Data dodania: 2007-10-19 (20:00)
Rynek krajowy w kończącym się dziś tygodniu obfitował w bardzo istotne publikacje. Waga danych makroekonomicznych była spora ze względu na ich potencjalny duży wpływ na przyszłą decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych.
Pierwsze dni tygodnia złoty zachowywał się podobnie jak kurs EUR/USD i przebywał w konsolidacji nie wykazując większych zmian. Pierwsza publikacja na temat inflacji CPI we wrześniu oraz deficytu obrotów bieżących pomimo, że były sprzyjające dla rodzimej waluty nie spowodowały większych zmian kursu.
Wzrost cen konsumenckich wyniósł 2,3% wobec prognozy 1,9% , a deficyt obrotów bieżących w sierpniu zmniejszył się do 0,637 mld EUR.
Jedynie dynamika wynagrodzeń, która była niższa od prognozy 10,5% i w rzeczywistości wyniosła 9,5% jest argumentem dla „gołębi”. Tak jak wspomnieliśmy dane te nie spowodowały większych zmian, ponieważ wszyscy czekali na kierunek wybicia z kilkudniowej konsolidacji na parze EUR/USD. Rozstrzygająca okazała się sesja czwartkowa. Po kolejnych słabych publikacjach z gospodarki amerykańskiej i wzroście nadziei na kolejną obniżkę stopy procentowej przez FED inwestorzy ponownie przystąpili do wyprzedaży dolara. Taka sytuacja przełożyła się w szybkim tempie na rynek krajowy. Złoty rozpoczął dynamiczny proces aprecjacji i w ciągu dwóch sesji cena euro spadła z 3,7200 do 3,6750 , natomiast kurs USD/PLN zniżkował z 2,6100 do 2,57. Tak niskie poziomy jeszcze niedawno wydawały się nierealne. Jednak ostatnio nie ma raczej informacji niekorzystnych dla rodzimej waluty. Dobra atmosfera na giełdzie, coraz większe szanse na utworzenie stabilnego rządu, publikowane dane fundamentalne, czy wypowiedzi członków RPP sprzyjają aprecjacji PLN.
Ważną publikacją, która dodatkowo wzmocniła złotego w ostatnich dniach był odczyt inflacji PPI oraz produkcja przemysłowa. Zgodnie z naszymi przewidywaniami, o których pisaliśmy w ostatnich komentarzach indeks cen producentów wzrósł ponad prognozowane 1,9% osiągając 2,3% (r/r). Wpływ na to miały prawdopodobnie rekordowo drogie surowce, co więcej ich ceny ciągle rosną można się więc spodziewać że kolejne odczyty także będą przewyższały oczekiwania. Kolejnym inflacyjnym argumentem jest niższa od prognozowanej (6,3%) produkcja przemysłowa, której dynamika spadła do 5,2%. Rosnące wynagrodzenia przy spadającej produkcji przyczynią się do wzrosty cen, co będzie kolejnym argumentem dla „jastrzębi”.
Z opublikowanych wypowiedzi warto wspomnieć o wiceminister finansów Katarzynie Zajdel - Kurowskiej, która nie wyklucza w jednym z wywiadów, że deficyt w 2007 roku będzie nieco niższy od 20 mld. Niestety może to zachęcić rząd do zwiększenia wydatków, co będzie sprzyjać wzrostowi inflacji. W opinii członkini RPP Haliny Wasilewskiej- Trenkner dynamika cen może wynieść wtedy 2,5 – 3% (r/r). W obliczu tego oraz rosnących wynagrodzenia, kredytów i wydatków gospodarstw domowych uważa ona, że trzy tegoroczne podwyżki stopy procentowej w Polsce były słuszne. Pogląd taki ma większość przedstawicieli Rady i coraz częściej w swych wypowiedziach wskazują oni na konieczność dalszego podnoszenia kosztu pieniądza w Polsce.
Trochę inne zdanie miała ostatnio Minister Finansów Zyta Gilowska. W jej opinii średnioroczny poziom inflacji, odnotowany w tym roku, przy obecnej dynamice rozwoju naszego kraju jest dobrym wynikiem i MF zakłada dalszą łagodną aprecjację złotego. Ostudziło to na chwilę nadzieje inwestorów na podwyżkę stóp procentowych i złoty lekko osłabł. Jednak jak już wspomnieliśmy sytuacja ta nie trwała długo i od czwartku obserwujemy dynamiczne wzrosty wartości PLN. W naszej opinii proces ten będzie kontynuowany. Większe zmiany mogą nastąpić jednak w przyszłym tygodniu, gdy inwestorzy poznają wynik wyborów.
