Złoty lekko straci.

Złoty pozytywnie zareagował wczoraj na publikację wyników realizacji budżetu po pierwszym półroczu 2014 r. oraz danych o inflacji CPI za czerwiec. Resort finansów podał, że w kasie państwa na koniec czerwca odnotowano 25,36 mld zł deficytu, czyli 52,9 proc. planu przewidzianego na cały rok. Według harmonogramu realizacji z marca deficyt po sześciu miesiącach miał sięgnąć 33,72 mld zł, tj. 71,0 proc. planu rocznego. Wpływy z podatku VAT wzrosły w okresie styczeń-czerwiec o 12 proc. Fiskus zebrał z tego tytułu blisko 10 mld zł więcej niż w analogicznym okresie 2013 r. Optymistyczne informacje na temat realizacji budżetu to korzystna informacja dla obligacji. Może to skutkować utrzymaniem wysokiego popytu na polskie papiery w nadchodzących kilku miesiącach.

Nieco mniej korzystna z tego punktu widzenia informacja to wyższa niż się spodziewano dynamika inflacji CPI w naszym kraju. Ceny wzrosły w czerwcu o 0,3 proc. r/r, o 0,1 pp. więcej niż wynikało z mediany prognoz. Różnica jest symboliczna. Wpływ na wynik miał jednorazowy czynnik, podwyżki w kategorii łączność. Istotniejsze jest to, że z tych samych powodów inflacja bazowa (publikacja dziś o 14.00) wzrosła, według naszych szacunków, do poziomu 1,0 proc. z 0,8 proc. r/r. Przed publikacją GUS powszechnie zakładano, że tempo wzrostu cen z wyłączeniem wrażliwych na wahania kategorii nie uległo zmianie. W tej sytuacji zmniejsza się presja na wznowienie działań łagodzących politykę pieniężną. Rynek kontraktów na przyszłą stopę (FRA) nadal zakłada, że dojdzie do cięcia stóp o 25 pb. do października, choć po publikacji danych rynek nieco zweryfikował te oczekiwania. Z wypowiedzi członków Rady wynika, że do końca roku stopy nie ulegną ziemnie.

W lipcu nastąpiło dalsze pogorszenie nastrojów analityków i ekonomistów w Niemczech. Wskaźnik ocen perspektyw gospodarczych gospodarki naszych zachodnich sąsiadów (ZEW) na nadchodzące półrocze obniżył się, siódmy miesiąc z rzędu, ustanawiając najniższy poziom od grudnia 2012 r. Oczekiwano spadku w mniejszej skali. Szczególnie negatywnie zaskoczył subindeks ocen sytuacji bieżącej. Spadł on (znacząco bardziej niż oczekiwano), co nie zdarzyło się w żadnym z miesięcy od listopada ub. r. Przedłużenie zaobserwowanej w lipcu tendencji pogorszenia subiektywnych opinii w obu wskaźnikach, potwierdzone dalszą obniżką analogicznych indeksów Ifo, będzie oznaczało, że niemiecka gospodarka weszła w dojrzałą fazę cyklu koniunkturalnego. Kolejne kwartały mogą przynieść wyhamowanie dynamiki wzrostu PKB w największej gospodarce strefy euro. To w naturalny sposób obniża atrakcyjność inwestycji we wspólnej walucie w średnim terminie. Wczoraj rynek przecenił euro. Kurs EUR/USD spadł poniżej strategicznego poziomu 1,3590, tj. dolnego ograniczenia pasma konsolidacji, w której przebywał od 2 tygodni.

EURPLN: Złoty mocniejszy do euro, ale słabszy do dolara jako efekt spadków notowań na rynku międzynarodowym. Wzmocnienie dolara będzie z czasem wpływać na spadek wartości złotego w relacji do obu walut. W przypadku pary USD/PLN przebicie 3,0520 wygeneruje sygnał kontynuacji ruchu w kierunku 3,0750. Jeśli chodzi o EUR/PLN nadal widzimy potencjał do wzrostu notowań w okolice 4,1750.

EURUSD: Zgodnie z założeniami rozdźwięk w wymowie danych makro między strefą euro (niemiecki indeks ZEW) i USA (sprzedaż detaliczna) spowodowały przeszacowanie w kierunku wzrostu wartości dolara. Kurs wybił się z konsolidacji poniżej poziomu 1,3590. Otwiera to drogę do spadków w kierunku 1,3520, a w dalszej części miesiąca poniżej tej bariery, którą stanowi linia długoterminowego trendu wzrostowego. Korekcyjne odbicie z rana może wynieść notowania w okolice 1,3590, gdzie nastąpi odnowienie krótkich pozycji we wspólnej walucie.