Zwłaszcza, że teoretycznie zawsze można założyć emocjonalną reakcję na wyniki włoskiego referendum – zwłaszcza, gdyby premier Renzi poniósł tu znaczącą porażkę, co utrudniłoby scenariusz zbudowania rządu technokratycznego, jaki dotrwałby do wyborów w 2018 r. Bo to, że nie odbędzie się bez pewnych zmian na włoskiej scenie politycznej, jest pewne i raczej wyceniane w poziomach euro (w naszym przypadku interesowałby nas szczególnie EUR/USD).

Dane, jakie się dzisiaj pojawiły były lepsze – z wyjątkiem cotygodniowego bezrobocia, które odbiło do 268 tys. z 251 tys. (ale liczy się pozytywna tendencja spadkowa z ostatnich tygodni). I tak dynamika przyszłych zwolnień Challengera była niska (26,9 tys. w listopadzie), wydatki na inwestycje budowlane rosły w tempie 0,5 proc. m/m w październiku (jak oczekiwano), a kluczowy wskaźnik ISM dla przemysłu odbił w minionym miesiącu do 53,2 pkt. z 51,9 pkt. (szacowano 52,2 pkt.). Uwagę zwraca spadek subindeksu zatrudnienia do 52,3 pkt. z 52,9 pkt. (teoretycznie zgodnie z oczekiwaniami, ale w kontekście apetytu inwestorów nie wygląda to nazbyt dobrze). Reasumując – dzisiejsze dane są ogólnie lepsze, ale szczególnych rewelacji nie ma. Jutro mamy odczyt Departamentu Pracy, w którym warto będzie zwracać uwagę na dynamikę płacy godzinowej – to ona może ewentualnie zaskoczyć rynki na plus, gdyż same dane raczej już nie.

W kontekście włoskiego referendum warto uważniej obserwować EUR/USD – o czym już pisaliśmy powyżej. To z tego powodu dobre odczyty PMI dla przemysłu w strefie euro nie stały się dzisiaj przesłanką do odbicia. Po południu rynek ocierał się o poziomy 1,06, podczas gdy kluczowa bariera do sforsowania w przypadku wybicia górą z formacji odwróconej formacji RGR (ta nadal obowiązuje), to rejon 1,0657-1,0665. Mocne wsparcie to rejon 1,0568. Dopiero wyraźne wybicie poniżej w/w poziomu i atak na minimum 1,0517 (z 24 listopada) mógłby anulować ten układ wzrostowy, który przyjąłby wtedy nieco inną formę z racji faktu, że rejon 1,0462 to mocne historyczne wsparcie (z marca 2015 r.).