W końcówce ubiegłego tygodnia i na początku obecnego kurs EUR/USD ograniczył swoje wahania do przydziału 1,4140 – 1,4240 . Inwestorzy postanowili poczekać z poważniejszymi decyzjami do czasu publikacji nowych danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. Były one potrzebne do oszacowania skutków ostatniej obniżki stopy procentowej przed FED, aż o 50 punktów bazowych. Pierwsze dni tygodnia przyniosły raczej pozytywne informacje i wydawało się, że obniżenie kosztu pieniądza w USA było działaniem skutecznym i wystarczającym do zażegnania kryzysu. Publikacje, które świadczyły na korzyść takiego scenariusza to między innymi indeks aktywność wytwórczej w stanie Nowy Jork. Wzrósł on w październiku do 28,8 punktów znacznie przewyższając prognozę 13 pkt. Co więcej był to największy wzrost od trzech lat. Kolejną pozytywnymi informacją była produkcja przemysłowa, której dynamika okazała się zgodna z prognozą +0,1% (m/m).
Inwestorzy najbardziej oczekiwali jednak na odczyt inflacji CPI we wrześniu, ze względu na obawy o jej znaczy wzrost spowodowany niższą stopą procentową oraz rekordowo drogimi surowcami. Publikacja nie miała jednak większego wpływu na rynek ponieważ okazała się zgodna z prognozami. W relacji rok do roku wniosła 2,8%. Mile zaskoczyły także podane wyniki za trzeci kwartał takich firm JPMorgan czy Coca-Cola.
Wobec takiego rozwoju wydarzeń oczekiwania na kolejną obniżkę stopy procentowej przez FED znacznie spadły. W połowie tygodnia szanse na taką decyzję oceniane były na rynku na około 30% i wydawało się, że wybicie ze wspomnianej konsolidacji nastąpi dołem, a więc obserwować będziemy większą korektę kursy EUR/USD.
Druga połowa tygodnia przyniosła jednak całkowitą zmianę atmosfery. Kolejne zaskakująco słabe publikacje z amerykańskiej gospodarki spowodowały, że następne posiedzenie FED pod koniec października może przynieść kolejną obniżkę kosztu pieniądza. Pod koniec tygodnia szanse na taką decyzję ponownie wzrosły do ponad 76%.
Najważniejszymi informacjami , które spowodowały taką zmianę na rynku były niższe od prognoz dane z sektora nieruchomości oraz rynku pracy. Liczba rozpoczętych budów spadła tam do 1,191 mln we wrześniu z 1,331 w sierpniu (prognoza zakładała 1,29 mln). Znaczny spadek odnotowała także liczba wydanych pozwoleń na budowy z tego samego miesiąca. Opublikowane natomiast w czwartek cotygodniowe bezrobocie wzrosło do 337 tysięcy wobec prognozy 312 tyś. Świadczyć to może o tym, że kryzys z nieruchomości nie tylko nie maleje, ale ma coraz bardziej niepokojący wpływ na pozostałe sektory.
Także bardzo niekorzystne dane zostały opublikowane przez Bank Of America i Citigroup. Pierwsza instytucja odnotowała w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku zysk o 32% niższy od tego z analogicznego okresu ubiegłego roku. Przyczyną tego były głównie straty w sektorze kredytów. Informacja ta miała szczególnie niekorzystny wpływ na indeksy światowych giełd. Zanotowały one bowiem po tej publikacji szybkie spadki wartości. Jednym z takich rynków była giełda japońska, która dodatkowo przestraszyła się wypowiedzi szefa Banku Japonii T. Fukui. Powiedział on, że wzrastające straty kredytowe w Stanach Zjednoczonych zwiększają niepewność światowych rynków finansowych.
Ostatnie dni na rynku to także wzrost awersji do ryzyka. Jest to spowodowane umacniającym się jenem, co zmniejsza zyskowność tak zwanego „carry trade”. Kurs USD/JPY oraz EUR/JPY odnotowały znaczne spadki i wydaje się, że proces ten będzie kontynuowany także na kolejnych sesjach.
