Podsumowanie miesiaca. BTC zaczynal lipiec kolo 119k, konczy okolo 129k, czyli jakies osiem procent w gore. Ale sama liczba nie oddaje tego, co sie dzialo: trzy tygodnie nudnej konsolidacji, dwa falstarty na weekendowych szczytach, prawdziwe wybicie w czwartek 23-go, potem euforia z prognozami 150k i piecioprocentowa korekta w srode. Kto siedzial spokojnie, zarobil. Kto gonil, mial ciezki tydzien.
Dobre podsumowanie. Dla mnie najwazniejsza lekcja lipca to nie te osiem procent, tylko to, ze caly cykl emocji zmiescil sie w trzech dniach pod koniec miesiaca. Euforia we wtorek, panika w srode, ulga w czwartek. Kto to przezyl swiadomie, ma darmowa lekcje na lata.
moj lipiec: trzy tygodnie zbierania cashu przy szyderstwach ze przegapiam pociag, potem zakup transzy w korekcie. Efekt? Srednia cena lepsza niz u wiekszosci tych, ktorzy kupowali w euforii. I zero nieprzespanych nocy.
moj lipiec: kupilem na 132k w euforii, teraz mam 129k i papierowa strate. ale nie sprzedalem, wiec licze ze to tylko epizod. przynajmniej wiem juz jak wyglada ten schemat od srodka
moj lipiec bez ani jednej glupoty. brzmi malo spektakularnie, ale dla mnie to najlepszy miesiac od kiedy zaczalem. dwa lata temu nie wyobrazalbym sobie takiego zdania
Osiem procent w miesiac to bardzo dobry wynik i wlasnie dlatego ostrzegam - nie ekstrapolujcie tego na kolejne miesiace. Sierpien moze byc plaski albo spadkowy. Kto teraz liczy na powtorke, ten zaczyna od zlych oczekiwan.
Pierwszy dzien sierpnia i juz widze pytania, czy powtorzymy lipcowe osiem procent. Odpowiedz brzmi: nikt nie wie i to zle pytanie. Wlasciwe brzmi - czy Twoja alokacja przetrwa miesiac, w ktorym nic nie urosnie.