Taki przebieg sesji potwierdza obrany po opublikowanych w ubiegłym tygodniu informacjach kierunek dalszego ruchu na tym rynku, a wczorajsza konsolidacja oraz spadkowa korekta w okolice 1,3780 była po prostu przygotowaniem do kolejnego ataku na historyczne szczyty.
Jeśli chodzi o rynek złotego to porusza się on w rytm wydarzeń na rynkach światowych, a wczorajszy dzień to potwierdził. Złoty obecnie znajduje się pod wpływem wypadkowej dwóch przeciwnych sił jakimi są osłabienie dolara oraz niechęć do ryzyka. Słabnący dolar sprzyja złotówce i powoduje spadki jej kursów, natomiast awersja do ryzyka wręcz przeciwnie, gdyż powoduje wychodzenie z bardziej ryzykownych inwestycji, a więc powoduje odpływ kapitału z rynków wschodzących. Obecnie większe znaczenie ma sytuacja na eurodolarze i dlatego złotówka delikatnie się umacnia, warto jednak pamiętać, że wciąż żywe są obawy o możliwe konsekwencje kryzysu na rynku kredytów w USA dla światowych rynków finansowych, co jest czynnikiem ryzyka, który może doprowadzić do kolejnej fali przeceny złotówki, dlatego w dalszym ciągu warto śledzić sytuację na rynku jena, gdyż stamtąd przyjdzie potwierdzenie zwijania „carry trade”.
Ciekawie wyglądała wczoraj sytuacja na giełdach, zwłaszcza w drugiej części sesji. Co prawda warszawski parkiet kolejny dzień z rzędu poniósł straty, jednak biorąc pod uwagę skalę spadków osiągniętych przed południem (ok.2,5% przeceny głównych indeksów) zamknięcie ok. 1-1,5% poniżej piątkowego zamknięcia nie wygląda już tak strasznie. Widać, że popołudniu na rynek powróciły lepsze nastroje i wydaje się, że dzisiaj możemy być świadkami odreagowania, przynajmniej w początkowych godzinach handlu. Za takim scenariuszem przemawia wczorajsza, silnie wzrostowa sesja na giełdach w USA (1,8-2,3% na plusie) oraz brak spadków w Japonii.
Taka kombinacja czynników, a więc rosnący eurodolar oraz brak kamienia u nogi w postaci spadających cen akcji stworzy złotemu warunki do bardziej zdecydowanego umocnienia. Wydaje się, że dalszy wzrost eurodolara w dniu dzisiejszym jest niemal pewny, gdyż przemawia za tym zarówno sytuacja techniczna (zakończenie 4 podfali w ramach fali wzrostów z okolic 1,3610) jak i fundamenty. Po ostatnich informacjach potwierdzających perspektywę dość szybkiego wzrostu stóp w Strefie Euro oraz słabym raporcie z amerykańskiego rynku pracy rynek oczekuje, że w dniu dzisiejszym FED złagodzi nieco ton, co powinno skutkować wzrostami EURUSD już w ciągu dnia. Ustanowienie nowego szczytu nie będzie sprawą łatwą, gdyż po drodze eurodolar musi przebić się przez opór z okolic 1,3830-1,3850, jednak w przypadku gołębiego tonu FOMC w dniu dzisiejszym opór ten zapewne puści, a eurodolar skieruje się w okolice 1,39-1,3920.