Początek tygodnia przyniósł niespodziewanie wyraźny wzrost oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych w marcu. Bez poważniejszej reakcji na dolarze. Implikowane prawdopodobieństwo wzrostu oprocentowania o 25 pkt bazowych podskoczyło do 50 proc. (obecnie 48 proc.). To najwyższy poziom kiedykolwiek notowany dla tego terminu. Podwyżkę w maju rynek wycenia obecnie na 65 proc., a w czerwcu na 79 proc.
Być może jest to reakcja na zapowiedź D. Trumpa, że w najnowszym budżecie będzie wnioskował do Kongresu o „historyczny” wzrost nakładów na armię. Przeciwdziałając przegrzaniu gospodarki po silnej stymulacji ze strony wydatków publicznych, bank centralny może chcieć zastosować ostrzejszą politykę monetarną. Nagły skok kontraktów na stopę funduszy federalny może być także nerwową reakcją czy zajmowaniem pozycji przed piątkowym wystąpieniem J. Yellen, a wcześniej także wielu innych przedstawicieli Fed (to ostatnie dni, kiedy mogą oni publicznie wypowiadać się przed najbliższym posiedzeniem). Albo efektem przecieków. Bez względu na przyczynę, ryzyko zaskoczenia podczas najbliższego spotkania bankierów centralnych w USA istotnie wzrosło.
Pomijają powyższą obserwację, początek tygodnia na rynkach finansowych przebiega spokojnie w oczekiwaniu na popołudniowe dane z gospodarki USA (PKB, ceny domów, nastroje konsumentów), poranny wywiad D. Trumpa w telewizji Fox oraz wieczorne wystąpienie przed połączonymi izbami Kongresu. Szczególnie dwa ostatnie wydarzenia niosą potencjał znacznego rozruszania notowań.
Publikacja informacji o wzroście gospodarczym w IV kw. jest rewizją wstępnego szacunku opublikowanego pod koniec stycznia. Oczekiwany wynik to 2,1 proc. w ujęciu anualizowanym, po wzroście o 3,5 proc. kwartał wcześniej. Wynik za IV kw. nie zmieni już znacząco rezultatu za cały 2016 r., kiedy gospodarka USA powiększyła się o 1,6 proc., mniej niż np. niemiecka (1,7 proc.). W 2017 r. oczekiwane jest przyspieszenie dynamiki PKB za Atlantykiem do ponad 2 proc.
Z punktu widzenia rynków finansowych najważniejsze przed wystąpieniem prezydenta przed Kongresem są informacje ze sfery podatków, deregulacji i wydatków na infrastrukturę. Już wczoraj Trump zapowiedział, że szczegółów propozycji ws. podatków nie będzie dopóty, dopóki nie zostaną policzone koszty odwrócenia reformy ochrony zdrowia (Obamacare). Potwierdził natomiast, że w wystąpieniu zawrze ważne oświadczenie dotyczące rozbudowy infrastruktury. Pojawiły się informacje o zaproponowaniu w budżecie „historycznego” wzrostu wydatków na zbrojenia o54 mld USD.
Czy dzisiejsze wystąpienie podtrzyma rynki w dobrych nastrojach, czy też dojdzie do przesilenia? Skłaniamy się raczej ku tej drugiej opcji wydarzeń dotyczących sentymentu na rynkach finansowych wraz z nadejściem nowego miesiąca. Trzymamy się założenia, że najbliższe tygodnie przyniosą wzrost zmienności skutkujący spadkiem apetytu na ryzyko w skali globalnej. Złoty w tym środowisku będzie musiał oddać część zysków wypracowanych na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy.