Miedz na LME jest najdrozsza od 2 lat, ponad 10 tys USD za tone. Popyt na miedz rosnie przez elektryfikacje i transformacje energetyczna. A KGHM jakos nie reaguje - kurs 140 zl i ani drgnie. Czego rynek nie widzi? Moze chodzi o koszty produkcji ktore tez rosna? Albo o podatek od kopalni? Zastanawiam sie czy to nie jest okazja do kupna.
Problem KGHM to koszty. Maja najdrozsza kopalnie miedzi na swiecie bo zloza sa coraz glebsze i ubozsze. Do tego podatek od wydobycia zjada im spora czesc zysku. Miedz moze byc po 15 tys USD a KGHM i tak nie zarobi tyle co chilijska Codelco. Ale zgadzam sie ze przy tych cenach miedzi kurs 140 zl wyglada na niedowartosciowany. Moze rynek czeka na wyniki za Q1.
Kupilem KGHM po 125 w styczniu i trzymam. Teza jest prosta - swiat potrzebuje miedzi do kabli, samochodow elektrycznych, farm wiatrowych. Podaz nowych kopalni nie nadaza za popytem. Goldman Sachs prognozuje miedz po 12 tys USD w 2027. Nawet jesli KGHM ma wysokie koszty to przy takich cenach i tak zarobi krocie. Cierpliwosc.