Inwestorzy po fali wyprzedaży akcji, jaka miała miejsce dwa tygodnie temu w wyniku eksplozji obaw o możliwą skalę negatywnego wpływu kryzysu na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych o podwyższonym ryzyku rozpoczynali ubiegły tydzień dość nieśmiało, nie będąc do końca przekonanym o skuteczności decyzji FED o obcięciu stopy dyskontowej o 50 pkt. baz., jednak kolejne informacjami docierające na rynek w trakcie tygodnia rozwiewały stopniowo ich obawy, dzięki czemu popyt na ryzykowne aktywa zwiększał się z dnia na dzień. W rezultacie powrotu optymizmu byliśmy świadkami odbicia na światowych giełdach oraz odrabiania strat przez waluty krajów wschodzących.
Większy apetyt na ryzyko
Najważniejszymi czynnikami, które przyczyniły się do wygasania awersji do ryzyka i skłoniły inwestorów do życzliwszego spojrzenia na ryzykowne aktyw w ubiegłym tygodniu były przede wszystkim kolejne interwencje banków centralnych w celu zapewnienia płynności na rynku pieniężnym, trwające odreagowanie na rynku jena, a przede wszystkim informacje płynące na rynek z USA, na podstawie których w ocenie rynku wzrosły szanse na szybką obniżkę stóp procentowych w USA. Pierwszym sygnałem, do odważniejszych posunięć była jednak poniedziałkowa decyzja Banku Japonii, który zgodnie z oczekiwaniami rynku uznał, że na podwyżkę stóp sugerujące, że tamtejszy bank centralny jest zdecydowany i gotowy do szybkiego działania w razie konieczność, co przez rynek zostało odebrane jako zapowiedź obniżki stóp procentowych w USA. Kolejnym impulsem do powrotu apetytu na ryzyko okazały się w końcu zaskakująco dobre wyniki piątkowych publikacji dla amerykańskiej gospodarki. W rezultacie na piątkowym zamknięciu indeks DJIA znalazł się blisko 300 punktów(ok. 2,3%) wyżej niż tydzień wcześniej.
Złoty i GPW odrabiają straty
Większy apetyt inwestorów na ryzyko miał oczywiście wpływ na wydarzenia w kraju, jednak zdecydowanie większy jeśli chodzi o rynek akcyjny niż o walutowy. Co prawda nasza waluta umocniła się nieco względem głównych walut, jednak kurs EURPLN w dalszym ciągu utrzymuje się w okolicach 3,83, a więc tylko nieznacznie poniżej szczytów osiągniętych na fali ucieczki od ryzyka. O wiele więcej na wartości stracił względem złotego amerykański dolar, co z kolei znajduje pełne uzasadnienia w zachowaniu się rynku eurodolara i we wzroście tego kursu w okolice 1,3670. USDPLN rozpoczyna nowy tydzień w okolicach 2,7950, a więc na poziomie z piątkowego zamknięcia. Jak zaznaczyłem na początku tego akapitu o wiele większy wpływ powrotu optymizmu na światowe rynki jest widoczny na wykresie np. WIG20, który w ostatnim tygodniu wzrósł o ok. 6,5%, z okolic 3380 pkt. na zamknięciu w piątek 17 sierpnia w rejon 3600 pkt. na koniec ubiegłego tygodnia. Pomimo lepszych nastrojów, nie zniknął podstawowy czynnik ryzyka, który w ostatnim czasie wywoływał spore i gwałtowne przepływy kapitału, a mianowicie emocje. To właśnie emocje odpowiadają z jednaj strony za niemal paniczną ucieczkę od ryzyka sprzed 2 tygodni, a z drugiej były także przyczyną euforycznych zakupów na warszawskim parkiecie w ubiegłą środę. Takie zachowanie się rynku może być oznaką cięższych czasów dla posiadaczy akcji, gdyż falowanie wykresów jest jednym z sygnałów końca hossy, dlatego należy zachować niezwykłą ostrożność, gdyż pojedyncza zła informacja może znowu doprowadzić do gwałtownej przeceny.
RPP podniesie stopy?
W rozpoczynającym się właśnie tygodniu najważniejsze dla zachowania się złotego będą decyzja RPP oraz klimat na światowych rynkach. O ile podwyżka stóp procentowych wydaje się niemal przesądzona, o tyle nastawienie inwestorów do ryzyka, od którego zależeć będzie kondycja złotówki i rynków akcyjnych jest zagadką. Za podwyżką stóp procentowych w Polsce przemawiają świetna koniunktura, silny popyt wewnętrzny, a przede wszystkim sytuacja na rynku pracy i dynamiczny wzrost płaca, a także nastawienie RPP, która już w ubiegłym tygodniu głosowała wniosek o zacieśnienie polityki monetarnej, ale nie znalazł on jeszcze poparcia większości. Jednak wydaje się, że ostatnie informacje o wysokiej dynamice płac, przekraczającej dynamikę wydajności pracy mogły przekonać do tego kroku sceptycznych członków Rady. Jeśli Rada podniesie stopy procentowe powinno to wesprzeć złotówkę, jednak wszystko zależy od klimatu na rynkach światowych, gdyż nawet wzrost stóp w Polsce nie powstrzyma przeceny złotego wynikającej z ucieczki kapitału od ryzyka.
Kluczowe informacje z szerokiego rynku
Ton handlowi w tym tygodniu nadawać będą dane makro, zwłaszcza z amerykańskiej gospodarki. Najważniejszymi informacjami, jakie poznamy w tym tygodniu są zaplanowane na dzień dzisiejszy dane na temat sprzedaży domów na rynku wtórnym, sprawozdanie z ostatniego posiedzenia FED, a przede wszystkim informacje na temat presji cenowej, wyrażanej za pomocą wskaźnika inflacji bazowej PCE(piątek) , którego wynik wpłynie na oczekiwania rynku co do dalszych kroków w polityce monetarnej FED. Dodatkowo poznamy rewizje danych na temat dynamiki PKB w USA w II kwartale, która też będzie wskazówką dla rynku co do panującej w USA koniunktury. Wydaje się więc, że początek tygodnia będzie miał w miarę spokojny przebieg a handel ożywi się w drugiej części, jednak sporym czynnikiem ryzyka jest koniunktura na wtórnym rynku nieruchomości w USA, gdyż niższa od oczekiwań (5,7 mln. domów) sprzedaż może popsuć nastroje inwestorów i ponownie rozbudzić awersję do ryzyka. Przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych nie można zapomnieć o obserwacji rynku jena, gdyż ostatnie wzrosty kursów EURJPY i USDJPY zbliżyły się znacznie do istotnych poziomów oporu, co zwiększa szanse na umocnienie jena, a więc podnosi ryzyko kontynuacji zwijania „carry trade”.