Brakuje jednak katalizatora, który odwróciłby krótkoterminową przewagę techniczną byków. Być może piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy wywołają silniejszy ruch. Ostatnia seria danych makro potwierdza osłabienie koniunktury w gospodarce, ale nie musi to oznaczać, że akcje będą spadać. Niewątpliwie nastroje są dalekie od optymizmu, co widać choćby po danych o przepływach do funduszów inwestycyjnych. W USA zanotowano 12 tydzień z rzędu odpływu kapitałów z funduszy akcyjnych. Można argumentować, że jest to sygnał kontrariański, ale należy pamiętać, że to właśnie takie przepływy często rządzą rynkiem. Odpływy z funduszy tłumaczą również niski wolumen na wzrostach i wysoki wolumen na spadkach. Jeśli próba utrzymania rynku na tych poziomach (lub wypchnięcia wyżej) się nie powiedzie, to popyt w końcu skapituluje i będziemy świadkami kolejnego tąpnięcia podobnego do tego z maja. W takim scenariuszu indeksy mogłyby stracić kolejne 10-15% do końca września 2010, a S&P500 testowałby szczyt z czerwca 2009 w pobliżu 950. Obecnie jednak rynek nie wykazuje większej skłonności do wyprzedaży. W krótkim terminie bardziej prawdopodobny wydaje się atak na wspomnianą strefę oporu (1120-1130) z możliwym chwilowym wyłamaniem powyżej. Taki ruch interpretowalibyśmy jako ucieczkę niedźwiedzi. Dopiero wyłamanie powyżej 1150 otworzy drogę do ataku na kwietniowy szczyt.
EURPLN
Lekkie pogorszenie sentymentu na rynkach wystarczyło by złoty korekcyjnie się osłabił. Taki scenariusz był prawdopodobny ze względu na zbliżające się piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Rynek będzie ostrożny przed danymi i w związku ze sporym wykupieniem możliwa jest głębsza korekta. Zbiegłoby się to z realizacją zysków na eurodolarze. Najbliższy opór techniczny to strefa 4,0430-4,05 na EURPLN. Na USDPLN możliwe jest nieco większe odbicie w kierunku strefy 3,088-3,09.
EURUSD
Trend na eurodolarze wyhamował w pobliżu oporu technicznego w strefie 1,3240-60. Biorąc pod uwagę zakres najgłębszej korekty w trwającym impulsie, istotna strefa wsparcia znajduje się w okolicach 1,3080-1,31. Można to rozszerzyć do 1,3060-1,31 ze względu na zniesienie fibo 38,2%. W zależności od skali korekty będzie można ocenić siłę trendu. Spadek poniżej tej strefy zasygnalizuje odwrócenie tendencji. Scenariusz realizacji zysków przed piątkowymi danymi NFP jest prawdopodobny. Interesującym faktem jest to, że cotygodniowe raporty CFTC wskazują na systematyczny spadek pozycji (na kontraktach) w trwającej zwyżce. Sugeruje to słabość trendu wzrostowego. Jest to jedynie sygnał ostrzegawczy, bowiem nie ma jeszcze sygnałów odwrócenia.
GBPUSD
Impuls wzrostowy na GBPUSD wyhamował poniżej 1,60, ale notowania utrzymują się powyżej przebitej niedawno linii kanału wzrostowego. Rynek jest wykupiony, ale nie wykazuje jeszcze chęci do skorygowania wzrostu. Część graczy będzie jednak skłonna do realizacji zysków przed publikacją piątkowych danych i powinno to przynajmniej wyhamować wzrosty. Korekta większa od 200 pipsów będzie sygnałem zakończenia trwającego impulsu. Symptomatyczne jest to, że rynek praktycznie nie zareagował na dzisiejsze gorsze dane PMI. Psychologia jest ciągle korzystna dla funta.
USDJPY
Kolejna słaba sesja na japońskiej giełdzie i słaby odczyt indeksu PMI dla usług sprzyja dalszemu umocnieniu japońskiego jena. Gospodarka Japonii doświadcza ciągle deflacji, co generalnie sprzyja umocnieniu lokalnej waluty. Technicznie notowania USDJPY są obecnie blisko słabego wsparcia wynikającego z linii po ostatnich minimach (po zamknięciach). Dopóki rynek pozostaje poniżej strefy 86,40-80 nie szanse na większe odbicie są niewielkie.