Z technicznego punktu widzenia eurodolar znalazł wczoraj oparcie na 6-tygodniowej linii trendu wzrostowego, w ramach którego eurodolar poruszał się od czasu spadku w połowie czerwca w okolice 1,3260. Jest więc istotny poziom wsparcia, co oznacza, że jego przełamanie będzie wymagało sporego wysiłku ze strony popytu na amerykańską walutę, natomiast w przypadku skutecznego ataku można spodziewać się dalszych spadków eurodolara w okolice wcześniejszego historycznego szczytu (1,3682), a nawet w rejony 1,3630. Z kolei powrót eurodolara powyżej 1,3750 zwiększy szansę na dalsze wzrosty tego kursu, a sygnałem potwierdzającym powrót EURUSD powyżej 1,38-1,3805.

Wczorajszy dzień przyniósł ze sobą informacje z rynku nieruchomości, a dokładnie z jego sektora wtórnego. Czerwcowe wyniki sprzedaży wpisują się w spadkową tendencję, z którą mamy do czynienia już niemal od roku i kolejny raz rozczarowały oczekiwania rynku, gdyż sprzedanych zostało jedynie 5,75 mln, podczas gdy konsensusu rynkowy kształtował się na poziomie 5,87 mln. Rozczarowanie to nie przełożyło się na osłabienie amerykańskiej waluty, gdyż silna tendencja inwestorów do realizacji zysków oraz już wyrobiona opinia o sytuacji na rynku nieruchomości stały się tarczą dolara, tym bardziej, że ważnym aspektem wczorajszego raportu z rynku nieruchomości był wzrost przeciętnej ceny rynkowej sprzedaży domów jednorodzinnych. Wzrost przeciętnej ceny jest z punktu widzenia właścicieli oraz kredytodawców nawet ważniejszy niż liczba zawartych transakcji, gdyż to właśnie cena jest miernikiem wartości i jej wzrost po raz pierwszy od 11 miesięcy jest pozytywnym sygnałem. Trudno jednak na razie mówić o odwróceniu negatywnej tendencji spadku wartości nieruchomości, gdyż jest to na razie pojedynczy sygnał wymagający jeszcze potwierdzenia w kolejnych publikacjach.

Większego wpływu nie wywołała też publikacja Beżowej Księgi, a więc raport Fed na temat sytuacji w gospodarce USA w czerwcu i na początku lipca. Brak reakcji na tą publikację jest naturalny, gdyż podczas ubiegłotygodniowego sprawozdanie, jakie szef FED składał w amerykańskim Kongresie zawierało pełen obraz sytuacji gospodarczej, a więc inwestorzy znali już, i to dość dokładnie zawartość Beżowej Księgi. Fed w tym raporcie potwierdził, że gospodarka USA rozwija się obecnie w „umiarkowanym tempie”, a zagrożenie inflacją wciąż sprawia, że głównym zmartwieniem FED wciąż jest inflacja.

Jeśli chodzi o rynek złotego, to wczorajszy dzień był kolejnym w którym krajowa waluta straciła na wartości. Po fali wyprzedaży złotego, jaka miała miejsce we wtorek i wynikała z umacniającego się jena i zmykania pozycji opartych na strategii „carry trade”, wczoraj do czynników szkodzących złotówce dołączył umacniający się dolar. Doprowadziło to do wzrostu kursów par złotowych odpowiednio w okolice 3,80 w przypadku EURPLN oraz 2,77 w przypadku USDPLN. Dalsze wzrosty kursów złotego mogą być problematyczne, gdyż wydaje się, że rynki zagraniczne uspokoiły się i teraz czeka nas lekka korekta zarówno na rynku EURJPY, jak i EURUSD.

W dniu dzisiejszym możemy spodziewać się jakiegoś odreagowania wczorajszych spadków EURUSD i wzrostów tego kursu w okolice 1,3740-1,3750. Wydaje się też, że linia 6-tygodniowego trendu, która obecne przebiega w okolicy 1,37 będzie stanowić tez silne wsparcie, co zwiększa szanse na konsolidacje kursu EURUSD w ramach 1,37-1,3750. Oczywiście o obrazie rynku i ewentualnym wybiciu się z tego przedziału mogą zadecydować dane makro, które w dniu dzisiejszym napłyną do nas ze Strefy Euro oraz z USA. O godzinie 10:00 poznamy wartość indeksu IFO dla gospodarki niemieckiej, w przypadku którego wartości wyższe od oczekiwanych 106,5 będą wspierać wspólną walutę, jednak nie wydaje się, żeby rynek był po tej publikacji wybić się z wyżej opisanego przedziału wahań.

Większe szanse na takie zachowanie rynku stwarzają dane z USA, których publikacja rozpocznie się o godzinie 14:30 od ogłoszenia dynamiki zamówień na dobra trwałe (oczekiwane 1,8%) oraz liczby nowych zasiłków dla bezrobotnych (oczekiwane 310 tys.). Najważniejsze będą jednak informacje z pierwotnego rynku nieruchomości, gdzie wielkość sprzedaży wyższa od oczekiwanych 895 tys. będzie umacniać dolara, podobnie zresztą jak wyższa dynamika zamówień na dobra trwałe oraz mniejsza liczba nowych wniosków o zasiłek. Warto również zwrócić uwagę na przeciętną cenę nowych domów, gdyż w przypadku potwierdzenia wczorajszych wzrostów cen na rynku wtórnym dolar powinien otrzymać silne wsparcie ze strony tej informacji.