Jeśli chodzi o kolejne sesje na parze EUR/USD to po wybiciu się z konsolidacji i ustanowieniu nowego szczytu bardziej prawdopodobne są dalsze wzrosty kursu. Coraz bardziej prawdopodobny staje się w niedługim okresie poziom 1,45.
Warto także wspomnieć o rynku ropy naftowej. Jej cena znajduje się na rekordowym poziomie w okolicach 85 USD za baryłkę i jeśli nie zmieni się atmosfera na rynku walutowym to pod koniec roku możemy obserwować nawet 100 USD za baryłkę.
Należy także zwrócić uwagę na spotkanie państw G7 w ten weekend, ponieważ może ono spowodować większe zmiany na rynkach.
Wzrost cen konsumenckich wyniósł 2,3% wobec prognozy 1,9% , a deficyt obrotów bieżących w sierpniu zmniejszył się do 0,637 mld EUR.
Jedynie dynamika wynagrodzeń, która była niższa od prognozy 10,5% i w rzeczywistości wyniosła 9,5% jest argumentem dla „gołębi”. Tak jak wspomnieliśmy dane te nie spowodowały większych zmian, ponieważ wszyscy czekali na kierunek wybicia z kilkudniowej konsolidacji na parze EUR/USD. Rozstrzygająca okazała się sesja czwartkowa. Po kolejnych słabych publikacjach z gospodarki amerykańskiej i wzroście nadziei na kolejną obniżkę stopy procentowej przez FED inwestorzy ponownie przystąpili do wyprzedaży dolara. Taka sytuacja przełożyła się w szybkim tempie na rynek krajowy. Złoty rozpoczął dynamiczny proces aprecjacji i w ciągu dwóch sesji cena euro spadła z 3,7200 do 3,6750 , natomiast kurs USD/PLN zniżkował z 2,6100 do 2,57. Tak niskie poziomy jeszcze niedawno wydawały się nierealne. Jednak ostatnio nie ma raczej informacji niekorzystnych dla rodzimej waluty. Dobra atmosfera na giełdzie, coraz większe szanse na utworzenie stabilnego rządu, publikowane dane fundamentalne, czy wypowiedzi członków RPP sprzyjają aprecjacji PLN.
Ważną publikacją, która dodatkowo wzmocniła złotego w ostatnich dniach był odczyt inflacji PPI oraz produkcja przemysłowa. Zgodnie z naszymi przewidywaniami, o których pisaliśmy w ostatnich komentarzach indeks cen producentów wzrósł ponad prognozowane 1,9% osiągając 2,3% (r/r). Wpływ na to miały prawdopodobnie rekordowo drogie surowce, co więcej ich ceny ciągle rosną można się więc spodziewać że kolejne odczyty także będą przewyższały oczekiwania. Kolejnym inflacyjnym argumentem jest niższa od prognozowanej (6,3%) produkcja przemysłowa, której dynamika spadła do 5,2%. Rosnące wynagrodzenia przy spadającej produkcji przyczynią się do wzrosty cen, co będzie kolejnym argumentem dla „jastrzębi”.
Z opublikowanych wypowiedzi warto wspomnieć o wiceminister finansów Katarzynie Zajdel - Kurowskiej, która nie wyklucza w jednym z wywiadów, że deficyt w 2007 roku będzie nieco niższy od 20 mld. Niestety może to zachęcić rząd do zwiększenia wydatków, co będzie sprzyjać wzrostowi inflacji. W opinii członkini RPP Haliny Wasilewskiej- Trenkner dynamika cen może wynieść wtedy 2,5 – 3% (r/r). W obliczu tego oraz rosnących wynagrodzenia, kredytów i wydatków gospodarstw domowych uważa ona, że trzy tegoroczne podwyżki stopy procentowej w Polsce były słuszne. Pogląd taki ma większość przedstawicieli Rady i coraz częściej w swych wypowiedziach wskazują oni na konieczność dalszego podnoszenia kosztu pieniądza w Polsce.
Trochę inne zdanie miała ostatnio Minister Finansów Zyta Gilowska. W jej opinii średnioroczny poziom inflacji, odnotowany w tym roku, przy obecnej dynamice rozwoju naszego kraju jest dobrym wynikiem i MF zakłada dalszą łagodną aprecjację złotego. Ostudziło to na chwilę nadzieje inwestorów na podwyżkę stóp procentowych i złoty lekko osłabł. Jednak jak już wspomnieliśmy sytuacja ta nie trwała długo i od czwartku obserwujemy dynamiczne wzrosty wartości PLN. W naszej opinii proces ten będzie kontynuowany. Większe zmiany mogą nastąpić jednak w przyszłym tygodniu, gdy inwestorzy poznają wynik wyborów.
