Początek tygodnia przyniósł niewielkie wahania na rynku walutowym. Brak istotnych, nowych informacji oraz pusty kalendarz publikacji sprzyjały obniżonej zmienności. Kurs EUR/USD konsolidował się poniżej poziomu 1,3800. Złoty stabilnie, pozostał blisko poziomów z piątkowego zamknięcia zarówno w relacji do euro, jak i dolara.

Dwaj prominentni przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego (EBC) V. Constancio i E. Novotny jednoznacznie gołębio wypowiedzieli się na temat przyszłości polityki pieniężnej w strefie euro. Pierwszy stwierdził, że sama obniżka stóp może nie wystarczyć, by zwalczyć niską inflację. Drugi wyraził obawy o możliwość przedłużenia okresu niskiej inflacji oraz wysoki kurs euro. Obie wypowiedzi wpisują się w ton przekazu EBC po ostatnim posiedzeniu, wzmacniają przekonanie o zainicjowaniu działań w czerwcu oraz podtrzymują presję na osłabienie wspólnej waluty.

Poranne dane z Chin nie dają podstaw do wzmożenia popytu na waluty emerging markets. Jak to zazwyczaj bywa w przypadku doniesień z Pekinu, wyniki gospodarki w kwietniu były zbliżone do oczekiwań, ale nie osiągnęły mediany prognoz ekonomistów. Raporty o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej wpisują się w obraz względnej słabości gospodarki, która może potrzebować wsparcia. Władze Państwa Środka mają jednak sporo możliwość stymulacji aktywności, co sprawia, że zmiany, które zachodzą na Dalekim Wschodzie stanowią jedynie potencjalne i wciąż stosunkowo mało realne źródło przyszłych napięć na rynkach finansowych.

Dzisiejszymi odczytami indeksu nastrojów w Niemczech (wskaźnik ZEW za maj) oraz sprzedaży detalicznej w USA (za kwiecień) rozpoczyna się seria kluczowych danych z największych gospodarek, zaplanowanych do publikacji w tym tygodniu. Rynek spodziewa się, że po świetnym dla detalistów marcu (wzrost obrotów o 1,1 proc. m/m – najlepszy wynik od sierpnia 2012 r.) dynamika sprzedaży utrzyma się na wysokim poziomie (0,4 proc. m/m). O dużo lepszy rezultat może być trudno. Kwiecień będzie już bowiem trzecim kolejnym miesiącem zwiększania obrotów. Wyraźne odbicie aktywności za oceanem, w tym w konsumpcji, wydaje się być scenariuszem w pełni zdyskontowanym przez rynek. Dlatego też znacząco większe ryzyko wiążemy z możliwością przeszacowania prognoz przez ekonomistów, a co za tym idzie, korekcyjnej przeceny dolara.

Podobna sytuacja będzie miała miejsce, jeśli chodzi o wyniki przemysłu oraz dane z rynku nieruchomości. Te ostatnie są teraz znowu pilnie śledzone przez obserwatorów w związku ze słabościami, które w ocenie J. Yellen z Fed, ujawniły się w tym segmencie na początku 2014 r. Odczyty pozwoleń i rozpoczętych budów domów w piątek.

W odniesieniu do nastrojów w Niemczech, spodziewamy się niewielkiej poprawy sentymentu jako reakcja na widoczne na początku miesiąca zmniejszenie napięcia na Ukrainie. Wynikiem powyżej 60 pkt. podstawowy indeks ZEW ma szanse ustanowić nowe, 3-letnie maksima wartości. Negatywna niespodzianka to potencjalnie czynnik osłabiający euro. Wyższy odczyt, z racji pozostawania w silnym, krótkoterminowym trendzie spadkowym, raczej nie poprawi sytuacji wspólnej waluty. Korekcyjne odbicia EUR/USD wykorzystamy do sprzedaży.

EURPLN: Złoty stabilny, konsoliduje się wokół poziomu 4,18. Zakupy zostały już dokonane. Czekamy na odbicie kursu. Notowania powinny od początku sesji kierować się na północ. Celem na najbliższe 2-3 sesje jest poziom 4,1950. Tam znajduje się dolna linia konsolidacji z przełomu kwietnia i maja, co może na krótko powstrzymać dalsze wzrosty. Cele miesięczne znajdują się wyraźnie powyżej poziomu 4,20.

EURUSD: Na rynku dominuje nastrój wyczekiwania przed serią danych z gospodarek i niska zmienność. Kurs ma szanse odbić z rana w kierunku 1,3790, ale wzrosty nie powinny przekroczyć tego poziomu. Dolar jest w fazie wzrostu i w zależności od napływających danych kurs wznowi spadki, bądź będzie stabilizował się w rejonie 4-tygodniowych minimów aż pojawi się dogodna okazja do ponownego ataku podaży euro.