Deklarowane nastawienie w ostatnich sondażach rozłożone jest mniej więcej równo. Zwolennicy opcji "in" mają od kilku pkt. proc. przewagi do 1-2 pkt. straty. Badania mają słabą historię, jeśli chodzi o sprawdzalność. Nie doszacowały np. zwolenników pozostania Szkocji w Królestwie w referendum z 2014 r. Istotniejsze są w tym przypadku stawki bukmacherów, notowania opcji czy zachowanie funta – wskazówki, za którymi stoją realne pieniądze. Te jednoznacznie pokazują, że Brytyjczycy zagłosują za utrzymaniem status quo. Pierwsze szacują prawdopodobieństwo jak 3:1 (nie są uaktualniane po otwarciu urn), drugie nawet na 6:1. Z kolei funt umocnił się wczoraj do dolara do najwyższego poziomu w tym roku. Strach przed głosowaniem znacznie więc ustąpił.

Rozważmy scenariusze. Ryzyka dla złotego w obliczu referendum są asymetryczne. W przypadku Brexitu polska waluta straci wyraźnie, ustanawiając zapewne wobec koszyka najniższe poziomy od początku transformacji. Oznaczałby to ceny powyżej 4,50 na EUR/PLN i ponad 4,15 na CHF/PLN. Z kolei w opcji pozostania w Unii Europejskiej potencjał aprecjacji jest ograniczony. W tym scenariuszu szacujemy spadek kursu EUR/PLN w rejon ostatnich minimów, do przedziału 4,28-4,32. Złoty pozostaje w niełasce inwestorów, a przyczyną nie jest tylko ryzyko Brexitu.

Przed nami kolejny przegląd ratingu. 15 lipca agencja Fitch wyda swój raport na temat oceny wiarygodności Polski. Naszej walucie ciążą także nieuregulowane kwestie kredytów we frankach szwajcarskich, planowane zmiany w systemie emerytalnym oraz polityczny spór z Komisją Europejską o Trybunał Konstytucyjny. W pierwszym temacie podjęto próbę złagodzenia sytuacji, po tym jak Prezydencki zespół przedstawił mniej kosztowne dla banków propozycje rozwiązań w tej sprawie. Brak konkretnych ustaw podtrzymuje niepewność, a ta jest najbardziej szkodliwa dla nastrojów. Jeśli chodzi o obniżenie wieku emerytalnego, pojawiły się informacje, że rząd będzie chciał połączyć możliwość przechodzenia na emeryturę po przepracowaniu określonego czasu (40 lat dla mężczyzn, 35 lat dla kobiet). Byłby to na pewno krok obniżający bezpośrednie koszty dla gospodarki i łagodzący skutki odwrócenia reformy. Zatem ruch w dobrym kierunku, lecz, ponownie, brak szczegółów rozwiązań.

Znamiona największego, negatywnego wpływu na walutę w perspektywie najbliższych kilkunastu sesji po głosowaniu w Wielkiej Brytanii, a jeszcze przed oceną Fitch, niesie konflikt na linii Warszawa-Bruksela. Rząd w terminie zasugerowanym przez Komisję Europejską nie odpowiedział na zarzuty o łamanie zasad praworządności. Unijni urzędnicy – przypuszczalnie z obawy przed negatywnym wpływem nacisków na demokratycznie wybrany rząd na pro unijne nastroje w Wielkiej Brytanii – nie zareagowali na brak tego dokumentu. Można się jednak spodziewać, że jak tylko sprawa referendum ucichnie – w założeniu Brexitu nie będzie – Komisja bardzo szybko powróci do tematu. Wzorem wcześniejszych epizodów, może to negatywnie odbić się na wycenie złotego.

Kiedy zatem nasza waluta zmniejszy dystans do odpowiedników z emerging markets i zlikwiduje dyskonto, z którym handlowana jest od ponad 2 miesięcy? Może to potrwać jeszcze nawet kilka miesięcy. Optymistyczne jest to, że kluczowe czynniki natury globalnej odpowiadające za nastawienie do ryzyka, powinny w najbliższym czasie sprzyjać odrabianiu strat. Ważne jest w tym kontekście przede wszystkim oddalanie perspektywy podwyżki stóp procentowych w USA, umacnianie ożywienia w strefie euro, mniejsze obawy o kondycję Chin oraz spodziewane zahamowanie deflacyjnych tendencji w skali świata (m.in. dzięki przyspieszeniu inflacji w USA – na bazie silnej konsumpcji i wzrostu płac, w Państwie Środka – dzięki rosnącym cenom nieruchomości oraz ogółem dzięki odbiciu cen surowców). Dopiero, jeśli do tego dołożą się rozwiązane kwestie natury wewnętrznej i złoty zrzuci balast ryzyka politycznego, umocni się solidniej powracając do wartości wynikających z fundamentów. Wniosek: dzisiejsze głosowanie w Wielkiej Brytanii nie przyniesie trwałej zmiany sentymentu dla polskich aktywów, jeśli zachowana zostanie dotychczasowa liczba członków UE, pogłębi wyprzedaż w przypadku scenariusza odwrotnego.