W końcówce ubiegłego tygodnia i na początku obecnego kurs EUR/USD ograniczył swoje wahania do przydziału 1,4140 – 1,4240 . Inwestorzy postanowili poczekać z poważniejszymi decyzjami do czasu publikacji nowych danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. Były one potrzebne do oszacowania skutków ostatniej obniżki stopy procentowej przed FED, aż o 50 punktów bazowych. Pierwsze dni tygodnia przyniosły raczej pozytywne informacje i wydawało się, że obniżenie kosztu pieniądza w USA było działaniem skutecznym i wystarczającym do zażegnania kryzysu. Publikacje, które świadczyły na korzyść takiego scenariusza to między innymi indeks aktywność wytwórczej w stanie Nowy Jork. Wzrósł on w październiku do 28,8 punktów znacznie przewyższając prognozę 13 pkt. Co więcej był to największy wzrost od trzech lat. Kolejną pozytywnymi informacją była produkcja przemysłowa, której dynamika okazała się zgodna z prognozą +0,1% (m/m).
Inwestorzy najbardziej oczekiwali jednak na odczyt inflacji CPI we wrześniu, ze względu na obawy o jej znaczy wzrost spowodowany niższą stopą procentową oraz rekordowo drogimi surowcami. Publikacja nie miała jednak większego wpływu na rynek ponieważ okazała się zgodna z prognozami. W relacji rok do roku wniosła 2,8%. Mile zaskoczyły także podane wyniki za trzeci kwartał takich firm JPMorgan czy Coca-Cola.
Wobec takiego rozwoju wydarzeń oczekiwania na kolejną obniżkę stopy procentowej przez FED znacznie spadły. W połowie tygodnia szanse na taką decyzję oceniane były na rynku na około 30% i wydawało się, że wybicie ze wspomnianej konsolidacji nastąpi dołem, a więc obserwować będziemy większą korektę kursy EUR/USD.
Druga połowa tygodnia przyniosła jednak całkowitą zmianę atmosfery. Kolejne zaskakująco słabe publikacje z amerykańskiej gospodarki spowodowały, że następne posiedzenie FED pod koniec października może przynieść kolejną obniżkę kosztu pieniądza. Pod koniec tygodnia szanse na taką decyzję ponownie wzrosły do ponad 76%.
Najważniejszymi informacjami , które spowodowały taką zmianę na rynku były niższe od prognoz dane z sektora nieruchomości oraz rynku pracy. Liczba rozpoczętych budów spadła tam do 1,191 mln we wrześniu z 1,331 w sierpniu (prognoza zakładała 1,29 mln). Znaczny spadek odnotowała także liczba wydanych pozwoleń na budowy z tego samego miesiąca. Opublikowane natomiast w czwartek cotygodniowe bezrobocie wzrosło do 337 tysięcy wobec prognozy 312 tyś. Świadczyć to może o tym, że kryzys z nieruchomości nie tylko nie maleje, ale ma coraz bardziej niepokojący wpływ na pozostałe sektory.
Także bardzo niekorzystne dane zostały opublikowane przez Bank Of America i Citigroup. Pierwsza instytucja odnotowała w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku zysk o 32% niższy od tego z analogicznego okresu ubiegłego roku. Przyczyną tego były głównie straty w sektorze kredytów. Informacja ta miała szczególnie niekorzystny wpływ na indeksy światowych giełd. Zanotowały one bowiem po tej publikacji szybkie spadki wartości. Jednym z takich rynków była giełda japońska, która dodatkowo przestraszyła się wypowiedzi szefa Banku Japonii T. Fukui. Powiedział on, że wzrastające straty kredytowe w Stanach Zjednoczonych zwiększają niepewność światowych rynków finansowych.
Ostatnie dni na rynku to także wzrost awersji do ryzyka. Jest to spowodowane umacniającym się jenem, co zmniejsza zyskowność tak zwanego „carry trade”. Kurs USD/JPY oraz EUR/JPY odnotowały znaczne spadki i wydaje się, że proces ten będzie kontynuowany także na kolejnych sesjach.
