Agencja Moody's potwierdziła ocenę kredytową Polski na poziomie A2 oraz podniosła perspektywę ratingu do stabilnej z negatywnej. Główną przesłanką za decyzją o zmianie perspektywy jest oczekiwanie, że wpływ negatywnych czynników ryzyka na sytuację fiskalną, które doprowadziły do jej obniżenia w maju ub. r., ustaje, a wskaźniki długu są relatywnie korzystne. Jedną z tych przyczyn było oczekiwane pogorszenie klimatu inwestycyjnego oraz zmiana w kierunku bardziej nieprzewidywalnej polityki rządu. Od tamtej pory jednak podjęto działania zmierzające do odwrócenia lub osłabienia niektórych rozwiązań, które zostały podjęte krótko po dojściu do władzy. Moody’s podaje przykład odrzucenia planu konwersji kredytów w CHF na złote, która usunęła znaczne ryzyko ciążące na stabilności sektora bankowego oraz na ogólnie pojętym sentymencie wśród inwestorów. „Pomimo wzrostu niepewności politycznej po wyborach w 2015 r., dowody nie wskazują na to, by klimat inwestycyjny znacząco się osłabił; napływ inwestycji zagranicznych pozostał na solidnym poziomie, a napływy portfelowe były stabilne” – napisano w raporcie.
Moody's spodziewa się, że rząd nadal będzie przestrzegać 3-proc. limitu sektora finansów publicznych w relacji do PKB. Szacuje, że dług publiczny ustabilizuje się w okolicach 55 proc. PKB w latach 2017-2021, podczas gdy przeciętne tempo wzrostu gospodarczego w tym okresie wyniesie 3,2 proc., zaś deficyt sektora general government średnio nie przekroczy 2,8 proc.
PKB. „Implementacja reform strukturalnych w ostatnich kilku dekadach dobrze wróży przyszłości reform wspierających inwestycje i wzrost w średnim terminie” – wskazuje Moody’s. „Plan Morawieckiego, który jest mapą gospodarce w perspektywie do 2020 r., również wspiera wzrost w średnim terminie, będąc jednocześnie także ogranicznikiem dla relacji deficytu do PKB. Agencja oczekuje, że niepewność wynikająca z polityki rządu będzie ograniczana, a ryzyka dla klimatu biznesowego oraz napływów inwestycyjnych zmaleją.
Według Moody’s perspektywy dla wzrostu gospodarczego w Polsce są solidne i opierają się na zdolności do przyciągania inwestycji zagranicznych, wykorzystaniu możliwości, jakie niesie ze sobą Brexit oraz zmianie struktury zatrudnienia z branż o niskiej wydajności pracy, jak rolnictwo, do bardziej produktywnych i tworzących wyższą wartość dodaną, jak usługi i przemysł. Agencja oczekuje wzrostu PKB w 2017 r. na poziomie 3,2 proc., a w przyszłym 3,1 proc.
Decyzja Moody’s ostrożnie pozytywna. Wpisuje się naszym zdaniem w oczekiwania rynku. Nie spodziewamy się w związku z tym większego przełożenia na notowania polskich aktywów oraz złotego. W średnim terminie perspektyw dla rodzimej waluty prezentują się korzystnie. W krótkim spodziewamy się, że złoty lekko straci na wartości do okolic 4,30 za euro i 4,00 za dolara USA.
Amerykańska waluta osłabiła się odczuwalnie w ostatnich godzinach handlu w relacji do euro, a rynek zmniejszył przekonanie o podwyżce stóp procentowych Fed 14 czerwca w reakcji na wolniejsze tempo inflacji odnotowane w amerykańskiej gospodarce w kwietniu. Prawdopodobieństwo podniesienia stopy funduszy federalnych o 25 pkt bazowych na najbliższym posiedzeniu Fed wciąż jednak graniczy z pewnością (93,8 proc.).
Wskaźnik CPI w ujęciu rok do roku spadł w kwietniu, drugi miesiąc z rzędu, osiągając najniższy poziom od grudnia (2,2 proc.). W ujęciu bazowym, tj. z wyłączeniem cen żywności i energii, tempo narastania cen było najwolniejsze od października (1,9 proc.). Negatywnych nastrojów dla dolara po odczycie CPI nie wsparły informacje o dobrych wynikach konsumpcji – poprawie nastrojów i przyzwoitej dynamice sprzedaży detalicznej. Obroty w sklepach i sieciach handlowych zwiększyły się w kwietniu drugi miesiąc z rzędu. Wynik 0,4 proc. m/m był co prawda niższy niż mediana prognoz (0,6 proc.), ale dane za marzec istotnie zrewidowano in plus, do +0,1 proc. z -0,2 proc. m/m. Wstępny wynik ankiet nastrojów Amerykanów opracowywany przez uniwersytet Michigan pokazał wzrost optymizmu – drugi najlepszy wynik w tym roku i czwarty w ostatniej dekadzie. Dolar do końca sesji w piątek nie zdołał jednak odrobić strat spowodowanych przez inflacyjne zaskoczenie. Wciąż uważamy, że przed końcem miesiąca amerykańska waluta zdoła odczuwalnie umocnić się, choć raczej tylko korekcyjnie, do większości waluty G7, a także złotego.