Jeśli chodzi o rynek jena, to po spadku kursu USDJPY w okolice 112 również nastąpiło odbicie w kierunku 114,50, po czym kurs ten znów spadł w rejon 112. Podobnie zachowywał się kurs EURJPY, przy czym konsolidacja na rynku tej pary odbywała się w przedziale 150-154.
Pomimo uspokojenia się nieco kursów walutowych na rynku panowała duża nerwowość, przez co na rynku dominowała awersja do ryzyka, której efektem była zdecydowana wyprzedaż na rynkach akcyjnych. Sygnałem do jej rozpoczęcia na rynkach europejskich były środowe spadki na giełdzie w NY oraz nocne spadki na giełdach azjatyckich. Główne indeksy największych giełd europejskich zareagowały spadkami rzędu 2-3%, natomiast warszawski parkiet został zdominowany przez inwestorów w panice pozbywających się walorów. W efekcie wczorajsze zamknięcie na wykresie WIG20 wypadło 5,4%, natomiast na wykresie WIG-u 6,1% poniżej wtorkowego zamknięcia, jednak skala spadków w ciągu dnia sięgała nawet 8,5% w przypadku WIG oraz ponad 6,5% dla indeksu „blue chipów”.
Ucieczka od ryzyka odbiła się oczywiście również na wartości złotówki, której kursy w dniu wczorajszym podskoczyły w ciągu dnia po 2-3 grosze, po czym nastąpiła spadkowa korekta ograniczająca skalę wzrostów. EURPLN który w ciągu dnia podskoczył w okolice 3,8440, spadł potem w rejon 3,8280, a więc do poziomu zaledwie o pół grosza wyższego niż wynosił kurs na otwarciu dnia. W przypadku USDPLN popołudniowa korekta była jeszcze większa i zniwelował niemal cały zakres wzrostów z wczorajszego dnia. Nie powinno to jednak zaważyć na ocenie szans złotówki, gdyż na rynku wciąż panuje nerwowość i awersja do ryzyka, które w dalszym ciągu będą szkodziły złotówce. Niezbyt optymistycznie zapowiada się również dzisiejsza sesja na GPW, gdyż zarówno giełdy w USA, jak i w Azji kolejny raz notowały spadki. O ile jeszcze przecena w USA była ograniczona i możemy mówić o neutralnym przebiegu sesji (DJIA spadł o 0,12% natomiast S&P500 wzrósł o ok. 0,3%), o tyle japoński Nikkei stracił w nocy ok. 5,5%. Co prawda po gwałtownych ruchach wywołanych paniką często ma miejsce zdecydowane odreagowanie, jednak wydaje się, że w dniu dzisiejszym jest jeszcze na to za wcześnie, a rynek najprawdopodobniej będzie kontynuował spadki, z tymże ich skala nie będzie już tak znacząca.
W dniu dzisiejszym poznamy tylko jedną informacje natury fundamentalnej, jednak dość istotną, gdyż pokazującą nastroje konsumentów w USA. Wydaje się jednak, że dane makro nie mają obecnie większego wpływu na zachowania inwestorów, gdyż ich myśli są na razie skupione na restrukturyzacji portfeli w stronę mniejszego ryzyka. Niemniej jednak, rynek oczekuje, że wynik zaplanowanego na godzinę 16:00 wskaźnika zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan wyniesie w sierpniu 88, a wartości wyższe powinny wspierać amerykańską walutę. Dane te będą jednak miały jedynie drugorzędny wpływ na rynek, a warunki wciąż będzie dyktował rynek jena, z którym cały czas związane jest ryzyko dalszej aprecjacji japońskiej waluty. W najbliższym czasie możliwe są dalsze spadki kursów USDJPY oraz EURJPY, za czym przemawia przełamanie przez USDJPY poziomu 200 tygodniowej średniej kroczącej oraz naruszenie tej samej bariery przez kurs EURJPY. Być może dziś będziemy mieli kontynuację rozpoczętej wczoraj konsolidacji, jednak przez cały czas trzeba brać pod uwagę możliwość aprecjacji jena, gdyż sygnał z tego rynku będzie decydujący dla sytuacji na giełdach oraz dla wartości walut, głównie krajów wschodzących.