Jeśli chodzi o kolejne sesje na parze EUR/USD to po wybiciu się z konsolidacji i ustanowieniu nowego szczytu bardziej prawdopodobne są dalsze wzrosty kursu. Coraz bardziej prawdopodobny staje się w niedługim okresie poziom 1,45.
Warto także wspomnieć o rynku ropy naftowej. Jej cena znajduje się na rekordowym poziomie w okolicach 85 USD za baryłkę i jeśli nie zmieni się atmosfera na rynku walutowym to pod koniec roku możemy obserwować nawet 100 USD za baryłkę.
Należy także zwrócić uwagę na spotkanie państw G7 w ten weekend, ponieważ może ono spowodować większe zmiany na rynkach.
Waluty - Najnowsze wiadomości i komentarze
Rynek złotego 5 stycznia 2026 po wydarzeniach w Wenezueli: rynek zachowuje spokój
2026-01-05 Komentarz walutowy MyBank.plRynek walutowy wchodzi w nowy tydzień w cieniu wydarzeń, które jeszcze kilkadziesiąt godzin temu groziły gwałtowną eskalacją globalnego ryzyka. Weekendowa interwencja Stanów Zjednoczonych wobec władz Wenezueli oraz zatrzymanie Nicolasa Maduro wywołały krótkotrwały skok niepewności na rynkach finansowych, jednak Forex zareagował zaskakująco spokojnie, a złotówka uniknęła nerwowej wyprzedaży. Dolar lekko się umocnił, surowce poruszyły się w przeciwnych kierunkach, a inwestorzy szybko zaczęli dyskontować scenariusz ograniczonej operacji, bez zakłóceń w eksporcie ropy.
Kurs złotego PLN na starcie 2026 roku: stabilizacja czy cisza przed burzą?
2026-01-02 Komentarz walutowy MyBank.plPiątkowy poranek, 2 stycznia, rozpoczyna się na rynku Forex umiarkowanymi nastrojami inwestorów, którzy po świątecznej przerwie ostrożnie wchodzą w pierwszy pełny dzień handlu 2026 roku. Dolar amerykański jest notowany blisko 3,60 zł, potwierdzając utrzymującą się presję spadkową z końca grudnia, euro oscyluje w rejonie 4,22 zł, a frank szwajcarski utrzymuje wysoką wycenę około 4,54 zł. Funt brytyjski kosztuje około 4,83–4,84 zł, podczas gdy korona norweska wciąż pozostaje słaba w stosunku do złotego i znajduje się poniżej 0,36 zł.
Złoty kończy rok spokojnie, ale styczeń 2026 może szybko zmienić sytuację na rynku walutowym
2025-12-29 Komentarz walutowy MyBank.plSpokojna końcówka roku może być myląca: Ostatnie dni handlu rynku walutowym w 2025 roku przebiegają w warunkach obniżonej płynności, typowej dla okresu świąteczno-noworocznego. Historycznie taki układ często sprzyja stabilizacji kursów, ale jednocześnie bywa zapowiedzią wzrostu zmienności wraz z powrotem pełnej aktywności inwestorów na początku stycznia. Wchodząc w 2026 rok, złoty znajduje się w punkcie równowagi pomiędzy solidnymi fundamentami krajowymi a globalnymi czynnikami ryzyka.
Przedświąteczny test złotówki: co zrobi PLN, gdy dolar słabnie?
2025-12-22 Komentarz walutowy MyBank.plPoniedziałek, 22 grudnia 2025 r., rozpoczął się na rynku walut w atmosferze wyraźnie przedświątecznej: z jednej strony inwestorzy wciąż próbują domykać rok zgodnie z dominującymi trendami ostatnich tygodni, z drugiej – płynność wchodzi w typowo grudniowy tryb mało płynnego rynku, w którym nawet umiarkowane zlecenia potrafią na chwilę podbić zmienność. W takich warunkach polski złoty pozostaje w centrum uwagi lokalnych uczestników rynku, bo to właśnie końcówka roku bywa okresem, gdy przepływy związane z rozliczeniami handlowymi i „porządkowaniem” portfeli potrafią przeważyć nad sygnałami stricte makroekonomicznymi.
Kurs złotego PLN – piątek, 19 grudnia 2025: czy złotówka utrzyma przewagę?
