Mam 8 tys EUR ze sprzedazy mieszkania dziadka w Niemczech. Lezy 3 miesiace na koncie EUR. Ciagle czekam 'jak bedzie wyzej'. EUR z 4,30 spadlo do 4,15 - stracilam 1200 zl. Glupia jestem? Maz mowi 'no widzisz, mowilem zeby wymienic'. Zalamana...
Nie jestes glupia, jestes czlowiekiem. Wszyscy probowali timowac kurs.
Frustracja - po pierwsze: NIE stracilas 1200 zl, bo ich nie mialas. Mialas EUR, masz EUR. To 'utracony potencjalny zysk', nie 'strata'. Po drugie: maz tez nie wiedzial - teraz mowi 'mowilem' bo wynik znany. Po trzecie: WYMIEN POLOWE TERAZ, zeby psychika sie uspokoila. Reszta moze poczekac.
Spokojnie. Mialam dokladnie tak samo z 12k EUR. Lezalo rok. Wymienilam jak musialam. Strata? Niby tak. Ale spokoj psychiczny przez ten rok bezcenny.
Pani maz nie powinien tak mowic. To NIE pomaga. Powinien wesprzec. Pokaze mu ten watek.
klasyka - maz nigdy nic nie mowil zanim sie nie stalo, ale potem 'no mowilem' :) wszyscy tak mamy
Dzieki Wam :) Wymienie 4k dzis przez Walutomat, reszta poczeka. Maz sie nawet usmiechnal jak pokazalam mu Wasze odpowiedzi haha.