Na umocnienie amerykańskiej waluty w pewnej części wpłynęło wystąpienie prezydenta Baracka Obamy traktujące o redukcji deficytu budżetowego. Wystąpienie to można było odebrać także jako odpowiedź na zalecenia Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który zwrócił się do Stanów Zjednoczonych z uwagą o zmniejszenie luki w budżecie. Kroki jakie zamierza podjąć w tej sprawie przywódca USA będą dotyczyć m.in. rewizji budżetu Pentagonu oraz nie przywracania ulg podatkowych dla zamożnych obywateli. Reszta działań ma zostać dopracowania do końca czerwca, a luka zmniejszona na koniec dekady do poziomu 2%. Ta zapowiedź pozwoliła na umocnienie amerykańskiej waluty, która sprowadziła kurs eurodolara do poziomu 1,4400. Jednak to silne wsparcie wytrzymało testowanie i kurs znów zaczął wracać docierając dziś rano w okolice oporu na 1,4520. Między tymi poziomami główna para walutowa pozostaje od końcówki zeszłego tygodnia, a przebicie któregoś z nich może zaowocować silniejszą reakcją.
Powrót w okolice wsparcia
Po wczorajszym zaskakującym odczycie poziomu inflacji za marzec złoty zyskał chwilowo na wartości, by później w ślad za spadkami na głównej parze znów stracić. Przyczyny wczorajszych spadków można się także dopatrywać w rozbieżnych stanowiskach członków Rady Polityki Pieniężnej, którzy komentowali wczorajsze dane GUSu na temat wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych. Za stanowczym działaniem banku centralnego opowiedziała się Anna Zielińska Głębocka i Andrzej Bratkowski. Bardziej wyważeni w swoich wypowiedziach okazali się Jan Winnicki i Andrzej Kaźmierczak, którzy nie przesądzali o możliwości podniesienia stóp już w maju. W gołębim tonie wypowiedziała się za to Elżbieta Chojna-Duch, która wskazał na utrzymanie wysokiej czujności. To wszystko wpłynęło na brak silnej reakcji rynku na wczorajsze dane w postaci gwałtownego umocnienia złotego. Warto również podkreślić, że Rada w swoich decyzjach uwzględnia sygnały płynące z Europejskiego Banku Centralnego. A z wczorajszych wypowiedzi członków Rady Prezesów Lorenzo Bini-Smaghi i Luca Coene wywnioskować można, że czas łagodnej polityki monetarnej w Strefie Euro powoli dobiega końca. Dlatego też chęć rodzimego organu monetarnego do zachowania dysparytetu stóp procentowych oraz obowiązku walki z inflacją znacznie przekraczającą górne odchylenie od celu może w najbliższym czasie skłonić Radę do podwyżek stóp procentowych i umocnić tym samym polską walutę, która dziś rano również za sprawą wzrostów na eurodolarze zyskuje na wartości i testuje istotne poziomy wsparcia na 2,72 dla pary USD/PLN i 3,95 dla pary EUR/PLN.
Dziś dane ze Stanów
W czwartek zostaną opublikowane tylko dwa istotne odczyty makroekonomiczne. Obydwa będą dotyczyć gospodarki Stanów Zjednoczonych i poznamy je o godzinie 14:30. Pierwszy będzie dotyczył liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Analitycy spodziewają się odczytu na poziomie 380 tys., czyli o 2 tys. mniej niż w poprzednim okresie. Druga publikacja będzie traktować o inflacji PPI, której poziom według rynkowych szacunków ma wzrosnąć z poziomu 5,6% r/r do 6,2% r/r.