Wtorek, BTC 129k, ruch dzienny w granicach jednego procenta. Zaczyna sie dokladnie to, co zapowiadalem: sierpniowa nuda. I teraz uwaga, bo to niedoceniane ryzyko. Kiedy przez kilka dni nic sie nie dzieje, ludzie zaczynaja szukac zajecia - probuja lewarowac, wchodza w losowe alty, zmieniaja strategie, ktora dziala. Nuda jest niebezpieczniejsza od korekty, bo korekta przynajmniej budzi czujnosc.
Absolutnie sie zgadzam i dodam obserwacje z lat: najwiecej pieniedzy traci sie nie podczas krachow, tylko podczas plaskich, nudnych rynkow, gdy niecierpliwi sami sobie szukaja klopotow. Krach przynajmniej uczy pokory, nuda uczy zlych nawykow.
u mnie nuda jest wpisana w strategie - polowa w rynku, polowa w gotowce, zero decyzji dopoki nie przyjdzie okazja. Sierpien moge przespac i nic sie nie stanie. Wlasnie po to mam plan, zeby nie musiec nic wymyslac.
kiedys nuda mnie dobijala i wtedy wlasnie robilem najglupsze rzeczy. teraz mam DCA w poniedzialki i reszta tygodnia jest wolna. paradoksalnie im mniej robie tym lepiej wychodze
129k, moje 132k dalej pod woda i po raz pierwszy nie mam ochoty nic z tym robic. tydzien temu bym doslownie dokupywal zeby 'usrednic'. teraz po prostu czekam
alty stoja w miejscu razem z btc. w sierpniu zwykle tak jest, wiec realizuje mniejsze porcje i czekam na wrzesien
Tydzien nudy za nami i widze, ze nikt tu nie zrobil glupoty z braku ruchu. To wiecej warte niz niejeden zysk. W sierpniu to naprawde spore osiagniecie.
Sobota, BTC 131k, nic sie nie dzieje i nie mam ochoty nic robic. Miesiac temu bym sie nudzil i kombinowal. Chyba to jest ten moment, o ktorym pisaliscie.
Wtorek, BTC 130k. Kanal trzyma. Nadal zero decyzji - to juz trzeci tydzien. Sierpien mija mi najspokojniej od lat.
Sroda, BTC 132k, gorna granica kanalu. Wybicie zaczne uznawac powyzej 133-134k. Do tego czasu to dalej ten sam przedzial co od trzech tygodni.
Czwartek, 132k. Piaty tydzien tej samej konsolidacji zaczyna sie jutro. Rekordowo dlugo jak na ten rok.