Na brak huraoptymizmu w poniedziałek i wtorek wpływ na pewno mieli inwestorzy, którzy chcąc wykorzystać ubiegłotygodniowe wzrosty kursów akcji, zamykali swoje pozycje a kapitał przenosili w bezpieczniejsze miejsca. Po dwóch dniach nienajlepszej atmosfery potęgowanej dodatkowo przez słabe dane makro z USA, inwestorzy ponownie dostrzegli szanse na powrót apetytu na ryzyko, gdyż liczą, że złe dane z USA skłonią w końcu FED do obcięcia stóp procentowych. W rezultacie od wczorajszego poranka odzyskiwali oni lepszy humor, dzięki czemu również ich skłonność do podejmowania ryzyka wzrosła, dzięki czemu na światowe parkiety powróciła przewaga byków.

Stopniowy powrót optymizmu

Lepsze nastroje sprzyjały nie tylko kursom akcji lecz także notowaniom walut krajów wschodzących. Złotówka umocniła się wczoraj względem euro oraz dolara, a znacznie przecenione we wtorek waluty krajów Ameryki Południowej odrobiły straty poniesione względem USD. Lepsza atmosfera pozwoliła zatrzymać aprecjację japońskiej waluty, dzięki czemu obroniony został istotny poziom wsparcia na wykresie USDJPY. Kurs dolar/jen odbił się wczoraj w okolicach 114 i skierował się na północ. Jak na razie wzrosty USDJPY zatrzymały się w okolicy 116,20, gdzie znajduje się poziom oporu w postaci ponad-półtorarocznej linii trendu wzrostowego. Pokonanie tego poziomu otworzy drogę w rejon 117-117,20, jednak do tego czasu większe są szanse powrót do spadków i ponowny atak na poziom 114. Oczywiście spadkowy scenariusz popsuje nieco nastroje na rynku i zapewne utrudni bykom odzyskiwanie przewagi.

EURUSD poszukuje kierunku

W dniu wczorajszym złotówka nie zareagowała na podniesienie przez RPP o 25 pkt. baz. stóp procentowych, co jest w pełni uzasadnione, gdyż taki ruch był już wcześniej przez rynek w pełni uwzględniony w obecnych poziomach. Głównym czynnikiem wywierającym wpływ na naszą walutę jest klimat inwestycyjny panujący na światowych rynkach, co oznacza, że złotówka może w najbliższym czasie podlegać sporym wahaniom na skutek mogącej się pojawić huśtawki nastrojów. Niemniej jednak, ani kursowi EURPLN, ani USDPL nie udało się wczoraj wzrosnąć na fali porannych obaw powyżej ostatnich szczytów, co oznacza, że większe jest obecnie prawdopodobieństwo dalszych spadków tych kursów. Zagrożeniem dla umocnienia się złotówki jest możliwe umocnienie jena, oraz brak siły rynku eurodolara do pokonania okolic 1,3680, co grozi odwróceniem się rynku i ponownym atakiem EURUSD na okolice 1,3550.

Co nas dzisiaj czeka?

O zachowaniu inwestorów zadecydują jednak fundamenty, zwłaszcza dane z amerykańskiej gospodarki. Kalendarz wydarzeń zawiera dziś co prawda istotną pozycję w postaci dynamiki PKB, jednak fakt że jest to rewizja danych za II kwartał zmniejsza znaczenie tej informacji, gdyż obawy rynku tyczą okresu późniejszego. Z drugiej strony przy obecnej nerwowości inwestorów wynik słabszy niż 3,4% według wstępnych danych może rozbudzić obawy o stan gospodarki USA i spowodować wyprzedaż na rynkach akcyjnych. Dane te poznamy o 14:30, podobnie jak informacje na temat liczby nowych zasiłków dla bezrobotnych, w przypadku których rynek oczekuje 322 tys. a wartości wyższe będą szkodzić dolarowi. Oprócz danych z USA poznamy dziś także stopę bezrobocia w gospodarce niemieckiej, której rynek oczekuje na poziomie 8,9%. Informacje te będą jednak miały ograniczony wpływ na rynek, gdyż do wyobraźni inwestorów bardziej przemawiają wydarzenia zaplanowane na dzień jutrzejszy, a zwłaszcza wystąpienie Bena Bernanke na temat rynku nieruchomości i polityki monetarnej. Pamiętajmy także, że cały czas towarzyszy nam spore ryzyko ujawnienia kolejnych nieprzewidzianych informacji na temat ekspozycji kolejnych instytucji finansowych na rynku ryzykownych kredytów hipotecznych w USA. W takiej sytuacji klimat zostanie popsuty, a szala będzie się przechylać w stronę bezpiecznych aktywów.