Niemniej jednak, rozluźnienie polityki monetarnej, jakiego jesteśmy teraz świadkiem stawia pod znakiem zapytania kolejne podwyżki stóp procentowych w najbliższym czasie, dlatego rynek dostosowuje się do nowej perspektywy rozwoju sytuacji na rynku stopy procentowej w Strefie Euro. Wrześniowa lub październikowa podwyżka stóp, która została już w znacznej mierze wkalkulowana przez rynek zapewne nie będzie miała miejsca, dlatego obserwujemy obecnie przewagę zleceń sprzedaży euro za dolary, co odzwierciedla oddalenie się kolejnych podwyżek w czasie.

Dodatkowym czynnikiem który sprzyjał dziś dolarowi a szkodził wspólnej walucie były kolejne doniesienia o europejskim banku narażonym na straty wynikające z kryzysu na rynku kredytów hipotecznych w USA. Tym razem doniesienia prasowe dotyczyły hiszpańskiego banku Santander, którego zaangażowanie na tym rynku ma sięgać 2,2 mld EUR. Po tych informacjach eurodolar zaatakował kluczowy poziom wsparcia w okolicach 1,3550-1,3565, natomiast EURJPY spadł w tym czasie poniżej 200 dniowej średniej kroczącej. Co prawda atak EURUSD na poziom 1,3550 okazał się nieudany, jednak duża niepewność jaka panuje obecnie na rynku utrzymuje ten kurs poniżej 1,36, co zwiększa prawdopodobieństwo dalszych spadków. Podobnie rzecz wygląda w przypadku EURJPY, który co prawda nie przełamał bariery 160, jednak cały czas utrzymuje się poniżej 200 dniowej średniej kroczącej, co również sprzyja dalszym spadkom, a konsekwencji stawia wspólną walutę pod presją.

Na przebieg dzisiejszej sesji spory wpływ miały publikacje danych makro, a zwłaszcza niższa od oczekiwań rynku inflacja w Wielkiej Brytanii, która doprowadziła do znacznej przeceny funta i spadku kursu pary GBPUSD poniżej 2. Takie zachowanie się „kabla” było kolejnym czynnikiem sprzyjającym dolarowi w dniu dzisiejszym. Inne opublikowane dziś dane nie miały już tak dużego znaczenia dla inwestorów, jednak ogłoszona dziś dynamika PKB Strefy Euro w II kwartale z jej słabszym od oczekiwań wynikiem (0,3%% q/q względem oczekiwanych 0,5%) na pewno nie pomoże wspólnej walucie. Spadkom eurodolara powinny za to sprzyjać dzisiejsze dane makro z USA, a zwłaszcza spadek deficytu handlowego do poziomu 58,1 mld USD (oczekiwano 61 mld USD) oraz wzrost wskaźnika zaufania konsumentów z 48,2 miesiąc temu do 49,5 obecnie.

Abstrahując od dzisiejszych danych makro, obraz techniczny wydaje się faworyzować w najbliższym czasie amerykańską walutę, gdyż na wykresie eurodolara zarysowała się formacja podwójnego szczytu, a utrzymujący się EURUSD poniżej poziomu 1,3610 tylko ją potwierdza. Z drugiej strony, obroniony został poziom ważnego technicznego wsparcia, jakim są okolice 1,3550-1,3565 i według mnie dopiero przełamanie tej bariery otworzy drogę w kierunku 1,3350-1,3370. Z kolei wzrost eurodolara powyżej 1,3610 zmniejszy trochę presję na wspólną walutę, pozwalając na wzrosty EURUSD kolejno w okolice 1,3650 oraz 1,3710, przy czym przełamanie drugiej z nich otworzy drogę w kierunku nowych historycznych szczytów.

Jeśli chodzi o rynek krajowy to utrzymująca się awersja do ryzyka, a także umocnienie się dolara względem głównych walut musiało odbić się na kondycji złotego, którego kursy wzrosły dziś powyżej 2,80 w przypadku USDPLN oraz 3,8050 w przypadku EURPLN. Ogólnie rzecz biorąc nastroje na rynkach w Polsce nie były zbyt optymistyczne, gdyż straty zanotowała także GPW w Warszawie, której główne indeksy spadły dziś o ok. 1%-1,1%. Dzisiejsze wzrosty kursów par złotowych pozwoliły na pokonanie istotnych poziomów oporu, co zwiększa prawdopodobieństwo kontynuacji tendencji wzrostowej i sprawia, że poziomy 3,82-3,84 oraz 2,82-2,85 wydają się możliwe do osiągnięcia.