Od kilku lat mWIG40 systematycznie bije WIG20. Średnie spółki rosną dynamiczniej, mają mniejszą ekspozycję na politykę i więcej prywatnych firm. Z drugiej strony WIG20 jest tańszy na wskaźnikach i płaci wyższe dywidendy. Mam 50 tys. zł na IKE - podzielić między ETF WIG20 i mWIG40, czy postawić na jedno?
Historycznie mWIG40 daje 3-5% rocznie więcej niż WIG20 na przestrzeni dekady. Mniejsze spółki mają wyższy potencjał wzrostu. Problem: Beta ETF mWIG40 ma niższą płynność i wyższy TER (0,8% vs 0,4% dla WIG20). Przy 50 tys. zł sugeruję 60% mWIG40, 40% WIG20. Dywersyfikacja i niższe koszty.
WIG20 to głównie banki, spółki Skarbu Państwa i KGHM. Kupujesz dywidendy 5-8% ale ograniczony wzrost kursu. mWIG40 to firmy jak Dino, Benefit, Budimex - rosną dynamiczniej ale dywidendy niższe. Na IKE dywidendy są zwolnione z Belki, więc WIG20 ma dodatkową zaletę podatkową.
Dobry punkt z podatkiem na IKE. Chyba pójdę 50/50 - WIG20 na IKE (dywidendy bez Belki) a mWIG40 na zwykłym rachunku. Dzięki za podpowiedź z TER - nie wiedziałem że mWIG40 ETF jest aż dwa razy droższy.