Przede wszystkim drożał funt brytyjski, który wcześniej wyraźnie tracił na wartości, taniał frank szwajcarski, do którego jeszcze niedawno uciekał kapitał przestraszony możliwością Brexitu.

Taniało również złoto, co zwykle oznacza, że zmniejsza się poziom strachu na rynkach. W rezultacie drożały akcje na giełdach – w Japonii indeks Nikkei wzrósł o 2,34%, a notowania na europejskich giełdach także wyraźnie ruszyły w górę.

Praktycznie wszystkie rynki bazowe Starego Kontynentu zyskiwały na wartości, a skala wzrostów przekraczała momentami 3,5%. Niemiecki DAX zakończył dzień, zyskując 3,43%, francuski CAC 40 wzrósł o 3,50%, a brytyjski FTSE 100 o 3,04. Warszawski WIG 20 zyskał w poniedziałek 2,24%, a obroty na całym rynku były bardzo skromne i wyniosły zaledwie 440 mln zł. Przy takim zachowaniu rynku, może rodzić się pytanie, czy nie za wcześnie na tak silny atak popytu? Przecież do referendum jeszcze trzy dni, sondaży z pewnością będzie jeszcze kilka, także oby z euforii nie przerodziło się to w strach. Informacyjnie, według bukmacherów prawdopodobieństwo pozostania Wielkiej Brytanii w UE po weekendowych sondażach wzrosło do blisko 70%, jednak do czwartku nic nie jest pewne.

Poniedziałkowy kalendarz makroekonomiczny był bardzo skromny w publikacje. Poznaliśmy jedynie wyniki inflacji producentów w Niemczech, która wzrosła w maju o 0,4% w ujęciu miesięcznym (prognoza 0,3%), a spadła o 2,7% w ujęciu rocznym (prognoza -2,8%). Warto zwrócić uwagę na dane o eksporcie w Japonii, który spadł w maju o 11,3% r/r (prognoza -10,4%), a z kolei import stracił zgodnie z oczekiwaniami 13,8%. W przypadku eksportu jest to już ósmy miesiąc z rzędu, kiedy wskaźnik ten spada, natomiast import maleje już od ponad 16 miesięcy.

Dziś w kalendarzu inwestorzy znów nie znajdą specjalnie sygnałów do aktywniejszego handlu. Poznamy między innymi czerwcowy odczyt indeksu Instytutu ZEW z Niemiec, a po południu zza oceanu cotygodniowe dane o zapasach paliw wg API. Jednak z dużym prawdopodobieństwem do czwartku, niezależnie jakie i ile danych będzie pojawiało się na rynku, uwaga i analizy inwestorów na światowych rynkach będą skupione na sondażach z Wielkiej Brytanii.

Sesja w USA:

Poniedziałkowa sesja na nowojorskich giełdach zakończyła się wzrostami. Dzień rozpoczął się od ponad jednoprocentowego wzrostu, a pomagały temu zarówno euforia w Europie, jak i osłabienie dolara oraz silne wzrosty cen ropy naftowej. W momencie zamknięcia, indeks Dow Jones Industrial Average zyskał  0,73%, indeks S&P 500 wzrósł o 0,58%, natomiast Nasdaq Composite o 0,77%.

Waluty:

Poniedziałek dla EURUSD zakończył się wzrostem o 0,40% do poziomu 1,1322.

Kurs EURGBP spadł o  1,76% i osiągnął poziom 0,7716, natomiast EURJPY zyskał  0,12% i dotarł do poziomu 117,56.

Polska waluta dziś rano wyceniana jest przez rynek następująco: 4,3861 PLN za euro, 3,8670 PLN za dolara amerykańskiego, 4,0311 PLN za franka szwajcarskiego oraz 5,6969 PLN za funta szterlinga.

Surowce:

Złoto zakończyło wczorajsze notowania spadkiem o 0,12% do poziomu 1290,95 USD za uncję. Srebro zyskało  natomiast 0,40% i osiągnęło poziom 17,48 USD za uncję. Wyraźnie rosły ceny ropy naftowej. Odmiana WTI zakończyła dzień na poziomie 49,84USD za baryłkę, zyskując tym samym 3,88%, natomiast odmiana Brent zyskała  2,50% i była notowana po 50,40 USD za baryłkę.