Piatek, BTC 132k. Dokladnie tyle, ile zaplacilem dwanascie dni temu, kupujac w euforii przy prognozach 150k. Czyli formalnie jestem na zero. Ale chce zapisac cos innego, bo to wazniejsze od tych kilku procent. Przez te dwanascie dni przeszedlem korekte do 126k, moment paniki w srode, chec sprzedania wszystkiego i pozniejsza nude. Nie zrobilem nic i wlasnie to okazalo sie najlepsza decyzja. Nastepnym razem nie kupie w euforii.
I to jest najcenniejszy post tego tygodnia. Nie dlatego, ze wyszedles na zero, tylko dlatego, ze potrafiles nazwac wlasny blad i przetrwac jego konsekwencje bez pogarszania sytuacji. Wiekszosc ludzi w srode by sprzedala na 126k i zamiast lekcji mialaby strate.
Dwanascie dni, ktore nauczyly Cie wiecej niz dwanascie miesiecy spokojnych wzrostow. Zapisz sobie to uczucie ze srody, gdy chciales sprzedac. Przy nastepnej korekcie bedzie Twoim najlepszym doradca.
kibicowalem Ci od poczatku. I zwroc uwage na jedna rzecz: gdybys w srodowej panice sprzedal, dzis kupowalbys to samo drozej. Panika prawie zawsze konczy sie podwojnym kosztem.
znam to na wylot, bo przerabialem dwa razy w lipcu. roznica jest taka, ze Ty wyciagnales wnioski za pierwszym razem. mnie zajelo to dwie wpadki
czytam to jako ktos, kto ma pierwsza transze pod woda i przyznaje - Twoj post uspokoil mnie bardziej niz jakakolwiek teoria