... którą poznaliśmy wczoraj, godna uwagi była zwłaszcza utrata wartości wspólnej waluty. Jak wspomniałem wczoraj, przebicie się EUR/USD ku dołowi sugeruje, że wkrótce dojdziemy do 1,3250/00, o ile obszar 1,3500 położy kres ewentualnym zwyżkom.
Z innych zagadnień, aktywność rynku była przytłumiona, wyjąwszy AUD, którego notowania podskoczyły po publikacji lepszego od przewidywań wyniku bazowej inflacji konsumenckiej w drugim kwartale (ulubionej przez Reserve Bank of Australia „średniej ucinanej”). Pewnym wsparciem dla tego ruchu jest sytuacja na krótkim krańcu krzywej dla oprocentowania instrumentów australijskich, gdyż oprocentowanie dwuletnie wzrosło o ok. 6-8 punktów bazowych w stosunku do niedawnego dołka, chociaż dla AUD czynnikiem napędzającym wydaje się co innego, niż polityka banku centralnego. Kumulowanie zasobów oraz transakcje w ramach strategii carry trade ze strony zarządzających rezerwami to dwa możliwe źródła zleceń kupna, podobnie jak dalsze likwidowanie zakładów obliczonych na luzowanie polityki przez RBA – 12-miesięczne przewidywania co do terminowych stóp procentowych wskazują na ok. -5 punktów bazowych, podczas gdy w zeszłym tygodniu odnotowaliśmy dołek na poziomie -15 pkt.
Wiceprezes Bank of Japan Hiroshi Nakaso w swym wystąpieniu stwierdził, że „zwycięstwo nad deflacją w Japonii już pojawia się w zasięgu wzroku”, chociaż BoJ szacuje, że jest dopiero w połowie drogi do osiągnięcia swego celu. Nakaso zasygnalizował, że BoJ będzie chciał przeczekać okres niższej inflacji w najbliższych miesiącach ze względu na efekt bazy związany z zeszłorocznym skokiem cen energii, ale że następnie dynamika cen znów przyspieszy, zbliżając się do docelowego poziomu 2%. Powiedział również, że niedawne osłabienie wydatków, spowodowane przesunięciami w popycie ze względu na podwyżkę podatku VAT (wprowadzoną 1 kwietnia), jest zgodne z przewidywaniami BoJ.
Podsumowując, wypowiedzi te są korzystne dla notowań JPY, gdyż sugerują usunięcie się banku centralnego na chwilę na obok i gotowość do ignorowania niektórych słabszych danych przez jakiś czas, zanim zasygnalizuje on nowe rozwiązania polityczne, o ile sytuacja na rynkach obligacji na całym świecie pozostanie stabilna. W przypadku jena interesujące jest w tej chwili to, że apetyt inwestorów na ryzyko najwyraźniej nie szkodzi tej walucie, podczas gdy w okresach awersji do ryzykownych inwestycji ponosi ona poważne straty.
Euro jest w tej chwili niewątpliwie preferowaną walutą w ramach strategii carry trade i nie zdziwiłbym się, gdyby w razie nieprzyjemnej fali awersji do ryzyka (co ostatnio rzadko się zdarza – jednak zjawisko to nigdy nie zaniknie całkowicie) wspólna waluta zaskoczyła wszystkich nagłą zwyżką, przynajmniej w parach takich jak EUR/AUD.
Minister finansów Nowej Zelandii Bill English powiedział wczoraj, że kurs dolara nowozelandzkiego jest nie do utrzymania, a „niemal każdy, kto mu się przyjrzy, dochodzi do wniosku, że jest on… przeszacowany o 10-15%”. Zgadzam się, ale dla utwierdzenia trendu spadkowego inwestorzy niedźwiedzio nastawieni do tej waluty potrzebują nieco awersji do ryzyka i wydarzeń, które jeszcze bardziej zdławią oczekiwania co do podniesienia przez Reserve Bank of New Zealand stóp procentowych. Mimo to jednak silna zwyżka na AUD/NZD sugeruje, że dla „kiwi” hossa traci parę. A skoro o tym mowa – zobaczymy, co RBNZ będzie miał na ten temat do powiedzenia dziś wieczorem.
Co dalej?
Na dziś zaplanowano przemówienie Marka Carneya z Bank of England, jednak wystąpił on w ramach "Commonwealth Conference”, więc szanse na aluzje na temat polityki były niewielkie. Ważniejszym testem nastrojów dla funta była publikacja protokołu BoE o godz. 08:30 czasu Greenwich. Spodziewaliśmy się barwniejszych postaw członków MPC w kwestii skali spowolnienia w gospodarce, a także wzmianek na temat ewentualnego terminu wprowadzenia pierwszej podwyżki stóp procentowych – w chwili obecnej inwestorzy uwzględniają w cenach mniej więcej koniec bieżącego roku.
Wykres GBP/USD oscylował nerwowo w okolicach piwotu na poziomie 1,7060 (dawny szczyt) i po publikacji protokołu BoE równie dobrze mógł gwałtownie wzrosnąć, jak i spaść. Ryzyko przechylało się bardziej na stronę większej zmienności spadkowej w razie mniej jastrzębiego wydźwięku protokołu, niż przewidywano, zwłaszcza w kontekście niedawnego umocnienia się USD w relacji do wspólnej waluty, a także ilości długich pozycji w funcie. Natomiast wzmianki sugerujące, że jastrzębio nastawieni członkowie komitetu argumentowali za wcześniejszym podniesieniem oprocentowania mogły wyzwolić skokowy powrót notowań tej pary do dawnego przedziału wahań.
Późnym wieczorem RBNZ podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych. Rynek spodziewa się kolejnej podwyżki, do 3,5%, jednak przewidywania co do terminowych stóp procentowych nieco słabną. Z tego względu niezwykle istotne będą zapowiedzi w kwestii polityki, a rynek ostatnio obniża swe oczekiwania ze względu na niższą od przewidywanej dynamikę inflacji.
Najważniejsze dane ekonomiczne
Australia – dynamika CPI w II kwartale wyniosła +0,5% kw./kw. i +3,0% r./r. zgodnie z oczekiwaniami, w porównaniu z +2,9% r./r. w I kwartale
Australia – średnia ucinana CPI w II kwartale wyniosła +0,8% kw./kw. i +2,9% r./r. w porównaniu z przewidywanymi odpowiednio +0,6%/+2,7% oraz z +2,6% r./r. w I kwartale
Główne nadchodzące wydarzenia ekonomiczne (wszystkie godziny według czasu Greenwich)
Wielka Brytania – protokół z lipcowego posiedzenia BoE (08:30)
Wielka Brytania – wolumen sprzedaży w lipcu wg CBI (10:00)
Wielka Brytania – przemówienie Carneya z BoE na konferencji (11:45)
Kanada – sprzedaż detaliczna w maju (12:30)
Strefa euro – zaufanie konsumentów w lipcu (14:00)
Nowa Zelandia – ogłoszenie oficjalnej stopy gotówkowej przez RBNZ (21:00)
Nowa Zelandia – bilans handlowy w czerwcu (22:45)
Japonia – bilans handlowy w czerwcu (23:50)
Japonia – wstępny wskaźnik PMI dla przemysłu w lipcu wg Markit/JMMA (01:35)
Chiny – wstępny wskaźnik PMI dla przemysłu wg HSBC w lipcu (01:45)