Do czasu publikacji raportu Moody’s 13 maja rodzima waluta pozostanie narażona na gwałtowne wyprzedaże.
Kończące się dziś posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) nie przyniesie zmian w polityce pieniężnej. Fed utrzyma stopy procentowe na poziomie 0,25-05, proc. Komunikat po spotkaniu może być jednak nieco bardziej jastrzębi, niż poprzedni. Po ostatnich wypowiedziach członków FOMC widać, że nieprzychylnie patrzą oni na odsunięcie przez rynek perspektywy kolejnej podwyżki oprocentowania daleko na koniec roku. Dzisiejszym komunikatem Fed będzie chciał wprowadzić nieco więcej niepewności, co do wyników głosowań podczas posiedzeń około połowy roku. Obecnie rynek przypisuje podwyżce w czerwcu niecałe 20-proc. prawdopodobieństwo. Nie dalej jak w marcu Fed zmienił prognozę tempa podnoszenia stóp z 4 na 2 rocznie. Realizacja tego scenariusza wymagałaby ruchu w górę najpóźniej we wrześniu, by po raz kolejny nie odbiec daleko od zarysowanej projekcji. Dzisiejsze spotkanie rozpatrywać należy jako przygotowanie pod kolejne. Spodziewamy się, że dojdzie do zaostrzenia komunikatu i wzmocnienia presji na aprecjację dolara.
Sytuacja na złotym wyraźnie się uspokoiła, co potwierdza emocjonalny, spekulacyjny i nietrwały charakter zmian, jakie zaszły na rynku na przestrzeni ostatnich trzech sesji. Z punktu widzenia fundamentów, sytuacja rodzimej waluty nie uległa większym zmianom. Opublikowane niedawno, słabsze dane z gospodarki to przeszłość, czynnik uwzględniony w cenach. Jest efektem pogorszenia nastrojów, wzrostu niepewności i spadku zaufania w skali świata obserwowanej na przełomie roku. Polska gospodarka także w związku z tym w I kw. zwolniła, a być może także słabszy wynik ujawni się również w raportach za II kw. Ale sytuacja na świecie i perspektywy polskiej gospodarki są dziś zgoła inne. Sytuacja uległa zdecydowanej poprawie, co widać w wycenach ryzykownych aktywów i cenach surowców. Silna wyprzedaż złotego pojawia się w związku z obawami co do kształtu rozwiązań pomocy dla zadłużonych we frankach, podatku od sklepów wielkopowierzchniowych czy zapowiedzi nowych przepisów uszczelniających system podatkowy (VAT). W tle przewija się ponadto temat zmian w ustawie emerytalnej. Wszystko to projekty, które rząd zamierza finalizować w ciągu najbliższy tygodni. Do tego dochodzi sprawa oceny kredytowej Polski przez Moody’s 13 maja. Cięcie ratingu nie będzie już zaskoczeniem, choć uważamy, że nie ma ono silniejszych podstaw merytorycznych. Bardziej uzasadniona byłaby zmiana perspektywy oceny na negatywną, jako wyraz obaw wyrażanych przez agencję, co do przyszłych wydarzeń, a nie faktycznie pogorszonej sytuacji finansowej kraju. W przeszłości agencje ratingowe nie wykazywały się tak daleko idącym wizjonerstwem oceniając wypłacalność. Czynnikiem osłabienia nie może być tez groźba cięcie stóp procentowych, ponieważ ostatnie wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej jednoznacznie wskazują, że stopy powinny pozostać na dotychczasowym poziomie. O sytuacji w finansach publicznych pisaliśmy wczoraj. Deficyt po I kw. 2016 r. był niższy, niż w 2015 r. o 7,1 mld dzięki większym, niż planowano wpływom z podatków. Resort spodziewa się, że w całym roku będą wyższe, niż założono w ustawie.