Przypomnijmy, że do końca czerwca upływa termin spłaty 1,6 mld euro do MFW oraz w tym samym terminie kończy się również przedłużenie programu pomocowego, który może zasilić Grecję w dodatkowe środki o wartości 7,2 mld euro. Zatem jeżeli podczas weekendu nie uda się osiągnąć porozumienia to Grecja nie otrzyma dodatkowych środków wynikających jak i również nie spłaci zobowiązań do Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Przedstawiciele greckiego rządu utrzymują twarde stanowisko negocjacyjne wykluczające możliwość przeprowadzenia znacznych redukcji w wysokościach emerytur oraz pensji budżetowych, które z kolei stanowią główny punkt programu proponowanego przez Grecję. Obecnie szacuje się, że emerytury wraz z pensjami pochłaniają około 75% wydatków tamtejszego wzrostu, co w skali Europy jest rekordowym poziomem. Według przedstawicieli greckiego rządu sposobem uzyskanie niezbędnych środków poprzez reformy ma być podwyżka podatków jednak Grecja i tak już jest bardzo wysoko opodatkowanym państwem w którym kolejna podwyżka obciążeń mogłaby przyczynić się do obniżenia przyszłego wzrostu gospodarczego. Przeciwko takiemu rozwiązaniu opowiada się Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który pragnie widzieć reformy w postaci ograniczenia wydatków socjalnych aniżeli wprowadzania większych obciążeń podatkowych mogących w przyszłości odpowiadać za kolejne problemy.

Spłata zobowiązań do Międzynarodowego Funduszu Walutowego to niejedyny problem Grecji, a dodatkowo niewywiązanie się ze spłaty nie oznaczałoby tak krytycznych dla Grecji skutków jak nieuregulowanie zobowiązań zapadających w kolejnych tygodniach. W lipcu to południowe państwo musi spłacić około 3,5 mld euro do Europejskiego Banku Centralnego, który przez cały czas poprzez awaryjne wsparcie płynności (ELA) wstrzykuje niezbędne środki do greckiego systemu bankowego chroniąc go przed bankructwem. Zatem jeżeli zobowiązania w stosunku do EBC zostałyby nieuregulowane to program ELA mógłby zostać zastopowany i tym samym mogłoby to doprowadzić do potężnego kryzysu i niewypłacalności greckich banków.

Wspominane wcześniej nieustępliwe stanowisko greckich przedstawicieli w negocjacjach może być grą na zwłokę, która jednak jednocześnie może doprowadzić do negatywnego zakończenia trwających rozmów i dalszych, dużo poważniejszych problemów Grecji. Według najnowszych informacji propozycja wystosowana przez wierzycieli w postaci przedłużenia programu pomocowego na kolejne 5 miesięcy została kategorycznie przez Greków odrzucona, a pojawiające się opinie uczestników negocjacji mówią wręcz o cofaniu się w procesie negocjacyjnym oraz zaznaczają, że rozmowy nie idą w dobrym kierunku.

Zatem nadchodzący weekend, podczas którego prawdopodobnie poznamy już bardziej wiążące decyzje, może okazać się kluczowy dla przyszłego rozwoju greckiej tragedii.

Odchodząc od najpopularniejszego tematu ostatnich tygodni warto zwrócić uwagę na silnie zyskującego dolara, który w dniu dzisiejszym umacnia się w stosunku do pozostałych walut. Jego siła wynika z kilku łączących się czynników. Po pierwsze jesteśmy świadkami spadku cen surowców, które znalazły się pod presją wraz z pojawieniem się znacznej korekty na chińskich giełdach. Drugi czynnik to wyprzedaż 10 letnich amerykańskich obligacji, których rentowność spada po osiągnięciu najwyższych poziomów od ostatnich dwóch tygodni. Trzecim i ostatnim czynnikiem jest Grecja i pojawiająca się awersja do ryzyka kierująca kapitał w stronę amerykańskiej waluty. Dodatkowo w ostatnim czasie przedstawiciele Rezerwy Federalnej zwrócili uwagę na ryzyko związane z Grecją zatem jeżeli trwające negocjacje zakończą się sukcesem to może to być kolejny argument dla Rezerwy Federalnej przemawiający za rozpoczęciem cyklu zacieśniania polityki monetarnej.

Inwestorzy na europejskich giełdach zdają się pozytywnie odbierać wynik toczących rozmów, gdyż najważniejsze indeksy giełdowe kończą sesje na plusie, a największe wzrostu notuję grecki indeks ATHEX. Niestety inwestorzy na warszawskim parkiecie zaliczają bardzo słabą sesję, a spadki w wysokości 0,89% na indeksie WIG20 są najwyższe w całej Europie. Dzisiejszym liderem spadków była spółka PGNiG, która straciła prawie 5% i w największym stopniu przyczyniła się do słabego wyniku indeksu blue chipów.