Mam 23 lata i zebrałem 10 tys. zł na pierwsze inwestycje. Otworzyłem rachunek w BOŚ. Nie mam pojęcia od czego zacząć. Kupić jeden ETF? Kilka spółek? Ile powinienem mieć pozycji żeby nie przepłacić na prowizjach? Największy strach - że kupię na górce i stracę połowę.
Przy 10 tys. max 3-4 pozycje bo prowizje Cię zjedzą (min. 5 zł za transakcję w BOŚ). Moja propozycja na start: 5 tys. Beta ETF WIG20 (cały rynek jednym kliknięciem) i 5 tys. rozłóż na 2 mocne spółki dywidendowe np. PKO BP i PZU. Nie kupuj wszystkiego naraz - podziel na 3 transze co 2 tygodnie.
Byłem w Twojej sytuacji 2 lata temu. Kupiłem za całe 8 tys. jedną spółkę (CDR) na szczycie i straciłem 30% w miesiąc. Lekcja: DYWERSYFIKACJA i CIERPLIWOŚĆ. ETF to najlepsza opcja na start. Nudne ale działa. Nie szukaj drugiego Amazona - szukaj spokoju.
ETF + 2 dywidendowe brzmi bezpiecznie. Podział na transze to super rada bo faktycznie boję się kupić na górce. Zaczynam od ETF w przyszłym tygodniu. Dzięki!
Update po 3 miesiacach: mam ETF WIG20 za 5 tys. i PKO BP za 3 tys. + PZU za 2 tys. Lacznie +4,2% zysku. Nic spektakularnego ale nie stracilem! Najwazniejsza lekcja: nie sprawdzac kursu codziennie. Ustawilem sobie regule ze patrze na portfel raz w tygodniu w niedziele. Mniej stresu wiecej zycia.