wywołuje niepokoju wśród decydentów i uczestników rynku.
Na bieżące kursy walut wpływają też wydarzenia polityczne i gospodarcze na świecie. Niepewność związana z negocjacjami handlowymi pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami, możliwe napięcia na linii Bruksela–Waszyngton oraz wyniki wyborów w krajach strefy euro sprawiają, że kapitał międzynarodowy szuka bezpiecznych przystani. W takim środowisku złotówka jest postrzegana jako waluta o umiarkowanym ryzyku – atrakcyjna dla inwestorów, którzy oczekują wyższych stóp zwrotu niż na rynkach rozwiniętych, ale też podatna na odpływ środków w momencie wzrostu globalnej awersji do ryzyka. Dlatego w sytuacjach zwiększonej nerwowości na światowych rynkach finansowych obserwujemy często osłabienie złotego względem dolara, franka czy euro.
W codziennej praktyce zmiany kursów walut mają bezpośredni wpływ na życie Polaków. Przedsiębiorstwa importujące surowce i półprodukty płacą więcej za zakupy w walutach obcych, gdy złoty się osłabia. Eksporterzy natomiast korzystają na wyższych kursach walut, bo ich przychody w przeliczeniu na złotówki rosną. Kursy walut mają też ogromne znaczenie dla osób spłacających kredyty hipoteczne denominowane w euro lub frankach szwajcarskich – wzrost wartości tych walut wobec złotego automatycznie zwiększa wysokość raty. Z kolei Polacy wyjeżdżający na wakacje lub podróżujący służbowo za granicę muszą liczyć się z tym, że zmienność kursów może wpłynąć na koszt ich wyjazdu.
Sytuacja na rynku walutowym jest również istotna dla inwestorów indywidualnych, którzy lokują środki w zagraniczne instrumenty finansowe. W ostatnich miesiącach obserwujemy wzrost zainteresowania rachunkami maklerskimi umożliwiającymi inwestowanie na zagranicznych giełdach – zarówno w akcje amerykańskich gigantów technologicznych, jak i fundusze ETF denominowane w dolarach, euro czy funtach. W takich przypadkach zmiana kursu walut może zarówno powiększyć, jak i zmniejszyć realną stopę zwrotu z inwestycji, dlatego coraz więcej osób śledzi codziennie notowania USD/PLN, EUR/PLN czy GBP/PLN.
Wśród walut regionalnych również nastąpiły niewielkie zmiany – forint węgierski kosztuje dziś 1,0657 zł za 100 jednostek, korona czeska utrzymuje się na poziomie 0,1728 zł, a lej rumuński wyceniany jest na 0,8391 zł. Waluty krajów skandynawskich zyskały nieco wobec złotego: korona norweska zdrożała dziś do 0,3604 zł, a korona szwedzka do 0,3820 zł. Silniejszy ruch odnotowano na nowozelandzkim dolarze, który zyskał 1,20% i kosztuje dziś 2,1872 zł. Stabilizacja na rynku azjatyckim, gdzie juan chiński wyceniany jest na 0,5061 zł, a jen japoński na 2,4701 zł za 100 jednostek, potwierdza względny spokój w handlu międzynarodowym i brak nagłych impulsów z Dalekiego Wschodu.
Kursy walut kształtowane są także przez decyzje inwestorów instytucjonalnych. Banki, fundusze hedgingowe, międzynarodowe korporacje i rezerwy banków centralnych codziennie dokonują transakcji na rynku Forex, który pozostaje najbardziej płynnym segmentem światowych finansów. W ciągu doby przez rynek walutowy przepływają biliony dolarów, a każda decyzja o kupnie lub sprzedaży wpływa na wartość złotego. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na notowania są zmiany na rynkach surowcowych – ceny ropy naftowej, gazu czy metali przemysłowych w ostatnich dniach pozostawały stabilne, co ograniczało presję na kursy walut gospodarek importujących te surowce, w tym Polski.
Biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności, polska złotówka pozostaje w stosunkowo stabilnym przedziale wahań. Analitycy przewidują, że w najbliższych tygodniach kurs USD/PLN będzie się utrzymywać w przedziale 3,60–3,70 zł, a euro będzie wyceniane w okolicach 4,20–4,30 zł, o ile nie dojdzie do znaczących zmian na rynkach globalnych. W dłuższym terminie kluczowe znaczenie będzie miało tempo wzrostu gospodarczego w Polsce i strefie euro, dalsze decyzje Rady Polityki Pieniężnej oraz rozwój sytuacji międzynarodowej, w tym ewentualne konflikty handlowe czy napięcia polityczne.
Dzisiejsze notowania walut odzwierciedlają złożoną mozaikę czynników lokalnych i globalnych, które wspólnie kształtują siłę polskiego złotego. Dla wszystkich zainteresowanych finansami, ekonomią oraz gospodarką – od przedsiębiorców po inwestorów indywidualnych – uważne śledzenie kursów walut pozostaje podstawowym narzędziem pozwalającym podejmować racjonalne decyzje w coraz bardziej nieprzewidywalnym świecie.