Przemawiają za tym także sygnały płynące z analizy technicznej. Wybicie dołem z miesięcznej konsolidacji otwiera drogę w stronę grudniowych dołków wyznaczonych przez poziom 3,5600. Przebicie tego wsparcia mogłoby wywołać dalszą falę aprecjacji złotego nawet do 3,4790.
Wsparciem dla złotego było także dobre zachowanie pozostałych walut naszego regionu. W obliczu braku danych makro z Polski w tym tygodniu, na wartość złotego będą wpływać wydarzenia na rynkach globalnych. Istotnym dniem, zwłaszcza dla posiadaczy funta brytyjskiego, będzie czwartek i ogłoszone tego dnia decyzje monetarne ECB i BOE. GBP/PLN oscyluje wokół swoich minimów w rejonie 4,8100. Kurs USD/PLN zbliża się do grudniowego dołka na poziomie 2,4200. Na odpowiedź czy zostaną one pokonane nie będziemy musieli chyba długo czekać .
Cały wczorajszy dzień i dzisiejsza sesja azjatycka nie przyniosła większych zmian w notowaniach dolara do euro i funta. EUR/USD pozostaje w wąskim przedziale 1,4700-1,4740. Wtorkowe, sporo słabsze od oczekiwań analityków dane o sprzedaży detalicznej w strefie euro i dzisiejsze z Niemiec nie doprowadziły do spadku wartości waluty europejskiej. Wydaje się, że do czwartkowej decyzji Europejskiego Banku Centralnego i wypowiedzi jego prezesa, para EUR/USD pozostanie w zakresie 1,4660 - 1,4760. Pierwszym wsparciem na dzisiaj jest 1,4700, następnie 1,4680 a kolejnym, dołek z tego tygodnia na 1,4655. Opory zlokalizowane są odpowiednio na poziomach 1,4735, 1,4760 oraz 1,4800-25. Wsparcie w okolicach 1,4680-1,4700 jest solidne i bardziej prawdopodobne dzisiaj wydaje się być testowanie górnych poziomów.
Kurs GBP/USD wyznaczył nocne minimum na poziomie 1,9685, otwierając sesję europejską na poziomach wczorajszego zamknięcia 1,9715. Po wtorkowym, nieudanym testowaniu istotnego wsparcia horyzontalnego a zarazem dolnego ograniczenia kanału spadkowego zlokalizowanego w rejonie 1,9650-60, kurs funta powinien do czwartkowej decyzji monetarnej Banku Anglii pozostawać powyżej tych poziomów. Spadki na giełdach i wzrost cen złota przyczyniły się do umocnienia jena. Kurs EUR/JPY spadł do 160,00 a USD/JPY testował minima na poziomie 108,85. Aprecjacja jena spowodowana była bardzo złym zakończeniem notowań na giełdzie amerykańskiej. Po tym jak szereg informacji utwierdził inwestorów w przekonaniu, że amerykańska gospodarka nie tylko zbliża się, ale już nawet weszła w fazę recesji inwestorzy panicznie wyprzedawali akcje. Indeks Dow Jones stracił 1,86 proc., zniżkując do 12589,07 pkt, a Nasdaq Composite spadł o 2,36 proc. do 2.440,51 pkt. Statystycznie, początek tego roku jest najgorszym na amerykańskim rynku kapitałowym od lat 70 ubiegłego stulecia.
Z fundamentalnego punktu widzenia nastroje na amerykańskich rynkach finansowych są nadal kiepskie. Oprócz recesji gospodarczej na nowo odżywają pogłoski o trudnej sytuacji i możliwym bankructwie firm związanych z rynkiem kredytów. Wczoraj pojawiły się informacje, że największy w USA kredytodawca hipoteczny Countrywide Financial może ogłosić bankructwo. Mówi się również o problemach finansowych Citibanku, a na dodatek Bank Merrill Lynch ogłosił, że jego zdaniem Stany Zjednoczone weszły już w recesję. Do tego obawy o wzrost inflacji, nawet w perspektywie obniżek stóp proc. wymuszają na inwestorach rezygnację z realokacji kapitału w amerykańskie obligacje skarbowe. Pierwszy raz od dłuższego czasu spadki na giełdach nie przekładają się na wzrost popytu na obligacje, a kapitał uciekający z rynków giełdowych płynie na rynki surowcowe. Stad, m.in. mamy nowe rekordowe ceny złota.
Z dzisiejszych danych makro, istotny będzie odczyt wzrostu PKB w Eurolandzie za trzeci kwartał oraz produkcja przemysłowa z Niemiec. Oczekuje się, że gospodarka strefy euro rosła w tempie 0,7% q/q i 2,7% w ujęciu rocznym. Możliwe również, że zła passa na rynkach kapitałowych zostanie dzisiaj przełamana m.in. dzięki informacjom, że amerykański rząd rozważa podjęcie działań, między innymi wprowadzenie ulg podatkowych, by zapobiec recesji w USA.