Łączna pożyczka dla Credit Suisse ma sięgać 50 miliardów franków, przy czym 39 miliardów ma zostać wykorzystanych o razu - na załatanie dziury w bilansie spowodowanej ucieczką depozytów. Nie trudno więc dziwić się reakcji rynkowej, gdzie notowania Credit Suisse otworzyły się niemal 30% wyżej, wymazując prawie cały wczorajszy ruch spadkowy.
Kluczowym wydarzeniem dzisiejszej sesji będzie decyzja Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Szacunki ekonomistów zakładają ruch o 50 punktów bazowych w górę, czyli podwyżkę z 2,5% do 3,0%. Jednak pytanie, jakie zadają sobie inwestorzy, to czy przy obecnej niepewności dotyczącej sektora bankowego, EBC podniesie stopy aż o 50 pb, czy może dokona tylko 25 pb podwyżki? Sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie, a po zawirowaniu związanym z Credit Suisse, rynek pieniężny wycenia aktualnie, że będzie to 25 pb (60% do 40% na korzyść mniejszej podwyżki). Podwyższonej zmienności należy spodziewać się dziś o godzinie 14:15, kiedy opublikowany zostanie komunikat EBC. Pół godziny później rozpocznie się konferencja prasowa Christine Lagarde, podczas której także powinniśmy obserwować większe ruchy na euro i rynku akcji. Więcej o możliwych ruchach ze strony Europejskiego Banku Centralnego będziemy dziś jeszcze pisać w osobnych komentarzach.
Jeśli chodzi o aktualną sytuację na rynku forex, kurs EURUSD załamał się w związku z problemami europejskiego sektora bankowego. Notowania głównej pary walutowej z impetem wróciły poniżej poziomu 1,0700, któy stanowił krótkoterminowe wsparcie, a ostatecznie wczorajszy dołek został ustanowiony na poziomie 1,0515. Końcówka sesji, jak i godziny nocne przyniosły co prawda odreagowanie, przez co kurs wyszedł powyżej poziomu 1,0600, niemniej dopóki notowania nie powrócą powyżej 1,0700, istnieje ryzyko pogłębienia spadków. Wydaje się, że podwyżka o 25 pb może przyczynić się do wznowienia wczorajszego ruchu w dól na EURUSD, a ryzyko takiego scenariusza jest wysokie. Patrząc na wykres EURUSD na interwale D1, buduje się bowiem szeroka formacja głowy i ramion, która zgodnie z klasycznymi założeniami analizy technicznej może zapowiadać zmianę trendu.
Jeśli chodzi o polskiego złotego, ten osłabił się wczoraj wyraźnie w ujęciu do dolara, co było związane ze spadkiem kursu EURUSD. Jeżeli przecena na głównej parze będzie kontynuowana, złoty może znaleźć się pod presją. Złotemu nie pomagają też dane z naszego kraju, wczoraj inflacja CPI w ujęciu r/r ustanowiła niechlubny rekord i wypadła najwyżej od ponad 20 lat. Dziś o poranku możemy obserwować nieznacznie odreagowanie na PLN, jednak kurs USDPLN kształtuje się na poziomie 4,4270 zł, z kolei euro kosztuje 4,6980 zł, frank 4,7770 zł, a funt 5,3460 zł.