2025-12-19 Komentarz walutowy MyBank.plRynek złotego w ostatnich kilkunastu godzinach jest raczej areną precyzyjnego ważenia dwóch sił: pogarszających się sygnałów z amerykańskiego rynku pracy oraz wzrostu premii za ryzyko geopolityczne w obszarze ropy. To połączenie tradycyjnie sprzyja dolarowi i bezpiecznym przystaniom, a jednocześnie potrafi szkodzić walutom rynków wschodzących. Tym razem reakcja polskiego złotego jest bardziej zniuansowana: PLN nie został „złamany”, ale też nie ignoruje zmian globalnego sentymentu.
Złotówka zaskakuje rynek: PLN mocny, gdy świat gra pod Fed i geopolitykę
2025-12-18 Komentarz walutowy MyBank.plW czwartek, 18 grudnia 2025 r., rynki wciąż trawią serię sygnałów, że amerykański cykl koniunkturalny chłodnieje, a geopolityka znów potrafi w kilka godzin przestawić wyceny surowców. Z drugiej strony – polski złoty pozostaje wyraźnie odporny na nerwowe impulsy z zagranicy, co widać zarówno w zachowaniu głównych par z PLN, jak i w relacji złotówki do walut powiązanych z ropą. To nie jest „spektakularna hossa” na PLN, ale raczej konsekwentne utrzymywanie przewagi w środowisku, w którym część walut rynków wschodzących zwykle traci.
Polski złoty PLN silny mimo widma kryzysu i napięć na linii USA-Wenezuela
2025-12-17 Komentarz walutowy MyBank.plW środowy poranek 17 grudnia 2025 uwaga inwestorów, zmęczonych wielomiesięcznym śledzeniem wskaźników inflacji i analizowaniem każdego słowa płynącego z banków centralnych, gwałtownie przesunęła się na temat, który przez długi czas pozostawał w uśpieniu – kondycję amerykańskiego rynku pracy. To właśnie fundamenty gospodarki USA, a nie tylko stopy procentowe, stały się nowym punktem odniesienia dla globalnego kapitału. Rosnące bezrobocie w USA zmienia sposób, w jaki inwestorzy patrzą na dolara amerykańskiego, a pośrednio także na rynek złotego, który jak dotąd zaskakująco dobrze znosi globalne zawirowania.
Rynek złotego na starcie tygodnia: dolar amerykański, funt brytyjski i frank w jednym kadrze
2025-12-15 Komentarz walutowy MyBank.plPoniedziałkowy poranek 15 grudnia przynosi na rynku walut mieszankę ostrożności i selektywnego apetytu na ryzyko, typową dla startu nowego tygodnia w końcówce roku. W handlu widać, że uczestnicy rynku „ustawiają” pozycje pod serię decyzji banków centralnych i paczkę danych makro, a jednocześnie reagują na świeże impulsy z rynków globalnych.
Kursy walut w piątek 12 grudnia 2025: USH, CHF, GBP, NOK kontra PLN
2025-12-12 Komentarz walutowy MyBank.plPolski złoty w piątek utrzymuje pozycję wypracowaną w ostatnich dniach, a handel na rynku złotego ma wyraźnie „techniczną” strukturę: inwestorzy w dużej mierze reagują na impulsy z rynków bazowych i na różnice w oczekiwaniach dotyczących stóp procentowych, zamiast dyskontować jeden dominujący lokalny temat. W centrum uwagi pozostaje relacja między globalnym dolarem a koszykiem walut rynków wschodzących, w tym PLN. W praktyce oznacza to, że złotówka porusza się w rytmie zmian rentowności obligacji USA i nastrojów wobec ryzyka, a dopiero w drugim kroku rynek dopina narrację o krajowej polityce pieniężnej i kondycji finansów publicznych.
Fed tnie stopy, dolar słabnie. Co na to złotówka i rynek złotego?
2025-12-11 Komentarz walutowy MyBank.plCzwartek na rynku walutowym upływa pod znakiem "trzeźwienia" po decyzji Rezerwy Federalnej i jednoczesnego szukania nowego punktu równowagi przez główne waluty. Po trzeciej z rzędu obniżce stóp w USA dolar pozostaje pod presją, ale nie ma mowy o gwałtownym odwrocie. Na tym tle na rynku Forex złotówka pozostaje stabilna, a zmienność na głównych parach z PLN jest wyraźnie niższa niż kilka tygodni temu. Inwestorzy próbują zrozumieć, czy rosnąca niezgoda wewnątrz Fed będzie jedynie „szumem w tle”, czy początkiem poważniejszego sporu o przyszłość amerykańskiej polityki pieniężnej.









