... jakie w ostatnim czasie pojawiły się ze strony agencji ratingowych dla Polski. Wcześniej analitycy Fitch oraz Moody’s wskazywali na brak jak dotychczas wdrożonych reform finansów publicznych, które jasno powstrzymałyby przyrost długu publicznego w relacji do PKB ponad ostrożnościowy próg 55 proc. Butt również wskazuje na ryzyko lekkiego pogorszenia sytuacji fiskalnej Polski, jeśli odpowiednie środki nie zostaną podjęte, jednak oczekuje determinacji rządu do utrzymania długu poniżej 55 proc. PKB. Kluczową kwestią dla poprawy wiarygodności kredytowej Polski w kolejnych miesiącach jest rozpoczęcie zapowiadanych przez koalicję rządzącą reform finansów publicznych i redukcję zadłużenia. Zapisane w projekcie budżetowym na 2012 rok obniżenie deficytu do 2,9 proc. PKB wydaje się mało prawdopodobne przy obecnych realiach rynkowych i niezrealizowanie tego postulatu nie będzie stanowić rozczarowania, jednak dalsze zwlekanie z podjęciem działań odchudzających bilans państwa może w końcu wyczerpać cierpliwość zarówno agencji ratingowych, jak i inwestorów, prowadząc do przeceny polskich aktywów i w efekcie osłabienia złotego. Na razie jednak taki scenariusz wydaje się dość odległy.
Według unijnego projektu, do jakiego dotarł serwis Bloomberg, europejscy politycy rozważają dwie metody zwiększenia możliwości finansowych Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej. Lewarowanie funduszu może odbywać się poprzez ubezpieczenie konkretnego procenta wartości obligacji państwowych, który w przypadku redukcji zadłużenia zostanie wypłacona inwestorom prywatnym ze środków funduszu. Drugie rozwiązanie opiera się na połączonym wykorzystaniu kapitału prywatnych i publicznych inwestorów z Europy i spoza niej do zainwestowania w europejski dług na rynku wtórnym. Z technicznego punktu widzenia oba pomysły są do zaimplementowania w bardzo krótkim czasie, a moce EFSF mogą w ten sposób przekroczyć 1 bilion euro. Jednak przede wszystkim rozwiązania nie prowadzą do zwiększenia już udzielonych gwarancji przez państwa Eurolandu, co mogłoby grozić pogorszeniem ich wskaźników zadłużenia i ryzykować obniżeniem ratingu (o to w ostatnich dniach najbardziej bała się Francja). Powodzenie obu rozwiązań zależy jeszcze od akceptacji ze strony inwestorów prywatnych, którzy najprawdopodobniej będą musieli się „dobrowolnie” zgodzić na obniżenie wartości posiadanego greckiego długu o 50 proc. Wspomniana „dobrowolność” musi też zostać zaakceptowana przez agencje ratingowe, aby uniknąć ogłoszenia bankructwa Grecji.
Podejmowane działania wydają się sensowne w obliczu tragicznych konsekwencji ewentualnego braku porozumienia i tak też są oceniane przez rynek finansowy. Optymizm nie opuszcza inwestorów a wzrost apetytu na ryzyko widoczny jest na rynku akcji i forexie. Oczekiwania zatwierdzenia planu na środowym szczycie UE pchają eurodolara ku miesięcznym szczytom i powrót ponad poziom 1,40 w najbliższych dniach jest bardzo możliwy. Lepszy sentyment rynkowy w połączeniu z pozytywny wydźwiękiem komentarza z agencji S&P umacnia złotego i dziś rano kurs EUR/PLN obniżył się do 4,35. W ciągu dnia ruch ten może być jeszcze kontynuowany do poziomu 4,3350.