Na europejskich parkietach dominował zielony kolor, jedynie giełda w Madrycie zniżkowała o 2,34 proc., gdyż kłopoty sektora bankowego Hiszpanii zaczynają przyćmiewać obawy o wyjście Grecji ze strefy euro. Ale inwestorzy na innych rynkach zakładali pozytywny start Wall Street i się nie zawiedli – nowojorskie indeksy zyskiwały ponad 1 proc. Na rynku walutowym utrzymywała się względna konsolidacja – eurodolar oscylował wokół 1,2550, a złoty względem euro utrzymał zakres 4,3350-4,3650. Jednak wyraźnych powodów do optymizmu nie było wiele, jeśli nie wcale. Najsilniejszy cios zadał członek zarządu EBC Ewald Nowotny, który stwierdził, że bank centralny nie planuje wznowienia programu skupu obligacji skarbowych na rynku wtórnym, żeby obniżyć oprocentowanie i tym samym pomóc m.in. Hiszpanii w łatwiejszym pozyskiwaniu finansowania. A to, że w tym roku Madryt będzie potrzebował więcej pieniędzy na załatanie dziury budżetowej, potwierdziły dane o kwietniowej sprzedaży detalicznej w Hiszpanii, która tąpnęła o 9,8 proc. w skali roku. Z Grecji straszył lider radykalnej Syrizy Aleksis Tsipras, zdaniem którego Grecja i UE znajdują się w stanie zimnej wojny, a on, jeśli wygra wybory, zerwie porozumienia pożyczkowe z Brukselą. Martwić też mogą kolejne sondaże z Grecji, gdzie wprawdzie 81 proc. ankietowanych opowiada się za pozostaniem w strefie euro, ale 44,5 proc. jest przeciwna dalszym reformom oszczędnościowym. Pojawiające się informacje powodowały, że presja wokół Eurolandu systematycznie narastała i ostatecznie euro musiało jej się poddać. W efekcie późnym popołudniem eurodolar po raz kolejny pogłębił swoje minima, tym razem do 1,2457, choć należy stwierdzić, że reszta rynku utrzymała wcześniejszy spokój, co niejako zaprzecza powrotowi paniki. Potwierdza się jednak to, iż inwestorzy mają do czynienia z coraz większą liczbą niewiadomych (Jaki wynik przyniosą wybory w Grecji? Czy kraj pozostanie w strefie euro? Jak duża będzie rekapitalizacja hiszpańskiego sektora bankowego? Skąd znajdą się na to pieniądze? itd.), co bardziej skłania ich do wyzbywania się ryzykownych aktywów i przeczekania najbliższego czasu poza rynkiem.

Czy jednak przed nami wyłącznie czarne scenariusze? Wydaje się, że jednak nie. Greckie wybory wciąż mogą przynieść pro-oszczędnościowy rząd, choć greccy politycy w ostatnich tygodniach poczuli siłę, iż mogą na więcej sobie pozwolić w negocjacjach z resztą Europy, gdyż wystąpienie kraju z unii walutowej będzie dotkliwe dla wszystkich. Umniejszyć należy także znaczenie słów Nowotnego – gwałtowny skok rentowności hiszpańskiego długu, czemu miałyby przeciwdziałać interwencje EBC, nie stanowi dużego zagrożenia. Zaangażowanie zagranicznych inwestorów, mogących masowo wyzbywać się papierów skarbowych, w dług Madrytu spadło do 34 proc. na koniec marca wobec 40 proc. na koniec 2011 r. Oznacza to, że rośnie udział podmiotów krajowych, w których interesie leży, aby kraj uniknął niewypłacalności, bądź zwrócenia się o pomoc do UE i MFW. Ponadto Nowotny nie wspominał nic o kolejnej rundzie programu dostarczenia płynności (LTRO), która niewątpliwie wzmocniłaby europejski system bankowy. Przy ogólnie dominującym pesymizmie coraz trudniej o jeszcze większe zdołowanie inwestorów i nawet najmniejszy pozytywny impuls może przynieść spore odreagowanie. Jednak lista możliwych pozytywnych zaskoczeń jest dość krótka.

W dzisiejszym kalendarzu makroekonomicznym znajduje się niewiele istotnych pozycji. O 11:00 Komisja Europejska opublikuje majowe wyniki indeksów nastrojów. Najważniejszy, indeks nastrojów w gospodarce, ma spaść do 91,9 pkt. z 92,8 pkt. przed miesiącem, ale nawet głębszy spadek nie powinien być zaskoczeniem w obecnym otoczeniu. Po 11 opublikowane zostaną wyniki aukcji włoskich obligacji – Rzym zaoferuje papiery za 6,25 mld euro, które najprawdopodobniej znajdą nabywców, choć po coraz wyższych rentownościach (aukcje długu z poniedziałku i wtorku cieszyły się sporym popytem przy podwyższonym oprocentowaniu). Po południu na uwagę zasługuje jedynie raport z rynku nieruchomości USA – o 16:00 na rynek trafi odczyt indeksu podpisanych umów kupna domów (prog. 0% m/m).