Pierwsze sondaże polityczne pokazują jednak, że nowo powstała partia lewicowych radykałów – Jedność Ludowa odbiera glosy Syrizie, która może liczyć na 28 proc. poparcia wobec 36 proc. osiągniętych w styczniowych wyborach.
Naszym zdaniem: Jeżeli Jedność Ludowa będzie w stanie wystawić do 20 września własne listy wyborcze, to premier Tsipras może mieć pewien problem. Wcześniejsze wybory nie dadzą mu pełni władzy. Konieczny stanie się ukłon w stronę koalicji z Nową Demokracją i stworzenie tzw. narodowej koalicji – inaczej czekać nas będzie pat w greckiej polityce. Innymi słowy, im bliżej będzie wyborów 20 września, tym rynki będą bardziej obawiać się ich wyniku. Jeżeli w kampanii wyborczej celem dla premiera stanie się osłabienie pozycji konkurencyjnej Jedności Ludowej, to odbije się to ze szkodą dla procesu reform w najbliższych tygodniach.
Ostatnie dni przyniosły wyraźną zwyżkę notowań wspólnej waluty. Silne euro nie jest bynajmniej wynikiem poprawiających się fundamentów, a pokrywania krótkich pozycji w euro będących wynikiem zamykania spekulacyjnych pozycji – w oczy rzuca się duża ujemna korelacja z rynkami akcji.
Na dłuższą metę ostatnie zamieszanie na rynkach może tylko przynieść negatywne skutki dla euro – wzrośnie ryzyko utrwalenia się „zerowego” wzrostu gospodarczego i inflacji, co może dać argumenty Europejskiemu Bankowi Centralnemu do wydłużenia w czasie programu QE (ten planowo powinien zakończyć się we wrześniu 2016 r.).
Na wykresie tygodniowym koszyka BOSSA EUR doszło do naruszenia majowego szczytu na 115,63 pkt. To może skutkować ruchem w stronę widocznej spadkowej linii trendu przy 117,20 pkt. (jest pociągnięta od maja 2014 r.), chociaż nie musi. Wiele będzie zależeć od tego, czy szybko powrócimy poniżej 115,63 pkt. Reasumując – „sztuczna” siła euro pomału dobiega do końca. W szerszym horyzoncie rynek będzie musiał zmierzyć się z trudniejszą dla strefy euro rzeczywistością makro.
DOLAR AMERYKAŃSKI (USD)
Były Sekretarz Skarbu Larry Summers (był też głównym kontrkandydatem dla Janet Yellen w wyścigu o fotel szefa FED) przyznał w wywiadzie dla Financial Times, że ewentualna podwyżka stóp w tym roku byłaby błędem, gdyż naruszałaby trzy koronne zasady polityki FED – stabilność cen, pełne zatrudnienie, oraz stabilność finansową.
Dzisiaj w kalendarzu mamy wieczorne wystąpienie Dennisa Lockharta z FED o godz. 21:55
Naszym zdaniem: Wywiad Summersa dla Financial Times można potraktować jako głos w dyskusji przed rozpoczynającym się w czwartek corocznym sympozjum FED w Jackson Hole. Argumenty Summersa mogą wydawać się dla części uczestników rynku dość przekonywujące, zwłaszcza dzisiaj. Zwraca on uwagę na pogorszenie się sytuacji na rynkach finansowych, przypominając o dość niskich oczekiwaniach inflacyjnych.
W ostatnich raportach zwracaliśmy uwagę, że mocnym argumentem przemawiającym za rozwinięciem się kilkutygodniowej fali spadkowej na dolarze byłyby sygnały podważające słuszność podwyżki stóp procentowych w grudniu b.r. Pierwsze tego typu głosy zaczynają się pojawiać. Dzisiaj symboliczne może okazać się wystąpienie Lockharta, który jeszcze 2 tygodnie temu mocno optował za wrześniową podwyżką stóp procentowych (czym zaskoczył rynki).
W krótkim terminie wydaje się jednak, że dolar ma szanse na odreagowanie, gdyż koszykowy BOSSA USD dotarł do mocnych wsparć w rejonie 80 pkt. Korekta może być jednak krótka, gdyż już w okolicach 80,60-70 pkt. mamy silny opór wynikający m.in. ze złamanej linii trendu wzrostowego bazującej na dołku z maja b.r.
Z kolei na EUR/USD wybiliśmy dzisiaj rano szczyt z maja b.r. przy 1,1466 osiągając nowe lokalne maksimum przy 1,1500. Nowy szczyt może jednak okazać się nietrwały. Niewykluczone, że w najbliższych dniach będziemy testować wsparcie przy 1,1350-75. Od tego, czy uda się je wybronić będzie zależeć to, czy rynek zdoła jeszcze raz zaatakować dzisiejszy szczyt na 1,1500.